G
Gordon_Freeman
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2014
- Odpowiedzi
- 3
Witam,
Mam dość nietypowe pytanie do użytkowników forum. Spotkała mnie niezbyt miła sytuacja z rąk mojej znajomej z pracy. Koleżanka od mniej więcej roku mieszka za granicą i raczej się nie widujemy, ale ostatnio przed świętami mieliśmy okazje spotkać się podczas przedświątecznych zakupów. Wiadomo jak to się człowiek nie widzi kilka miesięcy to jest sporo tematów do rozmowy, tak więc postaliśmy chwilę i porozmawialiśmy. Na sam koniec koleżanka poprosiła mnie czy mogę wykonać dla niej małą przysługę, poprosiła mnie o przelanie jej pieniędzy z mojego konta na czynsz i ogrzewanie, ponieważ ona z racji mieszkania za granicą nie ma konta w Polsce, a w okienku nie ma kiedy wpłacić. Tak więc dostałem od niej pieniądze do ręki, przyszedłem do domu i wykonałem przelewy na dwa konta do spółdzielni mieszkaniowej, oddzielnie za czynsz i oddzielnie za centralne ogrzewanie. No i tutaj zaczyna się problem,
ponieważ kilka dni później dowiedziałem się od zaufanej osoby, że w/w koleżanka ma dość mocno zadłużone to mieszkanie i spółdzielnia przekazała sprawę do windykacji w celu ściągnięcia długów od niej. Problem polega na tym, że zapłaciłem za nią te dwa rachunki z mojego prywatnego konta i boje się, żeby teraz windykator jak zobaczy wpłatę z mojego nazwiska to będzie próbował ode mnie ściągnąć dług, jeśli ona tego nie spłacała wcześniej? Chciałbym się poradzić jak się zachować w tej sytuacji, bo ta sprawa nie daje mi spokoju, boje się, żeby jej długi nie zaczęły być ściągane z mojego konta bankowego. Proszę o informacje jak rozwiązać ten problem, czy mam się czego obawiać? Niestety nie mam żadnego kontaktu z tą koleżanką i sam zostałem z tym problemem. Będę wdzięczny za jakieś rady, bo chciałem pomóc i być koleżeński, a wpadłem w ładne bagno...
Pozdrawiam.
Mam dość nietypowe pytanie do użytkowników forum. Spotkała mnie niezbyt miła sytuacja z rąk mojej znajomej z pracy. Koleżanka od mniej więcej roku mieszka za granicą i raczej się nie widujemy, ale ostatnio przed świętami mieliśmy okazje spotkać się podczas przedświątecznych zakupów. Wiadomo jak to się człowiek nie widzi kilka miesięcy to jest sporo tematów do rozmowy, tak więc postaliśmy chwilę i porozmawialiśmy. Na sam koniec koleżanka poprosiła mnie czy mogę wykonać dla niej małą przysługę, poprosiła mnie o przelanie jej pieniędzy z mojego konta na czynsz i ogrzewanie, ponieważ ona z racji mieszkania za granicą nie ma konta w Polsce, a w okienku nie ma kiedy wpłacić. Tak więc dostałem od niej pieniądze do ręki, przyszedłem do domu i wykonałem przelewy na dwa konta do spółdzielni mieszkaniowej, oddzielnie za czynsz i oddzielnie za centralne ogrzewanie. No i tutaj zaczyna się problem,
ponieważ kilka dni później dowiedziałem się od zaufanej osoby, że w/w koleżanka ma dość mocno zadłużone to mieszkanie i spółdzielnia przekazała sprawę do windykacji w celu ściągnięcia długów od niej. Problem polega na tym, że zapłaciłem za nią te dwa rachunki z mojego prywatnego konta i boje się, żeby teraz windykator jak zobaczy wpłatę z mojego nazwiska to będzie próbował ode mnie ściągnąć dług, jeśli ona tego nie spłacała wcześniej? Chciałbym się poradzić jak się zachować w tej sytuacji, bo ta sprawa nie daje mi spokoju, boje się, żeby jej długi nie zaczęły być ściągane z mojego konta bankowego. Proszę o informacje jak rozwiązać ten problem, czy mam się czego obawiać? Niestety nie mam żadnego kontaktu z tą koleżanką i sam zostałem z tym problemem. Będę wdzięczny za jakieś rady, bo chciałem pomóc i być koleżeński, a wpadłem w ładne bagno...
Pozdrawiam.