przemoc w ZK lub AŚ!!!!!!!!!

  • Autor wątku Autor wątku kasias999
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kasias999

Użytkownik
Dołączył
04.2009
Odpowiedzi
42
Czy to w ogóle mozliwe? Jeśli tak jak z tym walczyć?? jak poznać po skazanum, ze ktoś stosuje wobec niego przemoc?:o
 
jakis czas temu dostalam list od kolegi, pisal cyt: zostalem dotkliwie pobity przez sluzbe wiezienna, jest na zamku wiec list przeszedl przez wychowawce, i udowodnili mi tym ze nic sie nie da zrobic. napisalam tylko ze to swiadczy o nich , o czlowieczenstwie i tym jakimi sa ludzmi ,tyle. jego dziewczyna mi kiedys powiedzial pamietaj ty z tamtad wyjdziesz, on zostaje- mila racje nic nie da sie zrobic, ale to nasze zdanie.
 
Przemoc się na pewno zdarza. Raczej rzadziej ze strony Służby więziennej, a na pewno częściej ze strony współosadzonych.
Skazanego, że tak powiem "zły nastrój" nie musi być spowodowany przemocą. Może po prostu ma gorsze dni.
 
zgadzam sie z Basia pisalam poprostu o znanym mi przypadku, ale skoro nie masz podstaw na razie oprocz jego humoru to moze warto poczekac , zapytac .
 
Dotkliwie pobity przez SW?
Bez powodu?
Śmiem wątpić ...
Sam miałem wątpliwą przyjemność siedzieć w "ośrodku wypoczynkowym"
i przynajmniej tam gdzie byłem musiał skazany dać funkcjonariuszom
bardzo poważny powód żeby iść na "dźwięki" ...
 
Chwascior nie zawsze musi być poważny powód... Są różne ZK/AŚ, rożni strażnicy...
 
owszem racja ...
tylko że strażnicy sami się zastanawiają 10 razy zanim coś zrobią ...
1. konsekwencje służbowe (dochodzenie w sprawie użycia przymusu bezpośredniego) ...
2. używanie przemocy przez funkcjonariuszy SW powoduje wybuchy agresji wśród skazanych ...
3. czasy komuny kiedy strażnicy znęcali się nad skazanymi minęły ...
4. funkcjonariusze SW również mają swoje akta a za "ciężkie pobicie" na 100% owy strażnik otrzymał by kwita z trwałym wpisem do akt i został skierowany na powtórne badania ;]

ciekawostka:
Strażnik mówił do nowego skazanego per "Ty".
Skazany poszedł do Dyrektora ZK.
Następnego dnia strażnik już mówił do niego per "Pan".
 
chwascior napisał:
owszem racja ...
tylko że strażnicy sami się zastanawiają 10 razy zanim coś zrobią ...
1. konsekwencje służbowe (dochodzenie w sprawie użycia przymusu bezpośredniego) ...
2. używanie przemocy przez funkcjonariuszy SW powoduje wybuchy agresji wśród skazanych ...
3. czasy komuny kiedy strażnicy znęcali się nad skazanymi minęły ...
4. funkcjonariusze SW również mają swoje akta a za "ciężkie pobicie" na 100% owy strażnik otrzymał by kwita z trwałym wpisem do akt i został skierowany na powtórne badania ;]

ciekawostka:
Strażnik mówił do nowego skazanego per "Ty".
Skazany poszedł do Dyrektora ZK.
Następnego dnia strażnik już mówił do niego per "Pan".

Gdy zabiram głos w podobnych sprawach prawie zawsze jestem atakowany. Więc napiszę tylko tyle, chwaścior SWIĘTE SŁOWA. Prawie codziennie w zakładach dochodzi do czynnych napaści na klawiszy. Niech to będzie miernikiem poziomu dyscypliny wśród osadzonych.
 
Ostatnia edycja:
Rozmawiałam dzisiaj z meżem. Powiedział, ze nic mu sie nie dzieje złęgo ze strony współ osadzonych czy SW. Po prostu ma problem ze sobą, ma doła bardzo tęskni za mną i synkiem:(
Z jednej strony mi ulżyło ale mimo wszystko zmartwiłam sie, czy da sobie radę. Mam nadzieję, ze niedługo dostanie przepustki, będzie mu wtedy lzej:)
Ale martwię sie o niego.
 
chwascior napisał:
Dotkliwie pobity przez SW?
Bez powodu?
Śmiem wątpić ...
Sam miałem wątpliwą przyjemność siedzieć w "ośrodku wypoczynkowym"
i przynajmniej tam gdzie byłem musiał skazany dać funkcjonariuszom
bardzo poważny powód żeby iść na "dźwięki" ...
nie bede podawac dokladnie sytuacji w jakiej sie znalazl , bo po co:)
ale postapilabym na jego miejscu tak samo, chyba nie ma sensu dyskutowac dalej na ten temat i spierac sie kto ma racje, kazdy ma prawo do wlasnych opini i doswiadczen ,:) zreszta jako osoba odwiedzajaca tez doswiadczylam ataku bezpodstawnego na swoja osobe i nikt mi nie powie ze kazdy funkcjonariusz swieci przykladem jak to jest zapisane w " Zadaniach i organizacji Służby Więziennej"
 
Co to jest akt bezpodstawny? Odnoszę wrażenie , że zaczynasz mieszać przemoc z czymś czego jednoznacznie nie definiujesz. Nikt tutaj nie twierdzi, że SW jest kryształowa. Poddajemy tylko w wątpliwość, że przemoc ze strony SW jest nagminna i bezkarna. Pisząc w ten sposób chyba nikogo nie przekonasz do swoich racji?
 
Ostatnia edycja:
chwascior napisał:
owszem racja ...
tylko że strażnicy sami się zastanawiają 10 razy zanim coś zrobią ...
1. konsekwencje służbowe (dochodzenie w sprawie użycia przymusu bezpośredniego) ...
2. używanie przemocy przez funkcjonariuszy SW powoduje wybuchy agresji wśród skazanych ...
3. czasy komuny kiedy strażnicy znęcali się nad skazanymi minęły ...
4. funkcjonariusze SW również mają swoje akta a za "ciężkie pobicie" na 100% owy strażnik otrzymał by kwita z trwałym wpisem do akt i został skierowany na powtórne badania ;]

ciekawostka:
Strażnik mówił do nowego skazanego per "Ty".
Skazany poszedł do Dyrektora ZK.
Następnego dnia strażnik już mówił do niego per "Pan".

chwascior podpisuję się pod twoim postem, też byłem świadkiem takich sytuacji. Znam też inne historię: na zewnątrz wychodziły grypsy aby "ukarać" oddziałowego, tak się jakoś dziwnie złożyło, że nagle funkcjonariusz...zachorował! (a każdy wiedział, co tak naprawdę się stało). Potwierdzam tezę recedesa i innych: różne są zk/aś, różni są też strażnicy...:(


ps. sam jestem zwolennikiem rozwiązywania konfliktów na "komfortowej" płaszczyźnie
 
Ostatnia edycja:
Recedes napisał:
Co to jest akt bezpodstawny? Odnoszę wrażenie , że zaczynasz mieszać przemoc z czymś czego jednoznacznie nie definiujesz. Nikt tutaj nie twierdzi, że SW jest kryształowa. Poddajemy tylko w wątpliwość, że przemoc ze strony SW jest nagminna i bezkarna. Pisząc w ten sposób chyba nikogo nie przekonasz do swoich racji?

nie mam zamiaru nikogo przekonywac do swoich racji, jak juz napisalam ta dyskusja nie ma dla mnie sensu, napisalam to z czym ja sie spotkalam

nie akt bezpodstawny tylko atak bezpodstawny ,bylo to naruszenie mojej godnosci osobistej, prosze abys ciut uwazniej czytal moje posty:) zreszta ja jak sie doczytasz nie napisalam ze wszyscy sa zli, i znecaja sie nad wiezniami, opisalam sytuacje ktora wydarzyla sie obok mnie
ja rowniez nigdzie nie napisalam ze ataki sa nagminne i bezkarne.
 
Ostatnia edycja:
Przepraszam źle przeczytałem. Nie będę już dopytywał dalej o ten atak bezpodstawny :).
 
Rozpisaliście się na temat agresji strażników. Ale co z agresją współosadzonych? to często z ich strony dzieję się krzywda innym więźniom:o
 
Piszecie o agresji a gdzie miejsce na "dzwięki":mad:
 
kasias999 z własnego doświadczenia powiem tak ...
Jeśli ktoś jest w porządku w stosunku do innych to nie znam przypadku żeby stała mu się jakakolwiek krzywda ze strony innych skazanych ...

izuniaem miałem wątpliwą przyjemność być na "dźwiękach" nie polecam ...
a swoją drogą to SW zabezpiecza sie potem przed skargą ze strony osadzonego tak że nagrywa kamerą cała drogę prowadzenia do celi izolacyjnej ;]
 
No właśnie z tą agresją współosadzonych różnie bywa. Mój mąż akurat, nie skarżył się nigdy na tego typu rzeczy, ale od wielu znajomych słyszałam różne historie. Nie zawsze są podstawy na to aby kogoś dręczyć, a jest to robione... Nawet nie chodzi o znęcanie się fizyczne. Bardziej chyba bolesne jest siadanie na psychikę i to jak jeden drugiego dołuje.
 
powiedział bym coś na temat tego kogo się dręczy ale Moniak mnie skrzyczy ;p
 
Mój mąż też mówi, ze nic mu sie nie dzieje ze strony wieźniów, ze nikt nie chce sobie robic problemów, bo mają małe wyroki albo zaraz wychodzą. Mam nadzieję, ze mówi prawdę i tak zostanie do końca:)
 
Powrót
Góra