G
gwwedfbv
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2019
- Odpowiedzi
- 3
Dzień dobry!
Chciałbym prosić o poradę; Jestem w sytuacji takiej, że:
- W czerwcu zmarł mój tata, który był właścicielem pojazdu i polisy,
- We wrześniu mijał okres ubezpieczenia, do tego czasu udało się przeprowadzić sprawę spadkową,
- Po rozmowie z konsultantką telefoniczną ubezpieczyciela, dostałem radę, aby wysłać pakiet dokumentów (akt zgonu, akt poświadczenia dziedziczenia) mailem do biura obsługi klienta, dostając zapewnienie, że firma odezwie się następnego dnia (nie odezwali się),
- Następnie przyszedł list z odnowioną polisą na nazwisko taty,
- Wysłałem drugiego maila z dokumentami i prośbą o przeliczenie kwoty ubezpieczenia dla nowego właściciela (mnie), brak kontaktu ze strony firmy
- Kilka dni temu sam zadzwoniłem do ubezpieczalni, poczekałem kilka godzin, bo sprawa dopiero wtedy miała trafić do odpowiedniego działu i dowiedziałem się, że poprzednia umowa została anulowana ze względu na zmianę właściciela (nie zostałem poinformowany, firma miała dane kontaktowe do mnie), udało się za to ubezpieczyć auto.
Z tej sytuacji wynikło, że samochód ma miesięczną przerwę w OC, czyli powinienem zapłacić 4500 zł.
Czy zachowanie ubezpieczyciela mogłoby stanowić podstawę do umorzenia przynajmniej części kary w UFG?
Czy warto "donieść" na samego siebie do UFG i próbować się dogadać?
Rozumiem, że nawet przy rutynowej kontroli pojazdu Policja zawiadomi UFG o przerwie w OC?
Pozdrawiam
Chciałbym prosić o poradę; Jestem w sytuacji takiej, że:
- W czerwcu zmarł mój tata, który był właścicielem pojazdu i polisy,
- We wrześniu mijał okres ubezpieczenia, do tego czasu udało się przeprowadzić sprawę spadkową,
- Po rozmowie z konsultantką telefoniczną ubezpieczyciela, dostałem radę, aby wysłać pakiet dokumentów (akt zgonu, akt poświadczenia dziedziczenia) mailem do biura obsługi klienta, dostając zapewnienie, że firma odezwie się następnego dnia (nie odezwali się),
- Następnie przyszedł list z odnowioną polisą na nazwisko taty,
- Wysłałem drugiego maila z dokumentami i prośbą o przeliczenie kwoty ubezpieczenia dla nowego właściciela (mnie), brak kontaktu ze strony firmy
- Kilka dni temu sam zadzwoniłem do ubezpieczalni, poczekałem kilka godzin, bo sprawa dopiero wtedy miała trafić do odpowiedniego działu i dowiedziałem się, że poprzednia umowa została anulowana ze względu na zmianę właściciela (nie zostałem poinformowany, firma miała dane kontaktowe do mnie), udało się za to ubezpieczyć auto.
Z tej sytuacji wynikło, że samochód ma miesięczną przerwę w OC, czyli powinienem zapłacić 4500 zł.
Czy zachowanie ubezpieczyciela mogłoby stanowić podstawę do umorzenia przynajmniej części kary w UFG?
Czy warto "donieść" na samego siebie do UFG i próbować się dogadać?
Rozumiem, że nawet przy rutynowej kontroli pojazdu Policja zawiadomi UFG o przerwie w OC?
Pozdrawiam