R
raj001
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2026
- Odpowiedzi
- 3
Jak w temacie. Co ma zrobić osoba prześladowana przez GOPS? Prześladowanie polega na tym, że złośliwie robią wszystko (włącznie z wydawaniem bezprawnych, bezpodstawnych postanowień) aby starszej pani z chorobą Alzheimera, ubezwłasnowolnionej, nie skierować do DPS-u, który jest jej konieczny. Jest postanowienie sądu(!) o umieszczeniu w DPS bez zgody (art. 39 ust. o ochr. zdrowia psych.), które GOPS ma gdzieś i już po otrzymaniu tego postanowienia przekazał sprawę do innej gminy(!), ot tak sobie, mimo że wcześniej procedował ją normalnie (tzn. nie do końca normalnie, bo m.in. bezpodstawnie zawieszał, na co składaliśmy zażalenie - ale przynajmniej nie kwestionował swojej właściwości miejscowej, przeprowadzał wywiad środowiskowy itp.).
Robią to dlatego, że mają osobistą niechęć do osoby, która jest opiekunem prawnym tej ubezwłasnowolnionej (jej córka). Szykanują ją też na wiele innych sposobów, w innych sprawach, za dużo by tu pisać.
Szukam prawnika, który chciałby solidnie, rzetelnie, "od początku do końca" wgłębić się w sprawę i podjąć się walki z gminą (bo to nie tylko GOPS, tylko cały urząd gminy jest patologiczny i stanowi klikę wspierającą się nawzajem w tych działaniach). W sprawie pomagało już kilku prawników, ale każdy - jak większość prawników - robił to fragmentarycznie, szybko, wycinkowo, nie zapoznając się z całością sprawy, i w efekcie taką czy inną rzecz zawalił. Między innymi przez niedbalstwo adwokata przepadł nam termin na zaskarżenie przekazania sprawy do innej gminy. Dlatego potrzebuję kogoś, kto się sprawie przyjrzy bardzo dokładnie, z całym kontekstem i ze wszystkimi szczegółami, i zaproponuje wszelkie możliwe warianty postępowania. Może jest to materiał np. na zgłoszenie do prokuratury z art. 231 kk?
Drugie pytanie, to czy jest jakiś organ, jakaś instytucja (poza ew. prokuraturą), do której można zgłosić taką sprawę z prośbą o interwencję? Skarga do wójta czy rady gminy nie ma sensu, z uwagi na panujący w gminie układ. Próbowaliśmy tej drogi już na samym początku (sprawa trwa już ponad rok). Zgłaszaliśmy skargę do wojewody w ramach nadzoru nad pomocą społeczną. Mam wrażenie, że nikt się tam nie pochylił nad sprawą dokładnie, mimo szczegółowego opisania jej w skardze. Skończyło sie ogólnikowym stwierdzeniem, że działania GOPS-u naruszają dobro strony i w związku z tym GOPS został pouczony o konieczności przestrzegania prawa i właściwego załatwiania spraw - które to pouczenie GOPS ma oczywiście głęboko gdzieś.
Złożylismy skargę do RPO, ale tam pewnie jest tyle spraw, że nie wiadomo kiedy ktokolwiek się tym zajmie, o ile się zajmie - o ile nie uzna, że to jest zbyt mało poważna sprawa dla RPO.
Ponaglenie na przewlekłość postępowania zostało odrzucone przez SKO. Jest jeszcze złożona skarga na przewlekłość do WSA, ale jest spora szansa, że też ją odrzucą, jeżeli podzielą argumentację SKO.
Pół żartem pół serio mówię, że za czasów tzw. "komuny" poszedłbym się poskarżyć do komitetu PZPR - jak w lokalnym bym nic nie załatwił, to wyżej, aż do centralnego, i sprawa byłaby załatwiona. Ale komuny ani PZPR już nie ma, mamy "samorządność", która tak naprawdę okazuje się być urzędniczą samowolą i bezkarnością.
POMOCY!!! Bo naprawdę jesteśmy już bezradni i zdesperowani. Kobieta siedzi ponad rok ze swoją matką, która wymaga 24h opieki, do tego w fatalnych warunkach (np. brak łazienki w domu), zostawiła całe swoje życie i jest brak perspektyw na to, żeby coś się miało zmienić. Jeśli teraz gminy wejdą w spór o właściwość w NSA (bo są to różne województwa), to może się to ciągnąć ze dwa lata, starsza pani może do tego czasu już umrze, a opiekunka zwariuje. GDZIE SZUKAĆ POMOCY???
Województwo wielkopolskie.
Robią to dlatego, że mają osobistą niechęć do osoby, która jest opiekunem prawnym tej ubezwłasnowolnionej (jej córka). Szykanują ją też na wiele innych sposobów, w innych sprawach, za dużo by tu pisać.
Szukam prawnika, który chciałby solidnie, rzetelnie, "od początku do końca" wgłębić się w sprawę i podjąć się walki z gminą (bo to nie tylko GOPS, tylko cały urząd gminy jest patologiczny i stanowi klikę wspierającą się nawzajem w tych działaniach). W sprawie pomagało już kilku prawników, ale każdy - jak większość prawników - robił to fragmentarycznie, szybko, wycinkowo, nie zapoznając się z całością sprawy, i w efekcie taką czy inną rzecz zawalił. Między innymi przez niedbalstwo adwokata przepadł nam termin na zaskarżenie przekazania sprawy do innej gminy. Dlatego potrzebuję kogoś, kto się sprawie przyjrzy bardzo dokładnie, z całym kontekstem i ze wszystkimi szczegółami, i zaproponuje wszelkie możliwe warianty postępowania. Może jest to materiał np. na zgłoszenie do prokuratury z art. 231 kk?
Drugie pytanie, to czy jest jakiś organ, jakaś instytucja (poza ew. prokuraturą), do której można zgłosić taką sprawę z prośbą o interwencję? Skarga do wójta czy rady gminy nie ma sensu, z uwagi na panujący w gminie układ. Próbowaliśmy tej drogi już na samym początku (sprawa trwa już ponad rok). Zgłaszaliśmy skargę do wojewody w ramach nadzoru nad pomocą społeczną. Mam wrażenie, że nikt się tam nie pochylił nad sprawą dokładnie, mimo szczegółowego opisania jej w skardze. Skończyło sie ogólnikowym stwierdzeniem, że działania GOPS-u naruszają dobro strony i w związku z tym GOPS został pouczony o konieczności przestrzegania prawa i właściwego załatwiania spraw - które to pouczenie GOPS ma oczywiście głęboko gdzieś.
Złożylismy skargę do RPO, ale tam pewnie jest tyle spraw, że nie wiadomo kiedy ktokolwiek się tym zajmie, o ile się zajmie - o ile nie uzna, że to jest zbyt mało poważna sprawa dla RPO.
Ponaglenie na przewlekłość postępowania zostało odrzucone przez SKO. Jest jeszcze złożona skarga na przewlekłość do WSA, ale jest spora szansa, że też ją odrzucą, jeżeli podzielą argumentację SKO.
Pół żartem pół serio mówię, że za czasów tzw. "komuny" poszedłbym się poskarżyć do komitetu PZPR - jak w lokalnym bym nic nie załatwił, to wyżej, aż do centralnego, i sprawa byłaby załatwiona. Ale komuny ani PZPR już nie ma, mamy "samorządność", która tak naprawdę okazuje się być urzędniczą samowolą i bezkarnością.
POMOCY!!! Bo naprawdę jesteśmy już bezradni i zdesperowani. Kobieta siedzi ponad rok ze swoją matką, która wymaga 24h opieki, do tego w fatalnych warunkach (np. brak łazienki w domu), zostawiła całe swoje życie i jest brak perspektyw na to, żeby coś się miało zmienić. Jeśli teraz gminy wejdą w spór o właściwość w NSA (bo są to różne województwa), to może się to ciągnąć ze dwa lata, starsza pani może do tego czasu już umrze, a opiekunka zwariuje. GDZIE SZUKAĆ POMOCY???
Województwo wielkopolskie.