J
Jonasz
Użytkownik
- Dołączył
- 02.2007
- Odpowiedzi
- 34
Sprawa wygląda tak.
Zostałem zatrzymany jako podejrzany w sprawie o zniszczenie mienia (przerysowanie kluczem boku samochodu na parkingu).
Zostałem zatrzymany na podstawie zeznań dwóch świadków (którzy jakoby widzieli jak rysowałem samochód wsiadając do swojego). Zanotowali numer mojego pojazdu i policja na tej podstawie (oraz na podstawie oświadczenia poszkodowanego, że szkoda przekracza 250 zł) zaczęła sporządzać wniosek do sądu o ukaranie.
Nie czuję się winny ale cała procedura (odciski palców, okazanie przed lustrem weneckim oraz notoryczny brak czasu) spowodowała, że postanowiłem nie wdając się w szczegóły zadośćuczynić rzekomo poszkodowanemu przezemnie Panu.
Zobowiązałem się na piśmie, że pokryję koszty naprawy blacharskiej.
Teraz się zastanawiam czy dobrze zrobiłem ??
Czy aby:
Poszkodowany się nie wycofa i nie złoży doniesienia na policję (ma do tego w końcu prawo)?
Jeśli się wycofa to co powinienem zrobić ?
Ma przecież na piśmie moje oświadczenie pod którym on również się podpisał.
Jeśli jednak się wycofa, to czy moje postępowanie będzie okolicznością łagodzącą ?
Ile ma czasu na zgłoszenie, w tym wypadku przestępstwa, na policję ?
Czy na podstawie samych zeznań dwóch świadków (do tego małżeństwa) można skutecznie skazać ??
Czy oprócz zeznań nie powinno się robić jakiś ekspertyz ??
Zostałem zatrzymany jako podejrzany w sprawie o zniszczenie mienia (przerysowanie kluczem boku samochodu na parkingu).
Zostałem zatrzymany na podstawie zeznań dwóch świadków (którzy jakoby widzieli jak rysowałem samochód wsiadając do swojego). Zanotowali numer mojego pojazdu i policja na tej podstawie (oraz na podstawie oświadczenia poszkodowanego, że szkoda przekracza 250 zł) zaczęła sporządzać wniosek do sądu o ukaranie.
Nie czuję się winny ale cała procedura (odciski palców, okazanie przed lustrem weneckim oraz notoryczny brak czasu) spowodowała, że postanowiłem nie wdając się w szczegóły zadośćuczynić rzekomo poszkodowanemu przezemnie Panu.
Zobowiązałem się na piśmie, że pokryję koszty naprawy blacharskiej.
Teraz się zastanawiam czy dobrze zrobiłem ??
Czy aby:
Poszkodowany się nie wycofa i nie złoży doniesienia na policję (ma do tego w końcu prawo)?
Jeśli się wycofa to co powinienem zrobić ?
Ma przecież na piśmie moje oświadczenie pod którym on również się podpisał.
Jeśli jednak się wycofa, to czy moje postępowanie będzie okolicznością łagodzącą ?
Ile ma czasu na zgłoszenie, w tym wypadku przestępstwa, na policję ?
Czy na podstawie samych zeznań dwóch świadków (do tego małżeństwa) można skutecznie skazać ??
Czy oprócz zeznań nie powinno się robić jakiś ekspertyz ??