Przetrzymywanie samochodu

  • Autor wątku Autor wątku Zbignieww1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Z

Zbignieww1

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2017
Odpowiedzi
1
Witam,
3 miesiące temu oddaliśmy samochód do warsztatu. Po zdiagnozowaniu usterki warsztat zaczął naprawę. Od tego czasu słyszeliśmy różne historie naprawy. Od brakujących części (które nam udało się zorganizować w ciągu 2-3 dni z wysyłką i dostarczeniem do warsztatu), po chorobę i operację mechanika, który zajmował się samochodem. Telefonu do szefa podobno nie mogli dać, umówić nas też z nim nie mogli. Jednym słowem kombinowanie.
Od dwóch tygodni dzwonimy codziennie do warsztatu, dopytujemy, ponaglamy. Dzisiaj jadąc na zakład mechanicy nas dostrzegli i myśleli, że umknęli niepostrzeżenie. Na warsztacie został chłopak, który pilnował. W trakcie krótkiej rozmowy (5 minut od ich ucieczki) zadzwonili do niego mechanicy, że mieli wypadek i nie wrócą dzisiaj. Dał nam telefon do szefa bez najmniejszego problemu.
Szef zna całą sytuację, ale wszystko co mówili mechanicy to bujdy, bo po prostu nie wiedzą jak złożyć samochód.
Umowy nie mamy żadnej podpisanej. Tylko zawarta słownie.
Samochód stoi od końca lutego praktycznie nietknięty, potrzebne części leżą wokół, ale nie ma nikogo kto by go złożył.
W jaki sposób możemy się domagać naprawy, bądź w jaki sposób zabezpieczyć się w sytuacji, gdy powierzymy samochód innemu warsztatowi, by ten pokrył koszty.
Czy warto przekazać sprawę do sądu?

Proszę o szybką odpowiedź, jutro spotykamy się z szefem i chcemy wiedzieć w jaki sposób z nim rozmawiać.

Pozdrawiam
 
Powrót
Góra