Przewlekła choroba i brak diagnozy a droga do uzyskania renty / pomocy finansowej

  • Autor wątku Autor wątku roczes
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

roczes

Użytkownik
Dołączył
09.2009
Odpowiedzi
100
Szanowni Państwo,
problem opisałem najkrócej, jak można.

Cel:
Uzyskanie renty przy jednoczesnym braku jednostki chorobowej

Opis sytuacji:
Trzydziestoletnia kobieta, od 12 lat chorująca neurologicznie. Pierwsze 8 lat miała diagnozę, czyli jednostkę chorobową i jej numer - G35 Stwardnienie Rozsiane. Z czasem obraz chorobowy zaczął co raz mniej przypominać SM, ale też nie przypomina obrazu innej choroby (innego numerka). Lekarze się ze wszystkiego zaczęli wycofywać. Obecnie odbywa się robienie z chorej wariata. Dziewczyna na swoją obronę ma jedynie obiektywne obrazy rezozonansu, które potwierdzają, że nie wymyśla tego, co się dzieje. Lekarze są w stanie jedynie napisać "choroba demielinizacyjna". Problem w tym, że nie ma numerka choroby, więc "jest zdrowa", przynajmniej dla NFZ. Szczegółów nie będę opisywać.
Długoletnia walka z chorobą, lekarzami i udowadnianie im, że nie jest się słoniem spowodowała, że obecnie pacjentka jest leczona psychiatrycznie, w skutek załamania, poddania się itp.
Dziewczyna ma status bezrobotnego, bez prawa do zasiłku.
Choroba zaatakowała w czasie studiów, które zostały z tego tytułu przerwane i dotychczas nie ukończone.
Dziewczyna nigdy nie pracowała zarobkowo. Obecnie również nie jest w stanie podjąć żadnej pracy. Pozostaje na utrzymaniu rodziny.


Pytania:
1. Czy istnieją jakieś przepisy dot. przyznawania rent i innych pomocy finansowych, uwzględniające chorych bez nazwanej choroby?
Oczywiście pójdę na rozmowę do ZUSu, ale zaczynam od forum, aby się tam nie odbić od okienka po pierwszym pytaniu.

2. Jak/Co zrobić, aby zminimalizować ilość komisji, przed którymi trzeba będzie stanąć w celu załatwienia renty?
Przez lata szesnastu neurologów z dużych miast nie wymyśliło nic konkretnego, więc nikt nagle Ameryki nie odkryje. A tym czasem coś jeść trzeba.
Oczywiście domyślam się, że nie da się uniknąć kolejnego stwienia sie przez kolejną komisją/komisjami.
Wiadomo natomiast, co potrafią robić z ludźmi komisje ZUS, np. Interwencja - Archiwum - news
Dlatego chciałbym znaleźć drogę możliwie najmniej "bolesną" i stresującą - aby nie pogorszyć obecnego stanu.

3. Gdzie oprócz ZUSu można się zwrócić po pomoc?

Będę bardzo wdzięczny za wszelkie informacje i pomoc w tej sprawie.
 
Powrót
Góra