Przewrócenie się, złamanie nogi

  • Autor wątku Autor wątku KrystianeK
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

KrystianeK

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2011
Odpowiedzi
2
Witam, moja mama w 2010 w lutym złamała sobie nogę. Szła po nieodśnieżonym i oblodzonym chodniku. 2 miesiące noga w gipsie, pół roku zwolnienia, 6 tygodni rehabilitacji, 5 śrub, jedna blacha ale po 2 miesiącach jedna śruba została wyjęta i w tym roku w ciągu 3-4 miesięcy trzeba będzie wyjąć resztę czyli 4 śruby i tą blachę, potrzebny był pobyt 4 dni w szpitalu po operacji. Mama wychodziła kilka minut po godzinie 8 rano. Czy można od administracji budynków domagać się odszkodowania w zasadzie to nie wiem kto się tym zajmuje i od kogo trzeba będzie egzekwować odszkodowanie.
 
od administratora posesji,który miał obowiązek odśnieżyć chodnik.(z jego polisy)
 
Odszkodowanie, to niewielka kwota, raczej istotne będzie ZADOŚĆUCZYNIENIE!!
 
Moment, i to bylo w lutym 2010 ? Jakie ma dowody na to, ze chodnik byl nieodsniezony i oblodzony i, ze upadla wlasnie w tamtym miejscu ?
 
regand napisał:
Jakie ma dowody na to, ze chodnik byl nieodsniezony i oblodzony i, ze upadla wlasnie w tamtym miejscu ?
własne zeznania będą dowodem.czy wiarygodne,to już nie mam oceniać.
 
regand napisał:
Moment, i to bylo w lutym 2010 ? Jakie ma dowody na to, ze chodnik byl nieodsniezony i oblodzony i, ze upadla wlasnie w tamtym miejscu ?

Tak.
Gdy mama się przewróciła podszedł do niej taki sąsiad z innej klatki i się zapytał czy pomóc, mama odpowiedziała że nie trzeba podniosła się i usiadła na taką skrzynkę z piaskiem która była obok. I właśnie ten sąsiad wziął garść piachu i sypnął na tą ulice i poszedł do domu. Mama doszła do mieszkania (to jakieś kilkanaście metrów) i chciała zdjąć buta i ten but był taki spuchnięty że zadzwoniła po mojego tate czyli jej męża aby przyjechał bo chyba sobie połamała nogę. No to tyle :)
Więc jest jakiś sens starać się o zadośćuczynienie? Kto się miałby zająć tym? Jakiś prawnik czy jakaś firma?
 
Ostatnia edycja:
Nie jakiś prawnik, tylko znający się na rzeczy. Wszystkie firmy odszkodowawcze są dobre, jeśli podpisze się z nimi DOBRE umowy - max 10% uzyskanej kwoty jako wynagrodzenie;
 
Trzeba ustalić właściciela terenu na którym zdarzył się wypadek oraz poprosić sąsiada o napisanie oświadczenia o zdarzeniu. Trzeba też ze szpitala i przychodni zgromadzić całą dokumentację medyczną. Dobrze mieć zdjęcie, ale jak nie ma to trudno. Teraz tylko należy napisać wniosek do właściciele terenu odpowiedzialnego za jego stan. Należy opisać całe zdarzenie, załączyć dowody i podać żądaną kwotę odszkodowania (lub wysokość renty). Właściel terenu ma 30 dni na odpowiedź. Jeśli spotla się Pani z odmową należy złożyć pozew w sądzie. Warto walczyć. Powodzenia
 
Zapomniałam dopisać, że na dochodzenie roszczeń z tego tytułu mama ma 3 lata.
 
Powrót
Góra