Przyczyna zgonu -koranowirus u chory na nowotwór Jak oni to określają?

  • Autor wątku Autor wątku iskole
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
I

iskole

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2020
Odpowiedzi
3
Witam
Co będzie przyczyną zgonu,gdy osoba miała np. nieuleczalnego raka z przerzutami jak i złapała koranowirusa? Skoro taka osoba i tak by umarła to chyba nie powinna mieć wpisane koranowirus?
 
Nie ma, formalnie, takiej przyczyny zgonu jak "koronawirus" (czy jakieś bardziej fachowe określenia). W karcie zaznacza się, czy stwierdzono zakażenie, czy też nie. Kodów opisujących przyczyny, okoliczności zgonu może być wiele. Polska robi to akurat inaczej niż zaleca WHO, które zaleca wpisywanie czy stwierdzono zakażenie, czy też nie, nawet jeśli ktoś zginął np. nagle, w skutek wypadku.
 
TSG
Czyli jeżeli ktoś będzie nosicielem (bezobjawowo), lub przechodził chorobę łagodnie ,a umrze np. na zawał serca to statystycznie według zalecen WHO rozumiem ,że zostanie ujęty w statystykach jako przypadek śmiertelny bo tego wirusa jednak u niego wykryli?
 
Ostatnia edycja:
Nie, bo w Polsce nie bada się zmarłych, u których z życia nie stwierdzono koronawirusa.
Czyli jak umarł na zawał, to umarł na zawał.

Wysłane z mojego SM-T585 przy użyciu Tapatalka
 
iskole napisał:
rozumiem ,że zostanie ujęty w statystykach jako przypadek śmiertelny bo tego wirusa jednak u niego wykryli?
Nie wiem jak to wygląda ze statystykami. Podanie takiego a nie innego kodu zależy bezpośrednio od decyzji lekarza wypisującego kartę zgonu. Przyczyny podane przez lekarza mogą być "bezpośrednie", "wtórne" lub "wyjściowe" i zakażenie może być przypisane do tej przyczyny wyjściowej, która prowadzi do innych.

PS. W moim pierwszym poście w tym temacie nieświadomie wprowadziłem w błąd: jeśli stwierdzono zakażenie, to się to podaje; jeśli nie, to nie podaje się, że nie stwierdzono, ale też nie podaje się, że mimo braku stwierdzenia zakażenia, stwierdzono pewne objawy, chyba, że są to te objawy "uznawane" przez GIS.
 
Ostatnia edycja:
Dzięki za informacji.
W sumie pytam bo dziadek mi umarł. Dziadek by żył ,gdyby się nie zadławił wodą ,którą pił. Głupia sprawia ,bo akurat przez te 10 góra 15 minut nikogo nie było bo poszliśmy pechowo do sklepu. Lekarz pytał na co chorował. Zadałem mu pytanie czy wpisze zadławienie się wodą jako przyczynę zgonu,a ten się nic nie odezwał.
 
Powrót
Góra