Wcale nie skończyłaby się za dwa lata, bo dostałby decyzję przyznającą benefit od momentu przyjazdu dziecka do UK. Kwestią sporną pozostałyby pieniądze za czas, kiedy dziecko mieszkało poza UK. To wybór pytającego czy chciałby udać się na wojnę z niekompetentnymi urzędnikami w celu odzyskania tej kwoty. Natomiast gdyby czekali ze złożeniem wniosku do czasu kiedy żona przyjedzie, albo (jeszcze lepiej...) do czasu jak dostanie NIN, to na pewno by tych pieniędzy na oczy nie zobaczyli, bo wtedy by się im nie należały.
Jeśli chcemy (a to faktycznie nie jest zabronione regulaminem) przytaczać historie z życia, to należy je wyraźnie odgraniczyć od porad "prawnych": "child benefit należy się już teraz, kiedy dziecko mieszka w Polsce, ale droga do uzyskania go w praktyce bywa długa i kręta", a nie "child benefit należy się kiedy dziecko mieszka w UK". If you know what I mean.
Poza tym nie wiem skąd akurat dwa lata Ci się wzięły, jeszcze kiedy myśmy składali czas oczekiwania na chb na dziecko mieszkające poza UK wynosił jakieś pół roku, ze względu na opóźnienia po stronie polskiej, ogólną niechęć urzędników i błędy popełniane przez składających formy. Zapewne skierowanie sprawy do trybunału jeszcze ten proces by wydłużyło, ale z logicznego punktu widzenia nie możesz wiedzieć, że trwałoby akurat dwa lata i mogłoby być zakończone niepowodzeniem. Bo od czasu kiedy zaczęli masowo odmawiać chb nie minęły jeszcze nawet te dwa lata...