A
Agnieszka386
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2014
- Odpowiedzi
- 1
Dobry wieczór,
Zalogowałam się na forum z nadzieją, że ktoś z państwa mi pomoże.
jestem uczennicą szkoły policealnej, ze względu na stan zdrowia nie mogę brać udziału w zajęciach w-fu. Mam zwolnienie lekarskie na cały rok, a oto problem:
w mojej szkole w-fy są raz w tygodniu, za to przez 3 godziny, na początku lub na końcu zajęć. w zeszłym roku były od 8:00 do 10:45.
Wdłg. regulaminu szkoły (chciałam go dodać na forum ale nie mogę go znaleźć na stronie szkoły... tajny). uczniowie którzy są zwolnieni z w-fu wciąż mają obowiązek być na tych zajęciach i siedzieć przy sali. Ja mieszkam tuż przy szkole, z okna sali widzę swój dom. Czy jest jakiś sposób aby wywalczyć możliwość pozostania w domu na te bite 3 godziny zamiast bezsensownego przesiedzenia 80 godzin w zimnym ciemnym i brudnym korytarzu? dodam, że mam 21 lat a kobieta z która siedzę 36 i ma ten sam problem co ja.
Próbowałam się dogadać z w-fistą, żeby pisał mi wyimaginowane obecności dla świętego spokoju, ale on chyba lubuje się w moim widoku tam na ławce. żeby nie marnotrawić czasu zawsze staram się sobie coś zorganizować do robienia, ale to jest absurdalne, szczególnie zimą. cokolwiek bym tam nie robiła. wolałabym to robić w południe, u siebie w domu.
Cały czas zasłaniają się dwoma argumentami:
1. coś mi się stanie w trakcie tych zajęć, a oni będą za to odpowiadać (nie możliwe.)
2. to jest regulamin szkoły, a skoro regulamin szkoły tak mówi, to mamy siedzieć na tej ławie jak skończone osły.
Denerwuje się, gdy tylko o tym pomyślę, pomocy bo zwariuję
Zalogowałam się na forum z nadzieją, że ktoś z państwa mi pomoże.
jestem uczennicą szkoły policealnej, ze względu na stan zdrowia nie mogę brać udziału w zajęciach w-fu. Mam zwolnienie lekarskie na cały rok, a oto problem:
w mojej szkole w-fy są raz w tygodniu, za to przez 3 godziny, na początku lub na końcu zajęć. w zeszłym roku były od 8:00 do 10:45.
Wdłg. regulaminu szkoły (chciałam go dodać na forum ale nie mogę go znaleźć na stronie szkoły... tajny). uczniowie którzy są zwolnieni z w-fu wciąż mają obowiązek być na tych zajęciach i siedzieć przy sali. Ja mieszkam tuż przy szkole, z okna sali widzę swój dom. Czy jest jakiś sposób aby wywalczyć możliwość pozostania w domu na te bite 3 godziny zamiast bezsensownego przesiedzenia 80 godzin w zimnym ciemnym i brudnym korytarzu? dodam, że mam 21 lat a kobieta z która siedzę 36 i ma ten sam problem co ja.
Próbowałam się dogadać z w-fistą, żeby pisał mi wyimaginowane obecności dla świętego spokoju, ale on chyba lubuje się w moim widoku tam na ławce. żeby nie marnotrawić czasu zawsze staram się sobie coś zorganizować do robienia, ale to jest absurdalne, szczególnie zimą. cokolwiek bym tam nie robiła. wolałabym to robić w południe, u siebie w domu.
Cały czas zasłaniają się dwoma argumentami:
1. coś mi się stanie w trakcie tych zajęć, a oni będą za to odpowiadać (nie możliwe.)
2. to jest regulamin szkoły, a skoro regulamin szkoły tak mówi, to mamy siedzieć na tej ławie jak skończone osły.
Denerwuje się, gdy tylko o tym pomyślę, pomocy bo zwariuję