M
mała_mee
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2008
- Odpowiedzi
- 1
Mam poważny problem, dlatego zwracam się do was z prośbą o pomoc.
Jakieś 2 miesiące temu, wraz ze znajomym szukaliśmy mieszkania. Właściwie to on się wszystkim zajmował. On podpisywał umowę z właścicielką. Ja przesłałam mu (na jego nr konta) zadatek na mieszkanie, czego wyszło ok 1200zł. Po jakimś czasie stwierdził, że właścicielka rozmyśliła się i zerwała z nami umowę. Cała sprawa wyglądała dosć podejrzanie, chłopak poważnie kręcił, gubił się w swoich kłamstwach. Teraz wiem, że tak naprawdę żadnego mieszkania nigdy nie było! :| Niestety, mam problem z odzyskaniem kwoty, którą mu wysłałam. Sądze, że jest to przywłaszczenie lub nawet kradzież, ponieważ pieniądze które mu posłąłam, nie stały się jego własnością, a jedynie w pewnym sensie on był ich dzierżawcą. Co mam zrobić? Gdzie mam zgłosić tę sprawę? Nie znam się na prawie, dlatego bardzo proszę o pomoc. Czy mam iść na policję czy do sądu? Nie wiem co robić, a to jednak poważna kwota, która chciałabym odzyskać...
Jakieś 2 miesiące temu, wraz ze znajomym szukaliśmy mieszkania. Właściwie to on się wszystkim zajmował. On podpisywał umowę z właścicielką. Ja przesłałam mu (na jego nr konta) zadatek na mieszkanie, czego wyszło ok 1200zł. Po jakimś czasie stwierdził, że właścicielka rozmyśliła się i zerwała z nami umowę. Cała sprawa wyglądała dosć podejrzanie, chłopak poważnie kręcił, gubił się w swoich kłamstwach. Teraz wiem, że tak naprawdę żadnego mieszkania nigdy nie było! :| Niestety, mam problem z odzyskaniem kwoty, którą mu wysłałam. Sądze, że jest to przywłaszczenie lub nawet kradzież, ponieważ pieniądze które mu posłąłam, nie stały się jego własnością, a jedynie w pewnym sensie on był ich dzierżawcą. Co mam zrobić? Gdzie mam zgłosić tę sprawę? Nie znam się na prawie, dlatego bardzo proszę o pomoc. Czy mam iść na policję czy do sądu? Nie wiem co robić, a to jednak poważna kwota, która chciałabym odzyskać...