przywłaszczenie mienia, proszę o radę

  • Autor wątku Autor wątku xkamillax
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
X

xkamillax

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2011
Odpowiedzi
11
Kilka lat temu pozwoliłam na pomieszkiwanie u mnie w domu (pod moją nieobecność) uczniowi liceum, by mógł spokojnie przygotowywać się do matury (jego dom rodzinny znajdował się poza miastem, więc dużo czasu tracił na dojazdy). Po kilku miesiącach wyprowadził się z mojego mieszkania. Po powrocie do domu zauważyłam, że brakuje w nim kolekcji płyt kompaktowych o wartości 240zł. Zapytałam chłopaka, czy je wziął - odpowiedział, że tak i że odda niebawem. Upominałam go jeszcze kilkakrotnie prosząc o zwrot - za każdym razem podkreślał, ze mi odda, ale nie teraz, podając wymówki. Pisałam do niego w tej sprawie co jakiś czas i podkreślałam, ze chcę by zwrócił mi płyty jak najszybciej. Sprawa ciągnie się kilka lat, nie mogę się doprosić o płyty, ciągle słyszę przeprosiny i obietnice, że zwróci (ostatnio napisał mi, że odda pod koniec września, bo nie ma innej możliwości (mamy początek lipca)). zaproponowałam, by zrobił mi przelew na konto w wysokości 240zł, ale sie już nie odezwał. W tym momencie boję się o stan płyt - zniszczona kolekcja mnie nie zadowoli. chciałabym nowe płyty lub równowartość 240zł. jak mogę rozwiązać tę sprawę? chciałabym, by chłopak poniósł odpowiedzialność za moją szkodę. Pisałam w dziale wykroczeń, ale zostałam poinformowana, że sprawa kradzieży uległa przedawnieniu po pół roku od zdarzenia. Da się coś jeszcze zrobić, czy muszę sama się dopraszać o równowartość kolekcji? z góry dziękuję za odpowiedzi.
 
Kradzież art.119 kw. Możesz zgłosić na Policję.
 
destructor napisał:
Kradzież art.119 kw. Możesz zgłosić na Policję.

Nie uważasz, że po "kilku latach" sprawa już się przedawniła?
 
no właśnie nie wiem, wydaje mi się, że sprawa się "wznawia" za każda obietnicą oddania? on przetrzymuje tę rzecz i mnie zwodzi. to się ciągnie, to nie jest tak, że zrobił coś parę lat temu i teraz sobie przypomniałam. po prostu wcześniej nie posądzałam go o kradzież. Dopiero teraz do mnie dotarło, że może jestem naiwna i przestałam ufać, że chłopak ma czyste intencje. Czy wartość 240 zł nadaje się do zgłoszenia na policję? mogę to zgłosić w dowolnym mieście, czy tam gdzie zostało popełnione wykroczenie/ przestępstwo? Proszę o odpowiedź :)
 
Ostatnia edycja:
xkamillax napisał:
wydaje mi się, że sprawa się "wznawia" za każda obietnicą oddania?

Źle Ci się wydaje...

240 zł -> wykroczenie -> przedawnienie nastąpiło po roku od kradzieży.

W chwili obecnej możesz dochodzić zwrotu zabranych przedmiotów wyłącznie na drodze cywilnej.
 
nie można nic zrobić, czy założyłam wątek w złym dziale?
jeśli ktoś ma pomysł, to bardzo proszę o odpowiedź.
 
kilka tal temu to znaczy ile dokładnie?
 
to było w 2008 roku w maju lub czerwcu, więc minęło już 4 lata :(
domyślam się, że sprawa "kradzieży" i ew. odzyskania pieniędzy na drodze prawnej się przedawniła.
Czy możliwe jest zatem powództwo z powodów pozamaterialnych? (zostałam pozbawiona ukochanej muzyki, co nie jest dla mnie bez znaczenia, na prawdę czuję się poszkodowana... płyty kupiłam w liceum za pieniądze na buty na zimę i musiałam biegać w trampkach, a ten chłopak sobie je bezczelnie zabrał!)
(z perspektywy czasu brzmi to dosyć romantycznie, ale tak było)
 
Ostatnia edycja:
Munir napisał:
w mojej ocenie nie ma szans

czy jest Pan w stanie się na coś powołać? bo ta uwaga, póki co, nie jest pomocna. (przepraszam, ale nie wiem kto mi odpowiada - zna się Pan na prawie czy hobbystycznie ocenia? w profilu nie ma żadnej informacji )
 
Ostatnia edycja:
Taki urok forum. (to kim jestem i czym się zajmuje nie jest przedmiotem powyższego tematu)

Napisałem, że w mojej ocenie nie ma szans bo tak uważam, ja bym odpuścił. 240 zł przez 4 lata nie było problemem, a teraz jednak jest? Czasem bywa tak że ktoś coś komuś podaruje, a potem żąda zwrotu.

Ostatecznie, proszę wezwać osobę posiadającą rzecz do jej wydania na piśmie listem poleconym z zwrotnym potwierdzeniem odbioru. Następnie po upływie określonego terminu w wezwaniu (oczywiście gdy płyty nie zostaną zwrócone) proszę sporządzić pozew (opłacić) i złożyć w właściwym Sądzie.

dla rozluźnienia atmosfery polecam lekturę bardzo ciekawego artykułu http://www.rp.pl/artykul/906155.html
 
Ostatnia edycja:
Nie ma Pan podstaw, by osądzać że płyty czy 24Ozł nie było problemem przez 4 lata. posiadam korespondencję mailową wraz z odpowiedziami tego chłopaka, która dowodzi, że brak płyt stanowił dla mnie problem przez ten okres (pisałam o tym w pierwszym poście) Chłopak przepraszał, że zabrał, wie że powinien był dawno temu oddać i przyznaje, że to jego wina. Jednak płyt nadal nie zwraca podając wymówki.

Rozumiem aluzję z artykułem, ale myślę, że mojej super nieciekawej sprawie bardzo daleko do publikacji, bo nie jest absurdalna.
 
dziękuję. już mu napisałam, żeby sobie w d*** wsadził te płyty. mam nadzieję, że nie nauczy go to, że następnym razem jak ktoś mu będzie chciał pomóc, to będzie mógł bezkarnie obrobić tej osobie pół chaty...
 
twierdzi, że jest za granicą, ale nie wiem gdzie. kontaktowałam się z nim przez facebooka.
 
Witam od roku zamieszkuje samotnie z corka w domu rodzinnym przy remoncie mieszkania nie zmiescilam mojej lodowki poniewaz mam mala kuchnie i zabralam od taty lodowke a swoja dalam pod jego uzytkowanie 3dni temu moj tata pod wplywem alkoholu i namowy sasiada sprzedal mu moja lodowke za wartosc 400zl zglosilam sprawe na policje a sasiada skuli i zabrali gry pojechalam zglosic protokol zastrzeglam sobie POSZUKIWANIE SPRAWCY I UKARANIE MOJEGO TATY :( zrobilam to poniewaz juz nie mam sil wiecej walczyc o to by nie przepijal moich rzeczy na ktore ciezko pracuje . Bardzo prosze mi doradzic co mam zrobic , czy wgl jestem w stanie odwolac takie zgloszenie ktore zglosilam w sobote ?? prosze o pomoc z gory dziekuje za odpowiedz :roll:
 
Możesz iść i wycofać. następnym razem nie truj d... organom ścigania bo mają co robic.
 
Powrót
Góra