R
rembick
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2006
- Odpowiedzi
- 5
Witam,
Mam problem z odzyskaniem pieniędzy od znajomego jednakże nie była to pożyczka.
Może opowiem wszystko po kolei.
Jakiś czas temu za namową mieszkającego w Anglii kolegi wyjechałem do pracy. Niestety na miejscu okazało się, że warunki faktyczne nie odpowiadają temu co było obiecywane, więc po tygodniu zrezygnowałem i zdecydowałem się wrócić do kraju. Za 5 dni przepracowane angielski pracodawca obiecał wypłacić wynagrodzenie, jednak rozliczenie musiało nastąpić na konto w angielskim banku. Z racji tego, że w przeciągu tych 5 dni niemożliwym było uzyskanie Numeru Ubezpieczenia, a co za tym idzie założenia konta w banku dogadaliśmy się z kolegą który mnie tam ściągnął, że napiszę oświadczenie pracodawcy, że wyrażam zgodę na przesłanie wynagrodzenia na jego konto. Po tygodniu kolega napisał, że ma pieniądze i wyśle mi je na moje polskie konto. I od tego momentu zaczęły się schody. Dni mijały i pieniądze nie przychodziły. W końcu napisał mi, że zamiast zarobionych 350 funtów prześle tylko 300 funtów, bo 50 mam zapłacić mu jeszcze za nocleg. W końcu zaczął odpisywać, że nic mi nie wyśle, bo go oszukałem wyjeżdżając i rzucając pracę itd. Zgłosiłem się z tym po poradę do dzielnicowego. Powiedział mi, że to jest przestępstwo i mam podstawę zgłosić się na Policje. Udałem się więc na komisariat, jednak tam policjant powiedział mi, że sprawa nadaje się tylko do powództwa cywilnego i poradził zgłosić się do sądu. Czy faktycznie Policja nie może się tym zająć? Pozostaje tylko sąd? Na zaistniałą sytuację posiadam dowody w postaci rozmów przez fb i sms, gdzie kolega potwierdza kwoty, obiecuje zwrot itd. Jakie mam szanse na odzyskanie pieniędzy?
Pozdrawiam,
Maciej
Mam problem z odzyskaniem pieniędzy od znajomego jednakże nie była to pożyczka.
Może opowiem wszystko po kolei.
Jakiś czas temu za namową mieszkającego w Anglii kolegi wyjechałem do pracy. Niestety na miejscu okazało się, że warunki faktyczne nie odpowiadają temu co było obiecywane, więc po tygodniu zrezygnowałem i zdecydowałem się wrócić do kraju. Za 5 dni przepracowane angielski pracodawca obiecał wypłacić wynagrodzenie, jednak rozliczenie musiało nastąpić na konto w angielskim banku. Z racji tego, że w przeciągu tych 5 dni niemożliwym było uzyskanie Numeru Ubezpieczenia, a co za tym idzie założenia konta w banku dogadaliśmy się z kolegą który mnie tam ściągnął, że napiszę oświadczenie pracodawcy, że wyrażam zgodę na przesłanie wynagrodzenia na jego konto. Po tygodniu kolega napisał, że ma pieniądze i wyśle mi je na moje polskie konto. I od tego momentu zaczęły się schody. Dni mijały i pieniądze nie przychodziły. W końcu napisał mi, że zamiast zarobionych 350 funtów prześle tylko 300 funtów, bo 50 mam zapłacić mu jeszcze za nocleg. W końcu zaczął odpisywać, że nic mi nie wyśle, bo go oszukałem wyjeżdżając i rzucając pracę itd. Zgłosiłem się z tym po poradę do dzielnicowego. Powiedział mi, że to jest przestępstwo i mam podstawę zgłosić się na Policje. Udałem się więc na komisariat, jednak tam policjant powiedział mi, że sprawa nadaje się tylko do powództwa cywilnego i poradził zgłosić się do sądu. Czy faktycznie Policja nie może się tym zająć? Pozostaje tylko sąd? Na zaistniałą sytuację posiadam dowody w postaci rozmów przez fb i sms, gdzie kolega potwierdza kwoty, obiecuje zwrot itd. Jakie mam szanse na odzyskanie pieniędzy?
Pozdrawiam,
Maciej