Przywłaszczenie ręcznego miotacza gazu przez ochronę ?

  • Autor wątku Autor wątku rols22
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

rols22

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2009
Odpowiedzi
1
Witam serdecznie.

Bardzo proszę o poradę w opisanej poniżej sytuacji:

Pewnego dnia wybrałem się (niechętnie zresztą:) na dyskotekę (czy jak to się dzisiaj ładnie mówi: do klubu). Jako że byłem tam pierwszy raz, nie wiedziałem jeszcze co i jak. Posiadałem przy sobie 2 ręczne miotacze gazu - oczywiście nie były w żaden sposób ukryte - jeden w bluzie, a drugi w spodniach, tak jak zawsze. Jak potem się dowiedziałem, przed wejściem była tabliczka "Nie wolno wnosić przedmiotów niebezpiecznych(...)" - był obok rysunek kija, noża i chyba żyletki, gaz nie był narysowany. Po opłaceniu biletu usiłowałem wejść do środka, jednak napotkałem tam ochroniarzy, którzy rutynowo przeszukiwali ubranie wchodzących. Oczywiście ochroniarz wyczuł w mojej kieszeni coś podejrzanego więc zwyczajnie wyciągnąłem miotacz z kieszeni, po czym mi go wyrwał. Drugi miotacz wyczuł w kieszeni spodni, od razu powiedziałem, że mam jeszcze jeden i że zaniosę do samochodu i zaraz wrócę, ale rzucił się na mnie i kazał wyciągnąć. Takim sposobem dostałem się do środka. Po całej imprezie udałem się do nich, aby odzyskać moją właśność, jednak nie byli to ludzie, z którymi dało by się zwyczajnie porozmawiać i nie odzyskałem miotaczy. Właściciel również nie jest zbyt przejęty całą sprawą, uważa że była to impreza masowa i mieli prawo skonfiskować moją własność oraz że nie ma możliwości jej odzyskania. Jest przekonany, że jeśli poinformowałby policję, to ja, a nie on poniósłbym konsekwencje tego zdarzenia...

Moje zapytania brzmią: Czy mieli prawo skonfiskować moje miotacze i zachować je dla siebie? Czy ja naruszyłem prawo próbując wejść do klubu z miotaczami - ale nieświadomie? Co ewentualnie może mi za to grozić gdyby sprawę przekazać policji? Co grozi właścicielowi klubu za przywłaszczenie mojej własności? Dodam, że wartość obydwu zagranicznych miotaczy to ok. 400 zł - tyle za nie w każdym razie zapłaciłem. Czy warto się z nimi sądzić lub zgłosić sprawę policji? Po czyjej stronie jest prawo?

Bardzo proszę o poradę...

Z góry dziękuję za pomoc,
Robert
 
Powrót
Góra