T
tomino
Użytkownik
- Dołączył
- 02.2006
- Odpowiedzi
- 54
Witam !
Przedstawię w skrócie mój problem.
09.06.2004 r. podpisałem Umowę o korzystanie z Internetu drogą radiową. Zapłaciłem 290 zł opłaty montażowej - kartę sieciową i antenę dostarczył Administrator. Wszystko chodziło dobrze do sierpnia 2005 r. Po tej dacie korzystanie z Internetu praktycznie stało się niemożliwe: powolne otwieranie się stron lub nie otwierały się wcale, pingi powyżej 1000 ms itd. Moje ciągłe telefony ani reklamacje pisemne, na które nie otrzymałem żadnej odpowiedzi, (pomimo takiego obowiązku wynikającego z regulaminu). W końcu 26.10.2006 r. rozwiązałem umowę. Jednocześnie zażądałem zwrotu owych 290 zł, ponieważ wina leżała po stronie Administratora. I do dnia dzisiejszego była cisza, aż tu nagle przychodzi wezwanie na Policję i jestem posądzony o zagarnięcie mienia (owej karty i anteny). Dodam tylko, że w regulaminie jest napisane że cała infrastruktura stanowi własność Operatora. Nie zależy mi na ich sprzęcie, ale warto dalej ciągnąć sprawę czy oddać kartę i dać sobie spokój.
Przedstawię w skrócie mój problem.
09.06.2004 r. podpisałem Umowę o korzystanie z Internetu drogą radiową. Zapłaciłem 290 zł opłaty montażowej - kartę sieciową i antenę dostarczył Administrator. Wszystko chodziło dobrze do sierpnia 2005 r. Po tej dacie korzystanie z Internetu praktycznie stało się niemożliwe: powolne otwieranie się stron lub nie otwierały się wcale, pingi powyżej 1000 ms itd. Moje ciągłe telefony ani reklamacje pisemne, na które nie otrzymałem żadnej odpowiedzi, (pomimo takiego obowiązku wynikającego z regulaminu). W końcu 26.10.2006 r. rozwiązałem umowę. Jednocześnie zażądałem zwrotu owych 290 zł, ponieważ wina leżała po stronie Administratora. I do dnia dzisiejszego była cisza, aż tu nagle przychodzi wezwanie na Policję i jestem posądzony o zagarnięcie mienia (owej karty i anteny). Dodam tylko, że w regulaminie jest napisane że cała infrastruktura stanowi własność Operatora. Nie zależy mi na ich sprzęcie, ale warto dalej ciągnąć sprawę czy oddać kartę i dać sobie spokój.