S
Settesz
Witam,
w 2008 roku,w trybie zaocznym,zapadł wyrok nakazujący wszystkim zameldowanym w moim dawnym domu solidarną spłatę zadłużenia.
W tamtym okresie nie mieszkałem już w rzeczonym miejscu od kilku lat,przebywałem za granicą,i nie miałem świadomości toczącego się postępowania ani samego wyroku.
Zadłużenie nie wynika z tytułu czynszu ale odszkodowania za użytkowanie bez tytułu prawnego,obejmuje lata 1999-2008.
Moje pierwsze pytanie to-po jakim okresie przedawniają się tego typu długi?Wydaje mi się,że po 3 latach,ale nie mam pewności.
O wyroku dowiedziałem się jakiś czas temu,nie miałem świadomości,iż okres odwołania biegnie tak naprawdę od momentu gdy zostałem poinformowany o wyroku i byłem przekonany,że minął w 2008 roku.
Jako,że jestem w stanie udowodnić,iż większość spornego okresu nie znajdowałem się w tamtym miejscu,chciałbym zapytać która opcja postępowania jest najlepsza.
Czy powinienem zwrócić się do Sądu z prośbą o przywrócenie terminu odwołania,czy też raczej z powództwem przeciwegzekucyjnym?
Wyrok ma klauzulę wykonalności,jednakże nie zostały podjęte działania w celu jego ściągnięcia.
Moje kolejne pytanie to czy w przypadku pozwu przeciwegzekucyjnego mogę podnieść zarzut przedawnienia części długu(która faktycznie była przedawniona w momencie rozpoczęcia procesu w 2008r),czy też jest to możliwe tylko w przypadku przywrócenia terminu odwołania?
Jeżeli w powództwie przeciwegzekucyjnym Sąd przychyli się do mojego zdania w części,to czy mogę żądać zwrotu kosztów adwokata od wierzycieli?
Jako,iż powództwo przeciwegzekucyjne wymaga wpłacenia kwoty równej części spornej kwoty,czy w styuacji gdy Sąd uzna część moich zarzutów za zasadne otrzymam te pieniądze,lub ich część,z powrotem?
Pozdrawiam i z góry dziękuję za pomoc:]
w 2008 roku,w trybie zaocznym,zapadł wyrok nakazujący wszystkim zameldowanym w moim dawnym domu solidarną spłatę zadłużenia.
W tamtym okresie nie mieszkałem już w rzeczonym miejscu od kilku lat,przebywałem za granicą,i nie miałem świadomości toczącego się postępowania ani samego wyroku.
Zadłużenie nie wynika z tytułu czynszu ale odszkodowania za użytkowanie bez tytułu prawnego,obejmuje lata 1999-2008.
Moje pierwsze pytanie to-po jakim okresie przedawniają się tego typu długi?Wydaje mi się,że po 3 latach,ale nie mam pewności.
O wyroku dowiedziałem się jakiś czas temu,nie miałem świadomości,iż okres odwołania biegnie tak naprawdę od momentu gdy zostałem poinformowany o wyroku i byłem przekonany,że minął w 2008 roku.
Jako,że jestem w stanie udowodnić,iż większość spornego okresu nie znajdowałem się w tamtym miejscu,chciałbym zapytać która opcja postępowania jest najlepsza.
Czy powinienem zwrócić się do Sądu z prośbą o przywrócenie terminu odwołania,czy też raczej z powództwem przeciwegzekucyjnym?
Wyrok ma klauzulę wykonalności,jednakże nie zostały podjęte działania w celu jego ściągnięcia.
Moje kolejne pytanie to czy w przypadku pozwu przeciwegzekucyjnego mogę podnieść zarzut przedawnienia części długu(która faktycznie była przedawniona w momencie rozpoczęcia procesu w 2008r),czy też jest to możliwe tylko w przypadku przywrócenia terminu odwołania?
Jeżeli w powództwie przeciwegzekucyjnym Sąd przychyli się do mojego zdania w części,to czy mogę żądać zwrotu kosztów adwokata od wierzycieli?
Jako,iż powództwo przeciwegzekucyjne wymaga wpłacenia kwoty równej części spornej kwoty,czy w styuacji gdy Sąd uzna część moich zarzutów za zasadne otrzymam te pieniądze,lub ich część,z powrotem?
Pozdrawiam i z góry dziękuję za pomoc:]