Przyznanie się do palenia.

  • Autor wątku Autor wątku Pun1o
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

Pun1o

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2014
Odpowiedzi
4
Czy jeżeli ktoś w przeszłości palił marihuane a teraz by się do tego przyznał to jakie z tego będą konsekwencje?
Przyznanie wyglądałoby tak, że dajmy na to, zeznawałbym przeciwko komuś i bym powiedział, że ta osoba częstuje innych i mnie też poczęstowała i zapaliłem.

askirkov napisał:
Prawnych konsekwencji nie będzie, ale odzyskasz szansę na trafienie do raju :)
Masz na myśli to, że za donos będę mieć kłopoty? Jeżeli tak to o to sie nie martw ;D

papiinian napisał:
Nikt tego nie napisał, ale co Ty myślisz, że obciążając kogoś będzie on Twoim największym fanem i postawi Tobie pomnik?
Doskonale o tym wiem, zresztą nie pytałem o to w temacie. Chodziło mi o prawne konsekwencje.
 
Ostatnia edycja:
Prawnych konsekwencji nie będzie, ale odzyskasz szansę na trafienie do raju :)
 
askirkov napisał:
, że za donos będę mieć kłopoty?

Nikt tego nie napisał, ale co Ty myślisz, że obciążając kogoś będzie on Twoim największym fanem i postawi Tobie pomnik?
 
Palenie samo w sobie nie jest i nie było karalne. Posiadanie owszem.
 
askirkov napisał:
Palenie samo w sobie nie jest i nie było karalne. Posiadanie owszem.
Słyszałem powiedzenie, że skoro palisz to już posiadasz. Ile w tym prawdy to sam nie wiem. Nigdy nie wtajemniczałem się w kwestie prawne na temat marihuany.
 
Pun1o napisał:
Czy jeżeli ktoś w przeszłości palił marihuane a teraz by się do tego przyznał to jakie z tego będą konsekwencje?
Bill Clinton się przyznał, a i tak go wybrali na drugą kadencję. Z tym, że on palił w Anglii. I się nie zaciągał.
 
A nawet jeśli się zaciągał, to nikomu tym nie chuchał w twarz... I tak dalej, i tak dalej...
 
Wiem, że dział jest dobry na żarty ale ja chcę też poważniejszych odpowiedzi. Więc ponawiam pytanie:
Grozi mi jakaś odpowiedzialność karna jeżeli ktoś poczęstował mnie marihuaną i ja to zapaliłem?
Zdarzenie miało miejsce już jakiś czas temu oraz jestem osobą pełnoletnią.
Szukałem odpowiedzi w internecie i ciężko znaleźć jednakową. Jedni piszą, że jest to już posiadanie i można za to iść siedzieć, drudzy, że nie podlega to żadnej karze.

"Dysponowanie środkiem odurzającym (lub substancją psychotropową) związane z zażywaniem go lub chęcią niezwłocznego zażycia przez osobę dysponującą nim, nie jest posiadaniem tego środka (lub substancji) w rozumieniu art. 62 ust.1 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii (Dz. U. Z 2005 r. Nr 179, poz. 1485)."
Udało mi się takie coś jeszcze wyczytać. Wynika z tego, że palenie nie jest posiadaniem. A jednak są jakieś "ale" w tej sprawie.
 
To zależy od okoliczności. Czasami policjanci okłamują świadków, żeby zeznali przeciw dealerowi, że palili z nim lub ich częstował i na tej podstawie później skazują za posiadanie. Tak naprawdę to najlepiej chyba nic nie mówić bo można się tylko obciążyć.
 
Powrót
Góra