[cytat="k4yt3k":2xb9pv0z]Racz zauważyć że to była tylko lekka ironia. Oczywiście że nie ma obecnie legalnej teorii dowodów ale oczywistym jest fakt że jak w post. sądowym albo przygotowawczym przyznasz się do zarzucanego Ci czynu to Cię po rękach całują...bo mniej roboty mają

[/cytat:2xb9pv0z]
Poważnie bym z tym zdaniem polemizowal. Prosze zauważyć, iż na organach ścigania spoczywa obowiązek wszechstronnego wyjaśnienia okoliczności sprawy. Samo przyznanie się do winy przez podejrzanego nie zwalnia organu prowadzącego postępowanie od przesluchania świadków, uzyskania opinii biegłych etc.
Nadto często zdarza się tak, że podejrzany przyznając się do jakiegoś przestępstwa "przy okazji" opowie o innych czynach sprzecznych z prawem, ktorych się dopuścił. I zamiast jednego, krótkiego postępowania, robi się wieloczynowa sprawa.
Inną zupełnie kwestią, jest samooskarżenie się osób niezrównoważonych psychicznie. Co z tego, że taka osoba przyzna się do praktycznie dowolnego przestępstwa, skoro to przyznanie się nie ma żadnej mocy dowodowej, natomiast determinuje ogrom kolejnych czynności.
[cytat="codename":2xb9pv0z] Witam, mam takie małe pytanie. Czy w prawie polskim możliwe jest wsadzenie kogoś za kratki (do więzienia), lub ewentualnie jakaś kara finansowa, oczywiśćie w zależności od popełnionego czynu, bez udowodnienia winy? Chodzi mi np. o sytuację typu: popełniono przestępstwo, ale nie ma podejrzanych, ani świadków, nagle pojawia się ktoś kto przyznaje się do tego. Czy możliwe jest pozbawienie go wolności, czy trzeba jakoś udowodnić, że to jednak on złamał prawo? [/cytat:2xb9pv0z]
Pytanie jest zbyt ogólne aby móc jednoznacznie na to pytanie odpowiedzieć. Teoretycznie, aby zastosować tymczasowe aresztowanie wina sprawcy musi zostać uprawdopodobniona. Natomiast aby Sąd skazal kogoś, to Sąd musi uznać że dany człowiek dopuścił sie zarzucanego mu czynu Oczywiście - przyznanie się do winy jest istotne, ale musi ono być związane z innymi dowodami.