PTK Centertel i dług z przed wielu lat

  • Autor wątku Autor wątku markkossel
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

markkossel

Użytkownik
Dołączył
07.2009
Odpowiedzi
61
Witam.
Kiedy byłem młodym chłopakiem,zafascynowanym wszelkimi nowinkami technicznymi/rok 96-98/podpisałem umowę oświadczenie usług telekomunikacyjnych z ówczesnym Centertelem.
Nie zdając sobie wówczas sprawy z czekających mnie konsekwencji,nie płaciłem za usługę.Dzisiejszy dług wynosi 1.915,78 zł.Wierzytelność została sprzedana 31 01 2000 roku firmie windykacyjnej z Bydgoszczy.
Kilka dni temu otrzymałem "Zawiadomienie o ustanowieniu pełnomocnika procesowego",wraz z wezwaniem do spłacenia długu.
Oczywiście dług jest przedawniony.Chciałbym jednak,nie czekając na wyrok sądu/mieszkam obecnie w Litwie,a zameldowany jestem u mamy w Polsce/zawiadomić firmę windykacyjną,lub jej pełnomocnika o bezskuteczności ich starań
Proszę mi doradzić,czy zawiadamiać?
Jeśli tak ,to w jakiej formie?
Z góry dziękuję
 
A ja Marku, na Twoim miejscu nie czynił bym takich kroków, jak powiadamianie "firmy z Bydgoszczy" o bezskuteczności ich działań. Oni dobrze o tym wiedzą, że dysponują przedawnioną wierzytelnością. Ale takie firemki w przewadze na niewiedzę "tempego dłużnika" i "ciemnej masy" co do obowiązującego w Polsce prawa. Skoro tak, to po co uprzedzać ich o tym, że wiesz ? Niech wniosą pozew, opłacą go, doręczą Twojej mamie, ustanowionej przez Ciebie na zasadzie art. 87 kpc pełnomocnikiem. Mama w sprzeciwie od nakazu zapłaty podniesie zarzut przedawnienia roszczenia objętego pozwem i po sprawie :)

Powtarzam jak mantrę - firmy takie jak ta i jej podobne, nazywane szumnie "windykacyjnymi" swoim statusem gospodarczym nie odbiegają niczym od sklepu warzywnego na rogu - dosłownie. Pozew może wieść każdy, podobnie jak kupić czyjąś wierzytelność. Dlatego polecam daleko obojętny stosunek do takich firm.
W końcu nie stanowią one w Polsce prawa, od tego są sądy.

Najlepsze stwierdzenie Twojego wątku - " Zawiadomienie o ustanowieniu pełnomocnika procesowego" - hahahaha, ale się ubawiłem Nie zły "straszak".
 
Powrót
Góra