Publiczne odtwarzanie muzyki

  • Autor wątku Autor wątku andrzejlisek
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

andrzejlisek

Użytkownik
Dołączył
09.2010
Odpowiedzi
78
Wiadomo, że jak ktoś chce odtwarzać muzykę lub mieć radioodbiornik w miejscu publicznym, to musi mieć umowę z Zaiks, Stoart, ZPAV i wnosić odpowiednie opłaty.

Czy w takim przypadku ma znaczenie, z czego jest odtwarzana muzyka?

Czy muzyka odtwarzana z YouTube, ale z oficjalnych kanałów zespołów (nie inne, bo te inne, to najczęściej nielegalnie udostępniane utwory), bądź ze Spotify (mając subskrypcję) jest równoważna posiadaniu oryginalnej płyty lub kasety z tymi utworami w świetle prawa autorskiego? Czy podpisanie umowy z Zaiks/Stoart/ZPAV, wystarczy, aby publicznie odtwarzać muzykę z tych źródeł?

Załóżmy trzy sytuacje:
1. Muzyka "w tle" w salonie kosmetycznym
2. DJ na dyskotece
3. Granie na weselach i imprezach zamkniętych
Czy to coś zmienia w kwestii formalności i warunków związanych z odtwarzaniem muzyki?
 
Na wszystkie te pytanie padały tutaj wielokrotnie odpowiedzi. Poszukaj, poczytaj.
 
Ostatnio spotkałem się z wieloma przypadkami, w których na dyskotece odtwarzana jest muzyka pochodząca z YouTube (jednak nie bezpośrednio z YT, tylko nagrany plik na pendrive), o czym zdradzała nazwa pliku lub czasami utwór, który trudno znaleźć w innej postaci niż na YouTube.

Według ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, publiczne odtwarzanie muzyki "na czarno" grozi koniecznością zapłaty kilkukrotności "stosownego wynagrodzenia" należnego za zgodę na takie wykorzystanie utworu. Czy z tego wynika, że organizacje "Zaiks" i podobne pokrywają te "stosowne wynagrodzenia" i tym samym legalizują publiczne odtwarzanie utworów dowolnego pochodzenia na warunkach określonych w umowie z organizacją (wielkość lokalu, rodzaj świadczonych usług, przewidziana liczba klientów itp.)? Raczej mało prawdopodobne, żeby właściciel dyskoteki ryzykował wysokie kary pieniężne i konieczność zamknięcia lokalu (w ramach wezwania do zaprzestania naruszeń).

Szukając na temat odtwarzania z internetu w miejscach publicznych ciągle trafiam na to samo, czyli koniecznośc wnoszenia opłat i korzystania z oryginalnych nośników muzyki.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra