Publikacja zdjęcia w książce bez zgody autora - prośba o poradę.

  • Autor wątku Autor wątku adam_t
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

adam_t

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2010
Odpowiedzi
7
Witam.

Kolejny post na forum i kolejny z prośbą o poradę...

Sprawa wygląda następująco:

W grudniu 2008 roku otrzymałem z pewnego dużego wydawnictwa "umowę licencyjną dotyczącą istniejącego utworu" - tak to się ładnie nazywało.
Okazało się, że wydawnictwo wydało (co najmniej rok wcześniej) sobie pokaźną książkę w której umieściło moje zdjęcie, oczywiście z podaniem nazwiska w stopce redakcyjnej, ale bez mojej zgody na publikację. Odesłałem im "poprawioną" umowę z podaną oczywiście duuużo wyższa stawką za zdjęcie. Wydawnictwo "wypieło się" i powiedziało że nie zapłaci. Czyli jak to wygląda w świetle prawa? Jeżeli ukradnę komuś samochód i po roku wyśle do byłego właściciela umowę kupna-sprzedaży za symboliczną kwotę to jestem "czysty"? bo przecież sam zgłosiłem chęć zakupu i sam określiłem cenę?

Rozdział 14 ustawy z dnia 4 lutego 1994r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. 1994 Nr 24 poz. 83),

Art. 115.
1. Kto przywłaszcza sobie autorstwo albo wprowadza w błąd co do autorstwa całości
lub części cudzego utworu albo artystycznego wykonania,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności
do lat 3.
2. Tej samej karze podlega, kto rozpowszechnia bez podania nazwiska lub pseudonimu
twórcy cudzy utwór w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystyczne
wykonanie albo publicznie zniekształca taki utwór, artystyczne wykonanie,
fonogram, wideogram lub nadanie.
3. Kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej w inny sposób niż określony w ust.
1 lub ust. 2 narusza cudze prawa autorskie lub prawa pokrewne określone w art.
16, art. 17, art. 18, art. 19 ust. 1, art. 191, art. 86, art. 94 ust. 4 lub art. 97, albo
nie wykonuje obowiązków określonych w art. 193 ust. 2, art. 20 ust. 1–4, art. 40
ust. 1 lub ust. 2,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności
do roku.

Art. 116.
1. Kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom rozpowszechnia cudzy utwór w
wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystyczne wykonanie, fonogram,
wideogram lub nadanie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności
do lat 2.
2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w ust. 1 w celu osiągnięcia korzyści
majątkowej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
3. Jeżeli sprawca uczynił sobie z popełniania przestępstwa określonego w ust. 1 stałe
źródło dochodu albo działalność przestępną, określoną w ust. 1, organizuje lub nią
kieruje,
podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 5.

4. Jeżeli sprawca czynu określonego w ust. 1 działa nieumyślnie,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności
do roku.


Czy powołując się na ten fragment ustawy mogę sobie spokojnie wystawić i wysłać FV dla wydawnictwa czy od razu "uderzać" do prokuratora?
Dodam iż w rozmowie telefonicznej z Panią v-ce prezes obniżyłem swoje "honorarium" o 50% w przypadku polubownego załatwienia sprawy. Niestety w tym przypadku również spotkałem się z odmową.
 
adam_t napisał:
Czy powołując się na ten fragment ustawy mogę sobie spokojnie wystawić i wysłać FV dla wydawnictwa czy od razu "uderzać" do prokuratora?
hm, fakturę wystawić można zawsze, tylko nic z tego w tym momencie nie wyniknie, bo wydawnictwo ją po prostu odrzuci, jak to wynika z postu... Będą tylko koszty znaczków pocztowych...

Art.116. w związku z Art.17.upaipp (http://forumprawne.org/prawo-autorskie/137245-ustawa-z-dnia-4-lutego-1994-r-o-prawie-autorskim-prawach-pokrewnych.html) to podstawa do zgłoszenia sprawy w prokuraturze. Sprawa wygląda na ewidentną, więc nie powinno być chyba większych problemów z jej finalizacją w sądzie lub zawarciem ugody pod presją sytuacji, w satysfakcjonującej cię formie. To droga karna.

Jeśliby zaś nie doszło do ugody to jako drugą, niezależną, można obrać drogę pozwu cywilnego na podstawie Art.79. oraz 80. w zw. z Art.17.upaipp. I teraz, jeśli był wyrok w sprawie karnej (warto przypilnować więc, aby zakończyła się dla ciebie pomyślnie...) to w zasadzie sprawa cywilna powinna się wygrać automatycznie, a jeśli nie było wyroku w sprawie karnej, to pewnie byłoby trochę dłużej.

W sprawie cywilnej (i w ugodzie) można żądać trzykrotnego wynagrodzenia jako rekompensatę za bezprawne wykorzystanie utworu lub procentu w osiągniętych korzyściach ze sprzedaży utworu. Tu właściciel praw autorskich decyduje, co mu się lepiej opłaca.

Tak, na marginesie:
  • zauważ, że wielkość odszkodowania nie jest w świetle upaipp dowolna, a określona omawianym Art.79.upaipp. Być może więc przyjąłeś za dużą stawkę, i stąd wynikł opór wydawnictwa. Pamiętaj, że odniesieniem normalnego wynagrodzenia za zdjęcie mogą być tabele zpaf-u
    .​
  • gdyby przyjąć za odszkodowanie wielkość korzyści osiągniętych przez wydawnictwo z wykorzystania zdjęcia, czyli jakiegoś procentu od ceny egzemplarza x nakład, to w takim przypadku właścicielowi praw autorskich (lub sadowi) przysługuje prawo do wglądu w dokumentację księgową wydawnictwa odnoszącą się do spornej książki - Art.47.upaipp. Oczywiście, głównym problemem w takim przypadku byłoby ustalenie wielkości owego procentu.
 
Dzięki serdeczne za odpowiedź.
Znam oczywiście tabele wynagrodzeń ZPAF-u. Ale są to chyba tabele minimalnych wynagrodzeń. Czyli nie powinienem sprzedać zdjęcia poniżej tej stawki ale mogę swobodnie sprzedać zdjęcie za dużo wyższą stawkę.

Może troszkę abstrakcji... Jeżeli bym ukradł komuś samochód i po dwóch latach wysłał do byłego właściciela umowę kupna sprzedaży za powiedzmy tysiąc złotych. Samochodu nie mógł bym zwrócić bo powiedzmy sprzedałem ;) a po dwóch lata intensywnego użytkowania nie był więcej wart.

W obu przypadkach jest to po prostu kradzież - takie jest moje zdanie. I czy sąd może zdecydować za mnie ile warte są zrobione przeze mnie zdjęcia? O tym powinienem decydować ja jako autor. Jeżeli dajmy na to cena jest zbyt wysoka, nie ma przecież obowiązku zakupu takiego zdjęcia. Zawsze można kupić u innego autora za dużo niższa stawkę.
 
adam_t napisał:
Znam oczywiście tabele wynagrodzeń ZPAF-u. Ale są to chyba tabele minimalnych wynagrodzeń. Czyli nie powinienem sprzedać zdjęcia poniżej tej stawki ale mogę swobodnie sprzedać zdjęcie za dużo wyższą stawkę.
tak, to są tabele stawek minimalnych, więc jak pisałem, można je traktować jako jakiś tam poziom odniesienia. Ale oczywiście cenę wyznacza zwykle wiele czynników... przy czym decydującymi wydają się być zdanie autora oraz sytuacja rynkowa...
I czy sąd może zdecydować za mnie ile warte są zrobione przeze mnie zdjęcia?
tak, sąd może samodzielnie ustalić takie wynagrodzenie.
O tym powinienem decydować ja jako autor. Jeżeli dajmy na to cena jest zbyt wysoka, nie ma przecież obowiązku zakupu takiego zdjęcia. Zawsze można kupić u innego autora za dużo niższa stawkę.
tu masz rację, ale zauważ, że jest to odpowiednie rozumowanie w momencie sprzedaży dzieła. Wtedy albo jest porozumienie odnośnie ceny albo go nie ma, i kupujący kupuje gdzie indziej.

Natomiast w momencie powstania sporu o wykorzystanie dzieła bez zgody autora, powstają dwie sytuacje:
  1. w momencie dokonania naruszenia znana jest cena za korzystanie z danego utworu (np. cennik, cena sprzedaży innej osobie, etc.), W takim przypadku sprawa jest prosta: odszkodowanie = 2 lub 3 x cena za korzystanie z utworu, ewentualnie wydanie korzyści powstałych z korzystania z utworu. I po dyskusji.
    .​
  2. w momencie dokonania naruszenia cena za korzystanie z danego utworu jest nieznana (powiedzmy, że są to nowe, oryginalne zdjęcia), więc powstaje problem wyceny takich utworów. Chodzi o to, aby twórca w takim przypadku nie określił za te swoje prace jakiejś kosmicznej ceny, nie mającej wiele wspólnego z ogólną sytuacją. I dlatego w takich przypadka decydujące zdanie ma sąd, który może skorygować żądania autora, biorąc pod uwagę ogół okoliczności.
Ale nie zmienia to istoty problemu, czyli naruszenia majątkowych praw autorskich.
 
Powrót
Góra