B
bieniahe6
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2013
- Odpowiedzi
- 7
Witam proszę o poradę prawną. Trzy tygodnie temu zarejestrowałam się w urzędzie pracy aby mieć ubezpieczenie zdrowotne. Urzednik poinformował mnie o konieczności odbycia jednorazowego kursu dla nowych osób. Wybram najszybszy termin jako że jestem w ciąży 8 miesiac nie mam duzo czasu poza tym jestem sama i nie bede miala nawet z kim zostawic dziecka zeby wychodzic. Niestety na drugi dzien po rejestracji wyladowalam w szpitalu z ciążą zagrozona przedwczesnym porodem. Wyslalam ojca dziecka do urzedu aby poinformowal o mojej sytuacji oraz ze nie bede mogla uczestniczyc w szkoleniu. Urzednik powiedzial ze mam przyjsc osobiscie. Wyszlam ze szpitala na rzadanie poniewaz mialam problemy z lekarzami ktorzy kazali zamawiac mi drogi element do potrzymania ciazy mimo ze pieniedzy nie bylo, skompromitowali mnie przy wszystkich. No ale nie o tym. Dzisiaj przyszlo pismo, że nie wstawiłam się na szkoleniu i nie moge sie u nich rejestrowac 180dni. Zadzwonilam do nich i pretensje ze nie zanioslam zaświadczenia ze szpitala, polaczono mnie z ewidencja ktora mnie zbyla. Na decyzji napisane 14dni do odwolania. Pol dnia przeplakalam. Jak mozna tak traktowac kobiete w ciazy? Leze i mam zakaz wstawania mimo ze i tak to robie bo jestem sama i nie mam pomocy ale z domu nie wychodze. Gdyby poinformowali ojca dziecka ze ma byc doniesione zwolnienie ze szpitala to bym to zrobila za wszelka cene. Nie wiem co mam teraz zrobic. Pol roku bez opieki zdrowotnej a mam czeste problemy zdrowotne nawet nie chce o tym pisac. Nie mam zaswiadczenia lekarskiego tylko moj wypis ze szpitala na wlasne zyczenie obejmujace ten dzien w ktorym bylo szkolenie ten tydzien ktory minal siedzialam w domu. Mam nastepne skierowanie do szpitala w innym miescie ale na razie zwlekam. Poradzcie czy udac sie do kierownkka pup? Czy po prostu to zaakceptowac?