V
Varran
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2009
- Odpowiedzi
- 6
Podpisałam umowę z Pure Jatomi Fitness, od której chciałabym odstąpić, dlatego że mam poczucie, że całe to podpisywanie było jednym wielkim oszukaństwem. Po 1. Pani z klubu nie poinformowała, że jest to umowa, zadawała pytania tak, jakby przeprowadzała ankietę
Po 2. - część rubryk wypełniła sama, bez konsultacji
Po 3. - najważniejsze - nie poinformowała, że jest to umowa wiążąca na rok,
Po 4. poprosiła o nr karty - wyjaśniła, że jest to potrzebne w celu łatwiejszego wglądu, czy pieniądze wpłynęły na ich konto (czy coś takiego), nie pytała o zgodę na obciążanie karty płatniczej
Po 5. nie dała owej umowy, nazywanej zresztą "formularzem" do przeczytania.
Podpisałam tylko dlatego, że była mowa jedynie o części lutego i całym marcu, a nie o całym roku. Z tego też powodu nie przejrzałam dokładniej całego formularza.
Zdaję sprawę z tego, że sama jestem sobie winna i że umowa jest wiążąca, dlatego że widnieje na niej mój podpis. Uważam jednak, że zostałam najzwyczajniej w świecie oszukana. Czy w sytuacji, w której zachowanie tzw. menagerki jest nieetyczne (celowe wprowadzanie w błąd, manipulowanie, podsuwanie do podpisania tylko pewnych fragmentów "formularza"), jest szansa, aby od takiej umowy odstąpić?
Umowa została podpisana wczoraj osobiście, czy jest możliwość odstąpienia od niej w ciągu 10 dni? A jeśli nie, to czy jest szansa, aby coś tu ugrać bez płacenia rażąco wygórowanej kary?
Proszę o konstruktywne odpowiedzi.
Po 2. - część rubryk wypełniła sama, bez konsultacji
Po 3. - najważniejsze - nie poinformowała, że jest to umowa wiążąca na rok,
Po 4. poprosiła o nr karty - wyjaśniła, że jest to potrzebne w celu łatwiejszego wglądu, czy pieniądze wpłynęły na ich konto (czy coś takiego), nie pytała o zgodę na obciążanie karty płatniczej
Po 5. nie dała owej umowy, nazywanej zresztą "formularzem" do przeczytania.
Podpisałam tylko dlatego, że była mowa jedynie o części lutego i całym marcu, a nie o całym roku. Z tego też powodu nie przejrzałam dokładniej całego formularza.
Zdaję sprawę z tego, że sama jestem sobie winna i że umowa jest wiążąca, dlatego że widnieje na niej mój podpis. Uważam jednak, że zostałam najzwyczajniej w świecie oszukana. Czy w sytuacji, w której zachowanie tzw. menagerki jest nieetyczne (celowe wprowadzanie w błąd, manipulowanie, podsuwanie do podpisania tylko pewnych fragmentów "formularza"), jest szansa, aby od takiej umowy odstąpić?
Umowa została podpisana wczoraj osobiście, czy jest możliwość odstąpienia od niej w ciągu 10 dni? A jeśli nie, to czy jest szansa, aby coś tu ugrać bez płacenia rażąco wygórowanej kary?
Proszę o konstruktywne odpowiedzi.