Pytania konsumenta produktu Saturn & Samsung

  • Autor wątku Autor wątku lunairetic
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

lunairetic

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2011
Odpowiedzi
26
Uszanowanie, przepraszam dużo pytań, ale jestem w potrzebie.

Posiadam laptopa, który to posiada jeszcze 1,5 roku gwarancji producenta (Samsung).

Próbowałem go naprawiać, ale serwis nie był w stanie ustalić gdzie jest przyczyna.

Złożyłem reklamację z tytułu niezgodności towaru z umową.
1) Czy jeżeli sprzedawca nie uzna tej reklamacji, to czy mogę mimo to starać się o odstąpienie od umowy?
2) czy sprzedawca może nie uznać odstąpienia od umowy?
3) Jak to wygląda czy powinienem zatrudnić jakiegoś swojego rzeczoznawcę i próbować w sądzie dochodzić swoich praw?
4) Jakie są koszty takiej sprawy?

5) Z innej beczki czy "relacje" ze sprzedawcą mają jakikolwiek wpływ na ewentualne dalsze procesy reklamacyjne z tytułu gwarancji? innymi słowy czy tak odrzucony towar przez sprzedawce dalej mogę reklamować u producenta?

6) czy jakiś przepis prawny mówi, że producent po "fifnastej" próbie naprawy musi wymienić towar na sprawny/nowy?
 
1) nie - jeżeli reklamacja jest bezzasadna to nie masz powodu do odstąpienia od umowy,
2) tak - wada musi być istotna, a reklamacja zasadna,
3) najpierw poczekaj na decyzję sprzedawcy i pilnuj terminów
4) nie musisz od razu iść do sądu - masz jeszcze rzeczników, inspekcję handlową, federacje konsumentów i możliwość mediacji,
5) reklamować możesz gdzie chcesz - to ty wybierasz do kogo kierujesz reklamację i z jakiego tytułu,
6) nie ma przepisu mówiącego o ilości napraw
 
Największy problem jaki mam ze sobą, to brak zaufania do sprzedawcy (do chęci oddania mi pieniędzy) i niestety już do producenta (za wadliwy produkt). Rozumiem, że na takim etapie sprzedawcę chronią czy dyktują nim przepisy prawne, których musi się trzymać, ale z konsumenckiego punktu widzenia wygląda to słabo.

Kupuję sprzęt za 2400 zł, po 5 miesiącach sprzęt się psuje, w następnych 2 miesiącach sprzęt jest, a to w naprawie, a to w reklamacji (czyli de facto go u mnie nie ma), a sprzedawca może się z tego wykpić. Napisze coś w stylu "wada nie fabryczna, najprawdopodobniej uszkodzenie baterii", jak mam to udowodnić, że wada istniała przed zakupem?.

2) Wada jest bardzo istotna, ale chyba nie to ma do udowodnienia sprzedawca. On musi się wybronić i wykazać, że nie istniała przed zakupem.

3) Tak zrobię, bo nic innego mi nie zostało. Szkoda, że jestem człowiekiem małej wiary (realista?)

4) Ok, będę miał to na uwadze

5) Tak sądziłem, czyli jak np. zostanę potraktowany "butem" ze strony sprzedawcy, to mogę próbować naprawiać sprzęt u producenta. Szkoda, że już próbowałem i nic nie wskórałem.

6) Coś czułem, że może to trwać w nieskończoność


Pytanie dodatkowe (7)
Próbowałem sprzęt naprawiać 2x, za każdym razem wada nie została usunięta. Mam mocne podejrzenie (na co zwracałem uwagę im wielokrotnie), że przyczyną może być uszkodzona bateria. Niestety ani razu nie dotykali tematu baterii.

Podczas składania pierwszej reklamacji sama bateria podlegała jeszcze gwarancji (5ty miesiąc urządzenia), ale czas leci. Po dwóch próbach naprawy stwierdziłem, że serwis sobie z tym nie radzi więc spróbowałem wymiany i reklamacji z tytułu niezgodności towaru z umową (co w tej chwili trwa).

Bateria nie jest już na gwarancji (na nią jest tylko 6 miesięcy). Jeżeli reklamacja sprzedawcy zostanie odrzucona, a ja spróbuję naprawić sprzęt u producenta kolejny raz,
to cy może mi odrzucić taką reklamację, przecież to ta sama wada z pierwszego zgłoszenia.
Czy jestem w stanie udowodnić, że pojawiająca się cały czas wada "ciągnie" się od tej pierwszej reklamacji? innymi słowy czy mogę po takim czasie jakoby zareklamować reklamację?

kurde to wszystko się tak ciągnie, że jeden termin znosi drugi itp.
 
Po pierwsze, nie mieszaj uprawnień gwarancyjnych z możliwością reklamacji bezpośrednio u sprzedawcy z tytułu niezgodności - to są dwa różne sposoby postępowania które sam wybierasz, ale pamiętaj, że korzystając trochę z tego i trochę z tego, również dajesz możliwość sprzedawcy do obrony i korzystania z kontruprawnień.
Pomysł z baterią jest dobry i jeśli masz mocne dowody na poparcie tezy jej wadliwości, to możesz w tym kierunku pociągnąć sprawę - wada baterii jest istotna, a jej naprawa jest niemożliwa, co naraża cię na znaczne niedogodności.
Poczekaj na ruch sprzedawcy i tak jak pisałem wcześniej pilnuj terminów - trzeba czekać na potknięcie i później je wykorzystać. Trochę to brutalne, ale niestety tak to funkcjonuje.
 
Ja rozumiem, że wada baterii jest istotna i naraża mnie na znaczne niedogodności, tylko czy sprzedawca broni tezę "sprzęt posiada istotną wadę" czy "sprzęt nabył wadę po zakupie"?

Innymi słowy wada nawet najbardziej istotna jest bez znaczenia jeżeli sprzedawca jest w stanie udowodnić jej powstanie po podpisaniu umowy. Czy się mylę?
 
Powrót
Góra