Pytanie co zrobić by nie zostać bez środków do życia

  • Autor wątku Autor wątku marcio_em
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

marcio_em

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2016
Odpowiedzi
1
Witam,
mieszkam w Niemczech (Landkreis Ostprignitz-Ruppin) od lipca 2015. Wcześniej od września 2009,zaraz po skończeniu studiów do czerwca 2015 pracowałem w Polsce na policji. Ze względu na to, iż cała rodzina rozjechała mi się po świecie oraz ze względu na mój stan zdrowia zostawiłem harówkę w służbie społeczeństwu w PL i wyjechałem do DE. Wcześniej we wrześniu 2014 mój tata wyjechał do pracy w Niemczech i mnie tu ściągnął, a ja za tym moją narzeczoną w sierpniu 2015.
Wszyscy we trójkę razem pracujemy od momentu przyjazdu, mamy mieszkanie, zameldowanie, opłacane składki na Arbeitsloseversicherung, umowę na czas nieokreślony itp.. Wszystko byłoby OK, lecz nasz pracodawca powoli zaczyna zatracać rozum w tym co robi (jest to duży koncern wielobranżowy). Od grudnia 2015 razem z dziewczyną staramy się o uznanie naszych wykształceń zdobytych w PL. Jednak w tych godzinach pracy i ilości tych godzin oraz to ile "de facto" jest nam płacone za pracę to jest jedna wielka niesprawiedliwość. Nie mam czasu czegokolwiek zrobić gdziekolwiek, a o urlopie.... zapomnij. Wiem tylko, że pracując jako Zeitmitarbeiter po roku czasu mogą nas zwolnić. Tacie do emerytury zostały 3,5 roku, więc za bardzo się nie boję, żeby jemu coś zrobili.
Chcielibyśmy oboje z dziewczyną pójść na kurs językowy na B2, żeby w końcu iść do normalnej roboty, a nie po 14 godzin dziennie żyć firmą (płacą jak za 5 dziennie, reszta idzie na Zeitkonto). Tyle, że nasz pracodawca nie widzi takiej potrzeby twierdzi, że mi to niepotrzebne i nie chce zmienić mi godzin pracy na to, żebym mógł iść dalej do szkoły.
Dziewczyna dostała częściowe uznanie od Handwerkskammer Potsdam i żeby wyrównać braki wykształcenia odnośnie polskiego i niemieckiego musi iść na 6-miesięczną praktykę i zrobić kurs, który finansuje IQ Netzwerk Brandenburg. Tyle, że jeśli odejdzie nam z pracy nie będziemy mieli we dwójkę z tatą środków na utrzymanie mieszkania i w ogóle. Ja czekam na uznanie mojego wykształcenia i chcę w przyszłym roku albo zgłosić się do pracy w Laboratorium Kryminalnym tu w Brandenburgii albo znowu pójść do szkoły policyjnej. Tyle, że boję się o środki na utrzymanie.
Czy ktoś mógłby mi poradzić co zrobić, w jakiej kolejności w obecnej sytuacji, żeby nie stracić środków do życia, a móc kontynuować naukę?
 
Powrót
Góra