S
SilesianOS
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2011
- Odpowiedzi
- 2
To mój pierwszy post - witam wszystkich !
Na początku wyjaśnie, źe dużo czytałem na temat pochodzenia niemieckiego, robiłem test na obywatelstwo i znam serwis sozpol. Mam ogólny zarys sytuacji, ale nigdzie nie znalazłem odpowiedzi na to co mnie nurtuje. Mam kilka spraw które może pomogły by mi jednoznacznie odpowiedzieć tak lub nie.
Nigdy niemieckie dokumenty nie były mi potrzebne (mimo że mieszkałem jakiś czas w F, ale pracowałem na czarno i nie byłem zameldowany). Teraz sprawa trochę się zmieniła, chciałbym pomóc w ten sposób mojemu synowi.
Opisze trochę moją sytuację: Urodziłem się w 1954 roku w Tarnowskich Górach (Śląsk). Mój ojciec to czysty Polak, matka jest Ślązaczką, z obojga rodziców z bardzo wielu pokoleń, każdy z nich posiadał niemieckie obywatelstwo, podobnie jak matka. Sama matka urodziła się w Tarnowskich Górach w 1921 roku, z tego co się orientuję polska administracja zaczęła działać w moim mieście rok później. Cała rodzina matki była na Volksliście podczas wojny (nie wiem dokładnie która kategoria, ale jej brat był w Wermachcie, zatem kategoria III w górę).
Wiem, że po matce nie mogę uzyskać obywatelstwa, bo urodziłem się przed 1975 rokiem, ale....
1. Rodzice pobrali się w '49 i rozwiedli 10 lat później, żyli ze sobą dużo krócej i dla nas i matki była to katorga. W międzyczasie ojciec robił mamie problemy, np założył sprawę 'że dzieci są uczone w domu niemieckiego' - w zw z tym mieliśmy sporo problemów. Tylko czy to ma jakiekolwiek znaczenie ?
2. Mam trzech braci (najstarszy nie żyje). Dwóch żyjących od 1989 mieszka w NRF. Otrzymali "Ausweis fur Vertriebene und Fluchtlinge", jeden kategorii A drugi B (nie wiem dlaczego, nigdy nie pytałem. Wiem, że składał papiery kilka lat później i jego żona nie miała pochodzenia). Papiery otrzymali na podstawie Registrierschein. To co jest napisane w tym ostatnim to wymiana rodziny mieszkającej w niemczech (kuzynostwo od strony brata matki) oraz w pozycji Vorgelegte Unterlagen, Bemerkungen poza polskimi papierami (akty urodzenia, ślubów) widnieje pozycja VL-Ausweis der Mutter.
Ten punkt poza tym, że bracia otrzymali pochodzenie (tak wnioskuję?) oraz że mama już gdzieś posiada udokumentowane swoje pochodzenie, dobrze myślę?
3. Najstarszy brat (nieżyjący), mieszkał całe życie na Śląsku. Podobnie jak ja nigdy nie starał się o niemieckie dokumenty. Jego żona (z którą się rozwód na początku lat '80), wzięła dwójkę synów i wyjechała do Niemiec. Z tego co wiem, ona posiadała niemieckie pochodzenie, ale jak to się miało do moich bratanków, którzy też urodzili się przed '75? Po kim oni otrzymali obywatelstwo ? Czy w tamtych czasach dostali je tak po prostu bo tam zamieszkali ? Jak to się ma do mojego brata, czy mogło być tak że otrzymali obywatelstwo po nim, a on sam o tym nie wiedział ?
4. Aktualnie w Niemczech, żyje w sumie cała moja rodzina (poza matką, oraz najbliższymi - tj. dziecmi i żoną). Rodzinę ojca pamiętam przez mgłę, z 'komunii' nigdy z nimi nie utrzymywałem kontaktu, stąd ich nie zaliczam (po prostu nic poza nazwiskiem mnie z nimi nie łączy).
Tej rodziny w F jest dosyć sporo, bracia mieli w sumie 10-ro dzieci, wszyscy mają już swoje rodziny. Mam kuzynostwo (od strony wuja - brata matki) które też już ma swoje dosyć spore rodziny. Wszystkich łączy osoba mojej matki - po niej wszyscy otrzymali pochodzenie (ew. Moich dziadków - tyczy się wuja).
Czy ten punkt zmienia cokolwiek ?
5. Żona też pochodzi ze Śląska, ale jej rodzina jest raczej nie związana z Niemcami, poza tym, że jej przodkowie także byli na volksliście, ale tu na ten temat za dużo nie wiem, nie wiem kto gdzie jak po co i która kategoria. Oni od zawsze żyli przy granicy (kilometr) najpierw Rosyjsko-Pruskiej, potem Polsko-Niemieckiej. Teraz to województwo opolskie.
6. Nie mam żadnych przeciwwskazań do otrzymania obywatelstwa typu: karalność, rodzina w policji czy w wojsku czy w innych polskich służbach. Sam odbyłem obowiązkową i tylko zasadniczą służbę wojskową w PRL. Posługuję się komunikatywnie językiem niemieckim (choć powinienem powiedzieć posługiwałem, wiadomo nieużywane znika - teraz już sprawi mi to na pewno jakiś trud, jednak wciąż coś potrafię
)
Mógłbym zacząć odkopywać dokumenty, szukać po rodzinie, ale nie wiem czy to ma jakikolwiek prawny sens. Oczywiście wszystko co tu napisane, da się potwierdzić na papierze. Z tym że niektóre dokumenty mogą być już gdzieś w Niemczech.
Dużo szczegółów, ale o co proszę: o rzucenie okiem co z tymi wszystkimi szczegółami można zrobić ? Jak i czy mogę uzyskać niemieckie obywatelstwo ? Czy jeśli wyjechałbym i zameldował się w Niemczech zmieniłoby to jakoś sytuację (oboje z żoną jesteśmy na emeryturach, mamy za co się utrzymać - obawa Niemiec o socjal). Jeśli nie przez pochodzenie to może przez tzw. przynależność, z tym, że czy nie jesteśmy na to za starzy ?
I odpowiadam na pytanie po co mi to: Mi nie jest to potrzebne i nie było, jednak bardzo przydałoby się to mojemu synowi. Proszę nie mówić mi, że w maju otwierają granicę, bo wiem o tym i nie chodzi o to...
W tym miejscu dziękuję za lekturę postu i późniejszą odpowiedź.
Na początku wyjaśnie, źe dużo czytałem na temat pochodzenia niemieckiego, robiłem test na obywatelstwo i znam serwis sozpol. Mam ogólny zarys sytuacji, ale nigdzie nie znalazłem odpowiedzi na to co mnie nurtuje. Mam kilka spraw które może pomogły by mi jednoznacznie odpowiedzieć tak lub nie.
Nigdy niemieckie dokumenty nie były mi potrzebne (mimo że mieszkałem jakiś czas w F, ale pracowałem na czarno i nie byłem zameldowany). Teraz sprawa trochę się zmieniła, chciałbym pomóc w ten sposób mojemu synowi.
Opisze trochę moją sytuację: Urodziłem się w 1954 roku w Tarnowskich Górach (Śląsk). Mój ojciec to czysty Polak, matka jest Ślązaczką, z obojga rodziców z bardzo wielu pokoleń, każdy z nich posiadał niemieckie obywatelstwo, podobnie jak matka. Sama matka urodziła się w Tarnowskich Górach w 1921 roku, z tego co się orientuję polska administracja zaczęła działać w moim mieście rok później. Cała rodzina matki była na Volksliście podczas wojny (nie wiem dokładnie która kategoria, ale jej brat był w Wermachcie, zatem kategoria III w górę).
Wiem, że po matce nie mogę uzyskać obywatelstwa, bo urodziłem się przed 1975 rokiem, ale....
1. Rodzice pobrali się w '49 i rozwiedli 10 lat później, żyli ze sobą dużo krócej i dla nas i matki była to katorga. W międzyczasie ojciec robił mamie problemy, np założył sprawę 'że dzieci są uczone w domu niemieckiego' - w zw z tym mieliśmy sporo problemów. Tylko czy to ma jakiekolwiek znaczenie ?
2. Mam trzech braci (najstarszy nie żyje). Dwóch żyjących od 1989 mieszka w NRF. Otrzymali "Ausweis fur Vertriebene und Fluchtlinge", jeden kategorii A drugi B (nie wiem dlaczego, nigdy nie pytałem. Wiem, że składał papiery kilka lat później i jego żona nie miała pochodzenia). Papiery otrzymali na podstawie Registrierschein. To co jest napisane w tym ostatnim to wymiana rodziny mieszkającej w niemczech (kuzynostwo od strony brata matki) oraz w pozycji Vorgelegte Unterlagen, Bemerkungen poza polskimi papierami (akty urodzenia, ślubów) widnieje pozycja VL-Ausweis der Mutter.
Ten punkt poza tym, że bracia otrzymali pochodzenie (tak wnioskuję?) oraz że mama już gdzieś posiada udokumentowane swoje pochodzenie, dobrze myślę?
3. Najstarszy brat (nieżyjący), mieszkał całe życie na Śląsku. Podobnie jak ja nigdy nie starał się o niemieckie dokumenty. Jego żona (z którą się rozwód na początku lat '80), wzięła dwójkę synów i wyjechała do Niemiec. Z tego co wiem, ona posiadała niemieckie pochodzenie, ale jak to się miało do moich bratanków, którzy też urodzili się przed '75? Po kim oni otrzymali obywatelstwo ? Czy w tamtych czasach dostali je tak po prostu bo tam zamieszkali ? Jak to się ma do mojego brata, czy mogło być tak że otrzymali obywatelstwo po nim, a on sam o tym nie wiedział ?
4. Aktualnie w Niemczech, żyje w sumie cała moja rodzina (poza matką, oraz najbliższymi - tj. dziecmi i żoną). Rodzinę ojca pamiętam przez mgłę, z 'komunii' nigdy z nimi nie utrzymywałem kontaktu, stąd ich nie zaliczam (po prostu nic poza nazwiskiem mnie z nimi nie łączy).
Tej rodziny w F jest dosyć sporo, bracia mieli w sumie 10-ro dzieci, wszyscy mają już swoje rodziny. Mam kuzynostwo (od strony wuja - brata matki) które też już ma swoje dosyć spore rodziny. Wszystkich łączy osoba mojej matki - po niej wszyscy otrzymali pochodzenie (ew. Moich dziadków - tyczy się wuja).
Czy ten punkt zmienia cokolwiek ?
5. Żona też pochodzi ze Śląska, ale jej rodzina jest raczej nie związana z Niemcami, poza tym, że jej przodkowie także byli na volksliście, ale tu na ten temat za dużo nie wiem, nie wiem kto gdzie jak po co i która kategoria. Oni od zawsze żyli przy granicy (kilometr) najpierw Rosyjsko-Pruskiej, potem Polsko-Niemieckiej. Teraz to województwo opolskie.
6. Nie mam żadnych przeciwwskazań do otrzymania obywatelstwa typu: karalność, rodzina w policji czy w wojsku czy w innych polskich służbach. Sam odbyłem obowiązkową i tylko zasadniczą służbę wojskową w PRL. Posługuję się komunikatywnie językiem niemieckim (choć powinienem powiedzieć posługiwałem, wiadomo nieużywane znika - teraz już sprawi mi to na pewno jakiś trud, jednak wciąż coś potrafię
Mógłbym zacząć odkopywać dokumenty, szukać po rodzinie, ale nie wiem czy to ma jakikolwiek prawny sens. Oczywiście wszystko co tu napisane, da się potwierdzić na papierze. Z tym że niektóre dokumenty mogą być już gdzieś w Niemczech.
Dużo szczegółów, ale o co proszę: o rzucenie okiem co z tymi wszystkimi szczegółami można zrobić ? Jak i czy mogę uzyskać niemieckie obywatelstwo ? Czy jeśli wyjechałbym i zameldował się w Niemczech zmieniłoby to jakoś sytuację (oboje z żoną jesteśmy na emeryturach, mamy za co się utrzymać - obawa Niemiec o socjal). Jeśli nie przez pochodzenie to może przez tzw. przynależność, z tym, że czy nie jesteśmy na to za starzy ?
I odpowiadam na pytanie po co mi to: Mi nie jest to potrzebne i nie było, jednak bardzo przydałoby się to mojemu synowi. Proszę nie mówić mi, że w maju otwierają granicę, bo wiem o tym i nie chodzi o to...
W tym miejscu dziękuję za lekturę postu i późniejszą odpowiedź.