Pytanie o spadek w Niemczech

  • Autor wątku Autor wątku Dahrendorph
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

Dahrendorph

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2011
Odpowiedzi
5
Witam,

mam dość skomplikowany przypadek, prosiłbym o pomoc.

Syn brata mojego pradziadka (nazwijmy go Kazimierz) zmarł w Niemczech w latach 70-tych, zostawiając po sobie spadek. Kazimierz nie miał dzieci ani rodzeństwa. Żadne z kuzynów, bliższych lub dalszych nie wystąpiło o ten spadek. Czy istnieje jakiś cień szansy otrzymania części tego spadku po tylu latach? Jak to wygląda od strony prawa spadkowego w Niemczech?

Pozdrawiam
 
Skoro Kazimierz nie miał dzieci i nie miał rodzeństwa, a jego rodzice na pewno już nie żyją, to wchodzą w rachubę ustawowi spadkobiercy "trzeciego porządku" zgodnie z § 1926 BGB (BGB=Bürgerliches Gesetzbuch= niem. kodeks cywilny). Według tego przepisu spadkobiercami po Kazimierzu są potomkowie jego dziadków w linii prostej, a dziadków Kazimierz miał czworo.
Ilu ich, tzn. tych potomków dziadków, Kazimierza jest??? Trzeba to wszystko narysować. A teraz do pytania: Nie da się wykluczyć, że po Kazimierzu pozostał jakiś majątek, który nadal istnieje. Takim majątkiem mogłyby być moim zdaniem nieruchomości lub jakaś zedponowana i oczekująca na spadkobierców kwota pieniędzy w którymś z banków , a także cenne przedmioty zdeponowane gdzieś i czekające na wyjaśnienie stanu prawnego. Przy nieruchomości nie można wykluczyć, że ktoś mógł nabyć w drodze zasiedzenia. A więc wszystko zależy od tego, co w tym spadku miałoby być (?) Sam upływ czasu nie jest tu problemem, bo własność się nie przedawnia, ale - jak już napisałem wcześniej - mogła przejść na kogoś innego; np. wskutek zasiedzenia. Natomiast pieniądze w banku nie mogły "zniknąć", chyba że zostały pochłonięte przez koszty prowadzenia rachunku bankowego, bo kwota była nie duża, a oprocentowanie było niższe od kosztów prowadzenia konta. Skoro piszesz o "spadku", to napewno masz na myśli jakieś dobra materialne, ale co to jest, nie piszesz. Nie piszesz także o tym, czy Kazimierz pozostawił testament. Jeśli ktoś odziedziczył po nim na podstawie testamentu, to ustawowi spadkobiercy "trzeciego porządku", czyli ci wg. § 1926 BGB nie mają prawa do zachowku.
 
Ostatnia edycja:
Bardzo dziękuję za odpowiedź. Więc może naświetlę nieco bardziej sytuację. Ojciec Kazimierza, Henryk był litewskim przedsiębiorcą, wywodził się jednak z biednej rodziny. Wojenna zawierucha sprawiła, że on sam postanowił zniknąć, a jego syn Kazimierz wyjechał do Niemiec i dostał spore odszkodowanie za utracone litewskie przedsiębiorstwo.
Jeśli chodzi o genealogię, z racji tego że rodzina Henryka była bardzo biedna, niewiele o niej wiadomo, trudno otrzymać jakiekolwiek informacje na temat ojca i matki (ojciech miał na imię Franciszek). O matce Kazimierza wiadomo jeszcze mniej, sądzę natomiast że to byłoby akurat do sprawdzenia na zasadzie po nitce do kłębka.

Jeśli chodzi o rodzaj spadku, na pewno była to jakaś kwota pieniędzy, prawdopodobnie także nieruchomość.

Przesyłam orientacyjną mapę genealogiczną. "Czerwoni" to moja linia, pogrubieni - linia Kazimierza. Na końcach znajduje się orientacyjna liczba potomków w danej linii.

9fjj.jpg
 
Sprawa nie jest skomplikowana prawnie; jest dość skomplikowana pod względem faktycznym. Jak pisałem, spadkobiercami ustawowymi są potomkowie dziadków Kazimierza w linii prostej (§ 1926 BGB).
Na Twoim rysunku podałeś ojca Kazimierza, Henryka, i jego ojca, czyli Franciszka. Ale Kazimierz miał dwoje rodziców i czworo dziadków; dziadków ze strony matki Kazimierza nie wymieniasz. W postępowaniu o stwierdzenie nabycia spadku (Erbscheinsverfarhen) konieczne byłoby podanie czworga dziadków Kazimierza i wszystkich żyjących ich potomków. Zdaję sobie sprawę z tego, że zdobycie koniecznych aktów stanu cywilnego lub metryk kościelnych byoby w tej sprawie niełatwym przedsięwzięciem. Podejrzewam, że samo ustalenie całego zbioru żyjących potomków dziadków może być bardzo trudne.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra