Pytanie o testament ustny zmarłego

  • Autor wątku Autor wątku luki5055
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

luki5055

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2023
Odpowiedzi
10
Witam, sprawa którą chcę poruszyć tak pod koniec 2021 roku zmarł mój dziadek, ostatnią jego wolą ustną było to by w razie jego śmierci przelać środki które miał na koncie na konto wnuka, zgodnie z art. 952kc istnieje taka szansa lecz musi być jednocześnie 3 świadków, co z powodu ówczesnej pandemii nie miało racji bytu i każdy niestety oddzielnie dostał takie informacje. Bank po 1 miesiącu od smierci mojego dziadka wysłał mi pismo (nie wiem swoją drogą jakim cudem pozyskał dane skoro przelew poszedł na inne konto, nie mając zgody sądu na takie działania) że mam im zwrócić rzekomo nienależnie pobrane świadczenie emerytalno-rentowe w kwocie (i tutaj bank podaje kwotę świadczenia) którego de facto nie pobrałem. Odpisałem im że takowego świadczenia nie pobierałem ani nie przelewałem wiec nic nie jestem im winny, niestety pismo zostało albo zignorowane albo w ogóle nie wysłane przez oddział banku w mojej miejscowości gdyż ani infolinia ani sam oddział nie był w stanie namierzyć go i oczywiście odpowiedzi nie otrzymałem, od razu informuję że nie zostawiłem sprawy samej sobie i dość intensywnie się tym interesowałem. Po 2 miesiącach bo w marcu dostałem informację że bank skierował sprawę do prokuratury, która według informacji uzyskanych od samej prokuratury i rzecznika finansowego umorzyła postępowanie nie wykrywając znamion czynu zabronionego, sąd do którego odwoływał się bank również przychylił się do decyzji prokuratury. Po około roku czasu od w/w czynności bank znów napisał mi pismo iż powstał w wyniku mojego przelewu debet którego nie byłem świadomy i że obowiązuje mnie artykuł 415 kc tzw. odpowiedzialność deliktowa i tutaj dochodzimy do meritum mojego wywodu i pytania, czy bank ma prawo mnie skarżyć z tego skoro ani sąd ani prokuratura nie wykryli znamion czynu zabronionego czyli de facto nie uznali że wyrządziłem jakąkolwiek krzywdę bankowi?

Proszę o pilną odpowiedź czy da się jakoś skontrować to pismo by bank odczepił się ode mnie. Informuję że po przelaniu pieniędzy razem z matką odrzuciliśmy spadek aktem notarialnym przedłożonym przez notariusza w sądzie rejonowym.
 
czy bank ma prawo mnie skarżyć z tego skoro ani sąd ani prokuratura nie wykryli znamion czynu zabronionego czyli de facto nie uznali że wyrządziłem jakąkolwiek krzywdę bankowi?
Bank Cię nie skarży, tylko wysuwa roszczenie cywilne o naprawienie szkody. Ma prawo, bez znaczenia czy jego roszczenie jest zasadne, czy też nie. W ewentualnym procesie cywilnym zastosowanie będzie miał art. 6 kc. Czyli ciężar dowodu spoczywa po stronie twierdzącej i wywodzącej z twierdzenia skutki prawne.
Informuję że po przelaniu pieniędzy razem z matką odrzuciliśmy spadek aktem notarialnym przedłożonym przez notariusza w sądzie rejonowym.
To w końcu kto przelał te środki i na czyj rachunek poszły?
 
Pieniądze zostały przelane 29.12 a spadek odrzucony w styczniu, kasa przelana została na moje konto. Bank dwukrotnie przegrał w prokuraturze uznając że nie ma przesłanek czynu zabronionego, to samo potwierdził w późniejszym postępowaniu sąd.
Więc tak de facto winy deliktowej tutaj nie ma bo nie następuje przesłanka czynu zabronionego. Podejrzewam że do procesu nie dojdzie bo w banku którym zmarły miał konto nie było czytelnie zaznaczone co jest debetem a co kwotą realną dostępną, i tak jak wspomniałem do dnia dzisiejszego nawet nie byłem świadomy o jakimkolwiek debecie.

Wspomnę jeszcze że sprawa jest trochę bardziej skomplikowana bo pierw bank chciał odzyskać rzekomo pobrane świadczenie emerytalno rentowe podając kwotę tego roszczenia, którego nie pobrałem bo wiedziałem że i tak do ZUSU będę musiał to zwrócić a które wpłynęło już po przelaniu środków z konta zmarłego. Za drugim razem gdy wytknąłem bankowi to uchybienie i przedłożyłem dowody to napisali że się pomyli i wywalili mi że mam im zwrócić całą kwotę łącznie z debetem który rzekomo według banku przelałem. Imo bank ma szereg uchybień bo piszą o zwrocie środków, mylą się w zeznaniach więc dlatego zadałem pytanie czy da się tak zrobić by bank odczepił się ode mnie, samemu wystosować takie argumenty by bank nie miał kontry.
 
Ostatnia edycja:
Pieniądze zostały przelane 29.12 a spadek odrzucony w styczniu
Na jakiej podstawie przelałeś środki? Miałeś upoważnienie w banku? Rozjaśnij to. Tu żadnego testamentu nie było. W każdym razie nikt prawnie nie uznał że doszło do dziedziczenia testamentowego. Zresztą i tak spadek odrzuciłeś, więc bez znaczenia jest, czy testament był czy go nie było. Tylko próbuję zrozumieć jaki Ty miałeś tytuł prawny do pobrania tych środków.
Bank dwukrotnie przegrał w prokuraturze uznając że nie ma przesłanek czynu zabronionego
Nic nie przegrał bo żadnego procesu nie było. Prokuratura uznała tylko, że nie widzi znamion przestępstwa. Skoro nie wykorzystali (bank) ścieżki cywilnej do dochodzenia roszczeń, to też bym tak postąpił. Nie wiem jakie pisma wysyłał bank do Ciebie ale jeśli wzywał do zwrotu środków, to traktuj to jako zapowiedź wytoczenia powództwa cywilnego o zapłatę.
 
Na podstawie art. 952 kc czyli ustnej woli zmarłego którą wyraził przed śmiercią, na takiej podstawie przelałem środki potrzebne do opłacenia pochówku, i tak kwota opłat pochówku mocno przekroczyła to co było na koncie.

Wysyłał o zapłatę pierw kwoty rzekomego pobranego świadczenia później napisali że się pomylili a obecnie znów wysyłają o kwotę rzekomo pobranego świadczenia, jak dla mnie bank się myli w zeznaniach i sam nie wie jaką kwotę jestem im winny co sugerować może że nie dysponuje żadnymi dowodami. Przegrali sprawę bo do sądu również poszło i tam również sąd uznał że prokuratura miała rację.

W pierwszym piśmie dali mi czas do 02.05.2023 r. na które odpowiedziałem ale odpowiedzi nie otrzymałem i nikt nie wie co się stało z tym pismem, z infolinii dowiedziałem się ze niby do nich wpłynęło ale nie zostało rozdzielone, w dniu dzisiejszym mija prawie 2,5 miesiąca jak bank nie dał odpowiedzi skąd u nich wzięła się dana kwota i jak ją obliczyli, w drugim piśmie które odebrałem dnia wczorajszego na podstawie awizo napisali że dają mi 7 dni i napisali że na podstawie prawa art. 415.

Na zakończenie dodam że bank dane personale pozyskał niezgodnie z prawem i zgodami które udzieliłem na przetwarzanie danych, nie wiem czy bank po numerze rachunku z innego banku może potwierdzić moje dane personalne bez nakazu sądu/prokuratury? Jak dla mnie bank nie ma żadnej podstawy by ściągać ode mnie debet który powstał a którego nie byłem świadomy pomijam fakt że według danych z poprzednich pism (sprawa ogólnie 1,5 roku się ciągnie) które przejrzałem wczoraj i wyliczyłem nie wynosiła kwotę podaną przez bank a ciutke większą więc bank kolejny raz manipuluje danymi.

Chciałbym dodać że inny bank również mnie straszył i przegrał sprawę więc czy to zapowiedź procesu cywilnego nie sądzę, musieli by dysponować naprawdę mocnymi argumentami i dowodami które podejrzewam wystarczyłyby już w prokuraturze a takowy najwyraźniej nie mają.
 
Ostatnia edycja:
Na podstawie art. 952 kc czyli ustnej woli zmarłego którą wyraził przed śmiercią, na takiej podstawie przelałem środki
Ale Ty spadek odrzuciłeś. Więc nie powołuj się teraz na testament. Jak powołujesz się na zapis art. 952 kc, to przeczytaj go do końca. Szczególnie na zapis § 3 - co i kiedy ma stwierdzić sąd. U Ciebie tego nie ma. Więc nadal nie potrafisz wykazać się tytułem do dysponowania tymi środkami.
Wypłaciłeś środki w banku czy tez zrobiłeś przelew internetowy (jeśli tak to skąd dane do logowania) czy jeszcze coś innego?
 
No dobrze spadek odrzuciłem po przelaniu pieniędzy, niestety pieniądze przelałem internetowo, dane miałem gdyż to również zmarły podał gdyż w ostatnich godzinach życia leżał w szpitalu i z jego konta były opłacane rachunki (prąd, gaz, mieszkanie itp). No dobrze bank skierował sprawę do sądu, dlaczego powyższy w takim razie nie zawołał np złożenia ode mnie, mojej matki i osoby trzeciej zeznań? Mimo że pisałem o tym do banku? W szoku nikt nie myśli o takich rzeczach by się tułać po sądach, jedynie co mi przyszło do głowy ale to już 2 miesiace później o odrzucenie spadku w razie jakichś długów by nie przeszły na mnie.
 
Nie jesteś spadkobierca. Pobrałeś pieniądze spadku. Oddasz z pomocą komornika.
 
Nie sądzę ale przekonamy się :) Szczególnie że bank chce nie pieniądze które pobrałem a te których NIE pobrałem :) bo chce pieniądze z emerytury która wpłynęła po moim przelewie, gdyby mieli takie prawo to by nie posiłkowali się deliktem i art. 415 a prawem spadkowym.
 
dlaczego powyższy w takim razie nie zawołał np złożenia ode mnie, mojej matki i osoby trzeciej zeznań?
Bank nie jest uprawniony do przyjmowania zeznań. Co najwyżej może przyjąć Twoje oświadczenia/wyjaśnienia, do których wcale nie musi się ustosunkować. Jeśli tłumaczyłeś się jak tu, to jesteś na przegranej pozycji. Brniesz tylko w dodatkowe koszty do zapłaty (procesu i ewentualnej egzekucji).
 
Tłumaczyłem się na tyle dobrze w prokuraturze że moje zeznania były wystarczające do umorzenia śledztwa a w sądzie do oddalenia powództwa. Bank powinien przyjąć moje tłumaczenia i przedstawić je ewentualnie w sądzie, chyba że użyją BTE które jak orzekł TK w 2015 roku jest niezgodne z konstytucją. Tutaj nie tłumaczę się, ja proszę tylko o ewentualną pomoc podpowiedź z jakiego prawa mógłbym skorzystać by wybrnąć z deliktu który z niewiadomego powodu bank chce mi narzucić, bo tak to mogliby robić z każdym spadkobiercą.
 
Wziąłeś pieniądze ze spadku. Nie jesteś spadkobierca. To są fakty. Reszta to są ciekawe opowieści. Byłeś organizatorem pogrzebu? Faktury sa na Ciebie?
 
Tłumaczyłem się na tyle dobrze w prokuraturze że moje zeznania były wystarczające do umorzenia śledztwa a w sądzie do oddalenia powództwa.
Z czym masz problem skoro w nie usłyszałeś zarzutów w prokuraturze a sąd cywilny powództwo oddalił? Dla Ciebie to koniec problemu.
chyba że użyją BTE
Bte od dawna nie funkcjonuje i zniknął z przepisów.
bo tak to mogliby robić z każdym spadkobiercą.
Problem w tym, że ty nie jesteś spadkobiercą.
Temat uważam za wyczerpany. Wydaje się, że zaczynasz pisać bajki.
 
To czemu bank wysyła pisma skoro temat według prawa jest zakończony? Próbują zastraszyć mnie i myślą że się ugnę? Nie pierwszy raz banku stosują takie metody, zobaczymy co będzie i jak to się rozwinie dalej ;). Mimo wszystko dziękuje za pomoc.
 
Pójdą do sądu z pozwem cywilnym, wygrają. Twoje tłumaczenia są bajkowe. Komornik ściągnie dług. Będzie drożej.
 
Czy ty czytasz to co napisałem czy odpisujesz swoje pierdolety bo tak? Napisałem że byli w sądzie i PRZEGRALI, sąd oddalił powództwo a zgodnie z prawem nie można skarżyć 2x o to samo. Po 2 bank wymaga koszta których de facto nie ponieśli jako straty wiec tym bardziej przegrają. Więc reasumując nie, nie wygrają, nie, nie wejdzie komornik i nie, nie będzie drożej no chyba że opłaty za przesyłanie bzdurnych listów z wymaganiami do których nie mają prawa. BNP Paribas już mnie straszył komornikiem, winny byłem im ok. 600zł (i to faktycznie byłem im winny 600 zł) wiesz co? Nie zapłaciłem ani 1grosza jeszcze przesłali że sprawa umorzona i przeprosili, plus przesłali portfel jako upominek, chcesz mogę to pismo wrzucić tutaj. Więc bank który miał prawo do roszczeń przegrał, a bank który nie ma prawa ma wygrać? No chyba jednak nie i nie są to tłumaczenia bajkowe, natomiast twoje wpisy takowe już są, oderwane nie wnoszące nic w temacie.
 
Nie napisałeś jednoznacznie, czy było to postępowanie cywilne, czy karne - w tym samym poście wspominałeś o prokuraturze, więc można domniemywać, że karne.
Jeśli tak, to Bank wciąż może wejść na drogę cywilną.
 
Sam nie wiem z jakiego artykulu mnie skarżyli bo tylko dzięki mojemu zainteresowaniu dowiedziałem się że w ogóle bylo jakiekolwiek postępowanie bo bank ani prokuratura nie kwapiła się by sama z siebie powiadomić mnie.po 2 bank ma w mojej ocenie znikoma szanse na wygranie choćby z tego powodu że chce iść do sądu na podstawie art. 415 kc podając kwotę A jako dłużna co jest nieprawda gdyz takiej kwoty nie pobierałem. Oni cały czas chcą kwotę rzekomo nieprawnie pobranych swiadczen emerytalno rentowych a nie kwotę rzekomej szkody po 2 już samo to że bank łamie prawo nie dotrzymując terminów odpowiedzi na pisma itp powinno poddać wątpliwości ich rzetelność.
 
Powrót
Góra