S
slonce27
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2007
- Odpowiedzi
- 7
Witam 
Chcialabym zapytac o cos co mialo juz miejsce ale wiem rowniez ze sytuacja sie powtorzy.Otoz...
Jestem po rozwodzie.Wykonuje wladze rodzicielska nad maloletnia corka(7 lat).Moj byly maz ma 50% wladzy rodzicielskiej.Ma zasadzone widzenia w 1 i 3 weekend(bierze na noc)od 11.00 sobota do 18.00 niedziela.Mieszka z rodzicami.Jego ojciec(dalej dziadek)jest alkoholikiem.W ostatnia niedziele(corka byla u bylego meza)dziadek byl znowu pod wplywem alkoholu.Jest wtedy bardzo agresywny i wulgarny.Doszlo do walki pomiedzy dziadkiem a bylym mezem.Zreszta jak zawsze.Byla wzywana policja.Corka byla przy tym wszystkim i mi opowiedziala.To co przezyla i jak bardzo sie bala,mysle ze opisywac nie musze.Po 3-4 godz.po zajsciu eks przywiozl corke o 18.Corka gdy byla juz u mnie byla nerwowa i zaczela narzekac na bole brzucha i nast.dnia rano zaczela wymiotowac i skarzyc na bol brzucha.Po ok.4 godz.objawy ustapily.Znowu byla wesola.Mysle ze to byla reakcja na stres,ktory tam przezyla.U mnie ma spokoj i cisze.
I tu mam pytanie.
Czy jesli sytuacja sie powtorzy np.w/w to czy mam prawo pojechac po corke do meza i zabrac ja mimo ze czas odwiedzin corki u niego sie nie skonczyl?Czy aby cokolwiek zmienic musze wystapic na droge sadowa?
Chcialabym zapytac o cos co mialo juz miejsce ale wiem rowniez ze sytuacja sie powtorzy.Otoz...
Jestem po rozwodzie.Wykonuje wladze rodzicielska nad maloletnia corka(7 lat).Moj byly maz ma 50% wladzy rodzicielskiej.Ma zasadzone widzenia w 1 i 3 weekend(bierze na noc)od 11.00 sobota do 18.00 niedziela.Mieszka z rodzicami.Jego ojciec(dalej dziadek)jest alkoholikiem.W ostatnia niedziele(corka byla u bylego meza)dziadek byl znowu pod wplywem alkoholu.Jest wtedy bardzo agresywny i wulgarny.Doszlo do walki pomiedzy dziadkiem a bylym mezem.Zreszta jak zawsze.Byla wzywana policja.Corka byla przy tym wszystkim i mi opowiedziala.To co przezyla i jak bardzo sie bala,mysle ze opisywac nie musze.Po 3-4 godz.po zajsciu eks przywiozl corke o 18.Corka gdy byla juz u mnie byla nerwowa i zaczela narzekac na bole brzucha i nast.dnia rano zaczela wymiotowac i skarzyc na bol brzucha.Po ok.4 godz.objawy ustapily.Znowu byla wesola.Mysle ze to byla reakcja na stres,ktory tam przezyla.U mnie ma spokoj i cisze.
I tu mam pytanie.
Czy jesli sytuacja sie powtorzy np.w/w to czy mam prawo pojechac po corke do meza i zabrac ja mimo ze czas odwiedzin corki u niego sie nie skonczyl?Czy aby cokolwiek zmienic musze wystapic na droge sadowa?