Pytanie o złożyczenie

  • Autor wątku Autor wątku ziemianin1984
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Z

ziemianin1984

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2018
Odpowiedzi
12
Hej wszystkim, mam bardzo dziwne pytanie, jak wygląda sprawa złożyczenia komuś? czy to jest przestępstwo? czy ktoś może mnie o coś takiego oskarżyć?
Sprawa wygląda tak że jeśli komuś składasz życzenia wszystkiego najlepszego to jest wszystko ok ale czy można komuś pożyczyć wszystkiego najgorszego?, jeśli kogoś lubisz to mu dobrze życzysz a co jeśli ktoś ci całe życie po tyłku kopał i nie możesz nic zrobić to czy można chociaż np. publicznie złożyć najgorsze życzenia świata?

Jeśli możecie to mi odpiszcie i nie pytajcie czy się leczę psychiatrycznie bo tak, leczę się dobrowolnie i lekarze nic nie mają mi do zarzucenia ale mam nerwicę , no nieważne, proszę o jakąś radę naprawdę tego potrzebuję, potem będę miał jeszcze jedno pytanie związane z uszkodzeniem zdrowia psychicznego ale to potem ,. Dziękuję z góry za wszystkie odpowiedzi i rady,.
 
Złorzeczenie jako takie nie jest zakazane ale zależnie od przypadku można by je uznać za np. groźbę, nakłanianie do przestępstwa czy chociażby naruszenie dóbr osobistych. Ale podejrzewam, że 99% tego typu przypadków nie można podpiąć pod jakikolwiek paragraf.
 
Ostatnia edycja:
Życzy się komuś 100 lat - to dobrze, a życzyć komuś 100 lat cierpienia np psychicznego, , czy choćby najpospolitsze "niech cię szlag trafi" ? czy to jest groźba ? przecież to nie ja ten szlag ciskam,
Nakłanianie do przestępstwa? a co to ma wspólnego z życzeniami?
nikomu nie grożę, chce tylko złożyć "wszystkiego najgorszego" za to co mi zrobił, (jemu wolno mnie w pupę kopać a mnie jak się okazuję nawet życzeń nie wolno złożyć),.
Jak naruszyć czyjeś dobra osobiste? ani go nie dotknę, ani niczym nie grożę tylko składam życzenia i to najszczersze,. Wiedziałem że tak będzie, nawet mi nie wolno pewnie nic złego o kimś pomyśleć bo zostanę przestępcą ale jak ktoś niszczy mi życie to jest ok, świetne prawo, powiedzieć komuś "wal się" a ten ktoś " Ach, naruszyłeś moje dobra osobiste, och," czyli gdybym powiedział tu na forum (cytuję) "Niech to wszystko ..." to obojętnie kto mnie może posądzić że go naruszyłem??????? PIĘKNIE,. Szkoda gadać,. To już nawet nie zadaję następnego pytania bo od razu będę na przegranej pozycji,.
 
Hej, spokojnie :) Przecież napisałem, że 99% przypadków zlorzeczenia nie można by podpiąć pod jakikolwiek paragraf. Weźmy dla przykłady groźbę: "szkoda byłoby gdyby coś ci się stało" (choć to też nie jest typowa groźba karalna i wszystko zależy od okoliczności).
 
W takim razie dziękuję za odpowiedź, ale pewnie i tak jak by ktoś chciał to by znalazł paragraf, ok więcej na razie nie pytam może kiedyś jeszcze o coś zapytam dziękuję,.
 
Przypomina mi się przypadek niejakiego youtober-a "gural"-a (sprawa głośna kilka miesięcy temu),
W jego przypadku zarzuty obejmowały również "zło życzenie" które zakwalifikowano jako groźby karalne.
 
No właśnie, jak ktoś tobie zrobi coś złego to jest OK ale jak ty byś chciał się zemścić choćby słownie to prawo cię udupi, No nie ma kurde wyjścia no nie ma,. Aż mi się wyć chce, co za głupie prawa, no nie idzie spokojnie żyć, już wiem czemu jest zakaz posiadania broni palnej w naszym kraju, bo byśmy się sami wystrzelali przez nerwy na takie głupie prawa, eh szkoda ... ( kręcę głową i nie wierzę) jak to państwo w ogóle działa i istnieje? Dzięki,.
 
ziemianin1984 napisał:
kręcę głową i nie wierzę
Jak już kręcisz głową, to trochę myśl, zamiast wypowiadać horrendalne brednie.
ziemianin1984 napisał:
ziemianin1984 napisał:
w ogóle działa i istnieje?
Naprawdę uważasz, że państwo lepiej by funkcjonowało a jego obywatelom żyło się lepiej, gdyby prawo pozwalało na "mszczenie się", samodzielne wymierzanie sprawiedliwości, bezkarne grożenie, bezkarne obrażanie, bezkarne pomawianie, itp. Wystarczyłoby, że w mniemaniu "biorącego sprawiedliwość w swoje ręce", racja jest po jego stronie. Pomyśl, może w Twoim przypadku, jest tak, jak Ty uważasz, czyli jacyś ludzie dopuścili się karygodnych czynów i zasługują na najgorsze. Ile byłoby jednak historii, że ten "wymierzający sprawiedliwość" obiektywnie racji nie ma (np. dysponuje on nieprawdziwymi informacjami, więc działa w błędzie). Zapewniam Cię, że lepiej jest jak państwo z pomocą swojego ułomnego aparatu ścigania i niedoskonałego wymiaru sprawiedliwości, zajmuje się grożeniem, dyscyplinowaniem i karaniem, niż mieli by to robić samodzielnie sami obywatele. Polecam bardzo dobry film traktujący o tej problematyce pt. "Święci z Bostonu".
 
Ja Malinowski napisał:
Jak już kręcisz głową, to trochę myśl, zamiast wypowiadać horrendalne brednie.Naprawdę uważasz, że państwo lepiej by funkcjonowało a jego obywatelom żyło się lepiej, gdyby prawo pozwalało na "mszczenie się", samodzielne wymierzanie sprawiedliwości, bezkarne grożenie, bezkarne obrażanie, bezkarne pomawianie, itp. Wystarczyłoby, że w mniemaniu Polecam bardzo dobry film traktujący o tej problematyce pt. "Święci z Bostonu".

Aha czyli mnie nie wolno ale właśnie służbą publicznym wolno robić to co napisałeś czyli "samodzielne wymierzanie sprawiedliwości, bezkarne grożenie, bezkarne obrażanie, bezkarne pomawianie" bo to właśnie uczynił sąd wobec kogoś i nie ma na nich siły, bo moja "Madka-alkoholik" nawymyślała w sądzie a sąd pstryk palcami i całą rodzina poza Madką udupiona przez komornika , policję, więc osobiście ja to wszystko ...
 
Kwestia interwencjonizmu państwa oraz wolności słowa zawsze jest dyskusyjna jeśli chodzi o wyznaczenie granicy.

W większości państw cywilizowanych stawia się jednak na wolność wypowiedzi, likwiduje się różne dziwne pozostałości z średniowiecza (obraza uczuć religijnych), pozostawia się też wiele w rękach obywateli (wybór sędziów pokoju, ława przysięgłych) a jak najmniej w rękach władz centralnych (na co my ciągle czekamy).
 
Powrót
Góra