M
MMHunter
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2009
- Odpowiedzi
- 1
Dzisiaj siedziałem sobie na boisku ze znajomymi których nie widziałem od dłuższego czasu gdy zaszło takie oto zdarzenie:
Miałem znajomego, nie widziałem go od co najmniej 2 lat. Był mi winien 500zł. Zastawił za kolejna pożyczkę(30zł) telefon komórkowy. Po 2 miesiącach jak się nie zjawił z pieniędzmi sprzedałem telefon za 140zł żeby trochę chociaż pieniędzy odzyskać. Zjawił się później i przyniósł te 30zł i chciał telefon z powrotem lecz mu powiedziałem przez telefon że go sprzedałem. Od razu zaczął wyzywać mnie od najgorszych, grozić etc. Od tego czasu się nie widzieliśmy. Było po jakimś czasie dziwne zdarzenie, które jak mogę przypuszczać mogło być z nim związane. Otóż na parkingu przed domem stał mój samochód i oba lusterka w nocy zostały oderwane i wisiały na kabelkach. Tylko mój samochód miał obrażenia. Zgłosiłem szkodę na policję a ubezpieczyciel naprawił uszkodzenia. Mogę tylko gdybać że mógł to być on ale nie ma dowodów. Od tego czasu minął jakiś rok.
I dzisiejsze zdarzenie.
Siedziałem sobie ze znajomymi na boisku bo dawno się nie widzieliśmy podjechał van. W vanie było parę osób które znałem w tym bohater mojego opowiadania. Wyszedł i podszedł do mnie. Wiedziałem już co się świeci więc dałem znajomej telefon i kluczyki od samochodu. Podszedł i pięściami uderzył mnie w skroń i w bark. Byłem przygotowany na to więc przed tymi ciosami miałem już gardę więc nic mi się nie stało. Przetoczyłem się przez ławkę i powiedziałem żeby mi pozwolił zdjąć okulary. Kolega zatrzymał go a ja wstałem bez okularów ponieważ podczas przetaczania się przez ławkę spadły mi na ziemię. Tak stojąc i zastanawiając się co dalej zrobić wysłuchiwałem pod moim adresem wyzwisk, gróźb etc. Powiedział między innymi " Jak cię jeszcze raz zobaczę na osiedlu to cię zap****", że mam " spie**** z tego osiedla" etc. Więc wymacałem okulary po ciemku zacząłem iść do samochodu. On podbiegł i próbował mnie od tyłu kopnąć lecz noga się tylko otarła o mnie ponieważ znajomy go powstrzymał. Wsiadłem do samochodu i odjechałem.
Teraz mam pytania:
1)Jeżeli złożę doniesienie na policję za co mogę go posądzić?
2)Co mu grozi?
3)Był już notowany za pobicia, narkotyki pochodzi z baraków i boję się że jak będzie musiał powołać świadków to znajdzie parę osób które będą kłamały że tak nie było i uniknie kary.
4)Czy mogę się domagać odszkodowania oraz zakazu zbliżania się do mnie na co najmniej 100m?
5)I pod jaki kodeks podchodzi takie zajście?
Ślicznie dziękuję za jakiekolwiek porady.
Miałem znajomego, nie widziałem go od co najmniej 2 lat. Był mi winien 500zł. Zastawił za kolejna pożyczkę(30zł) telefon komórkowy. Po 2 miesiącach jak się nie zjawił z pieniędzmi sprzedałem telefon za 140zł żeby trochę chociaż pieniędzy odzyskać. Zjawił się później i przyniósł te 30zł i chciał telefon z powrotem lecz mu powiedziałem przez telefon że go sprzedałem. Od razu zaczął wyzywać mnie od najgorszych, grozić etc. Od tego czasu się nie widzieliśmy. Było po jakimś czasie dziwne zdarzenie, które jak mogę przypuszczać mogło być z nim związane. Otóż na parkingu przed domem stał mój samochód i oba lusterka w nocy zostały oderwane i wisiały na kabelkach. Tylko mój samochód miał obrażenia. Zgłosiłem szkodę na policję a ubezpieczyciel naprawił uszkodzenia. Mogę tylko gdybać że mógł to być on ale nie ma dowodów. Od tego czasu minął jakiś rok.
I dzisiejsze zdarzenie.
Siedziałem sobie ze znajomymi na boisku bo dawno się nie widzieliśmy podjechał van. W vanie było parę osób które znałem w tym bohater mojego opowiadania. Wyszedł i podszedł do mnie. Wiedziałem już co się świeci więc dałem znajomej telefon i kluczyki od samochodu. Podszedł i pięściami uderzył mnie w skroń i w bark. Byłem przygotowany na to więc przed tymi ciosami miałem już gardę więc nic mi się nie stało. Przetoczyłem się przez ławkę i powiedziałem żeby mi pozwolił zdjąć okulary. Kolega zatrzymał go a ja wstałem bez okularów ponieważ podczas przetaczania się przez ławkę spadły mi na ziemię. Tak stojąc i zastanawiając się co dalej zrobić wysłuchiwałem pod moim adresem wyzwisk, gróźb etc. Powiedział między innymi " Jak cię jeszcze raz zobaczę na osiedlu to cię zap****", że mam " spie**** z tego osiedla" etc. Więc wymacałem okulary po ciemku zacząłem iść do samochodu. On podbiegł i próbował mnie od tyłu kopnąć lecz noga się tylko otarła o mnie ponieważ znajomy go powstrzymał. Wsiadłem do samochodu i odjechałem.
Teraz mam pytania:
1)Jeżeli złożę doniesienie na policję za co mogę go posądzić?
2)Co mu grozi?
3)Był już notowany za pobicia, narkotyki pochodzi z baraków i boję się że jak będzie musiał powołać świadków to znajdzie parę osób które będą kłamały że tak nie było i uniknie kary.
4)Czy mogę się domagać odszkodowania oraz zakazu zbliżania się do mnie na co najmniej 100m?
5)I pod jaki kodeks podchodzi takie zajście?
Ślicznie dziękuję za jakiekolwiek porady.