K
KaMart92
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2018
- Odpowiedzi
- 7
Witam.
PZU odmówiło mi wypłaty odszkodowanie z polisy na życie (ubezpieczenie grupowe u pracodawcy).
Po krótce - w październiku 2017 r. miałam wypadek na rowerze, wskutek którego pojechałam do szpitala. W dokumentacji z Izby Przyjęć opisano doznane urazy (m.in. stłuczenie kolana). Zalecono dalsze konsultacje u ortopedy. Czas od wypadku mijał, a kolano do tej pory nie odzyskało i nie odzyska pełnej sprawności. Dodatkowo pozostały blizny. Na podstawie późniejszych badań i konsultacji (USG, rezonans) postawiono diagnozę, udałam się na rehabilitację, co jest udokumentowane. Niestety, niesprawność daje się we znaki na co dzień plus blizny.. Jako, że już wiadomo definitywnie, że kolano nie odzyska sprawności (stan będzie się wręcz pogarszał), a blizny nie zejdą, postanowiłam wystąpić o wypłatę odszkodowania z tytułu trwałego uszczerbku na zdrowiu (miałam w tym okresie wykupioną polisę, wypadek był też zgłaszany w ubezpieczalni kilka dni po zdarzeniu).
Pomimo licznych pism, na podstawie zaocznej opinii lekarza chirurga (nawet nie ortopedy) PZU odmówiło wypłaty świadczenia, ponieważ według nich uderzenie kolanem w betonowy krawężnik najwyraźniej nie ma najmniejszego związku z tym co się dzieje z moim kolanem, że jest to choroba, która wystąpiła samoistnie.
Zażądałam badania komisyjnego przez specjalistę z zakresu ortopedii, ponieważ wykazałam, że ich opinia zaoczna chirurga zawiera rażące błędy merytoryczne i jest nierzetelna. Wspomnę tylko, że według owego chirurga na zdjęciach mojego kolana wcale nie ma blizn, a są to 'krwiaki w trakcie wchłaniania'. Oczywiście posiadam zdjęcia zrobione tuz po wypadku oraz kilka dni później, na których widoczny jest uraz kolana.
Konsultowałam się z moim ortopedą i bezspornie zmiany skórne na moim kolanie to blizny, a nie krwiaki. Odnośnie samego schorzenia - schorzenie może mieć różne podłoże. Może albo wystąpić samoistnie albo może powstać na wskutek urazu takiego jaki miał miejsce w moim przypadku. Podobno żaden ortopeda nie jest w stanie na 100% potwierdzić lub wykluczyć przyczyny. Moje problemy zaczęły się akurat po wypadku i to tylko w tym kolanie, które uderzyło w krawężnik w momencie upadku.
Zwróciłam się nawet o pomoc do Rzecznika Finansowego, który podtrzymał mój postulat o komisyjne badanie przez biegłego ortopedę. PZU ponownie odmówiło i teraz chyba muszę poczekać na to, co zrobi w tej sytuacji Rzecznik Finansowy.
I teraz do sedna. Zastanawiam się czy nie wystąpić na drogę sądową. O ile co do blizn nie ma wątpliwości, że racja jest po mojej stronie, tak obawiam się sytuacji, że biegły sądowy nie będzie w stanie jednoznacznie w 100% potwierdzić, że to wskutek wypadku (chociaż wszystko na to wskazuje).
Czy w przypadku tego rodzaju wątpliwości Sąd może rozstrzygnąć sprawę na moją korzyść czy jednak podziała to w drugą stronę? Zalezy mi na tym, ponieważ w przyszłości może mnie czekać kosztowne leczenie.
PZU odmówiło mi wypłaty odszkodowanie z polisy na życie (ubezpieczenie grupowe u pracodawcy).
Po krótce - w październiku 2017 r. miałam wypadek na rowerze, wskutek którego pojechałam do szpitala. W dokumentacji z Izby Przyjęć opisano doznane urazy (m.in. stłuczenie kolana). Zalecono dalsze konsultacje u ortopedy. Czas od wypadku mijał, a kolano do tej pory nie odzyskało i nie odzyska pełnej sprawności. Dodatkowo pozostały blizny. Na podstawie późniejszych badań i konsultacji (USG, rezonans) postawiono diagnozę, udałam się na rehabilitację, co jest udokumentowane. Niestety, niesprawność daje się we znaki na co dzień plus blizny.. Jako, że już wiadomo definitywnie, że kolano nie odzyska sprawności (stan będzie się wręcz pogarszał), a blizny nie zejdą, postanowiłam wystąpić o wypłatę odszkodowania z tytułu trwałego uszczerbku na zdrowiu (miałam w tym okresie wykupioną polisę, wypadek był też zgłaszany w ubezpieczalni kilka dni po zdarzeniu).
Pomimo licznych pism, na podstawie zaocznej opinii lekarza chirurga (nawet nie ortopedy) PZU odmówiło wypłaty świadczenia, ponieważ według nich uderzenie kolanem w betonowy krawężnik najwyraźniej nie ma najmniejszego związku z tym co się dzieje z moim kolanem, że jest to choroba, która wystąpiła samoistnie.
Zażądałam badania komisyjnego przez specjalistę z zakresu ortopedii, ponieważ wykazałam, że ich opinia zaoczna chirurga zawiera rażące błędy merytoryczne i jest nierzetelna. Wspomnę tylko, że według owego chirurga na zdjęciach mojego kolana wcale nie ma blizn, a są to 'krwiaki w trakcie wchłaniania'. Oczywiście posiadam zdjęcia zrobione tuz po wypadku oraz kilka dni później, na których widoczny jest uraz kolana.
Konsultowałam się z moim ortopedą i bezspornie zmiany skórne na moim kolanie to blizny, a nie krwiaki. Odnośnie samego schorzenia - schorzenie może mieć różne podłoże. Może albo wystąpić samoistnie albo może powstać na wskutek urazu takiego jaki miał miejsce w moim przypadku. Podobno żaden ortopeda nie jest w stanie na 100% potwierdzić lub wykluczyć przyczyny. Moje problemy zaczęły się akurat po wypadku i to tylko w tym kolanie, które uderzyło w krawężnik w momencie upadku.
Zwróciłam się nawet o pomoc do Rzecznika Finansowego, który podtrzymał mój postulat o komisyjne badanie przez biegłego ortopedę. PZU ponownie odmówiło i teraz chyba muszę poczekać na to, co zrobi w tej sytuacji Rzecznik Finansowy.
I teraz do sedna. Zastanawiam się czy nie wystąpić na drogę sądową. O ile co do blizn nie ma wątpliwości, że racja jest po mojej stronie, tak obawiam się sytuacji, że biegły sądowy nie będzie w stanie jednoznacznie w 100% potwierdzić, że to wskutek wypadku (chociaż wszystko na to wskazuje).
Czy w przypadku tego rodzaju wątpliwości Sąd może rozstrzygnąć sprawę na moją korzyść czy jednak podziała to w drugą stronę? Zalezy mi na tym, ponieważ w przyszłości może mnie czekać kosztowne leczenie.