pzu pismo o wpłate

  • Autor wątku Autor wątku 44izolda
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
4

44izolda

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2017
Odpowiedzi
3
Witam, moze ktos pomoże w jaki sposób potraktować pismo, które otrzymałam z logo PZU aczkolwiek firma ta ma logo w kolorze niebiesko białym a to jest jakby kserówką czyli czarne, w treści informacja "uprzejmie informujemy, ze w związku ze szkodą z dnia 29.06.2003, dokonano dopłaty odszkodowania w wysokości 20 000zł. Aktualnie łączna kwota do zapłaty wynosi 99247.85zł." Podano numer rachunku bankowego 30 1880 1022 2112 6020 2050 6811.
Sprawdziłam ten numer w internecie i dziwne że nie ma informacji jaki bank prowadzi to konto. W tym dziwnym pismie są prawdziwe numery telefow infolini PZU oraz adre e-mail nawet podpis oczywiście ksero kierownik zespołu windykacji Katarzyna Kołowrot.
Faktem jest że w podanej dacie była szkoda wyrządzona przezemnie jednak na tamten czas wszelkie sprawy zostały uregulowane i PZU od razu pisemnie informowało mnie o wypłatach odszkodowań.
Tu dziwi mnie zupełny brak jakichkolwiek danych komu i za co, same ogólniki. Co sądzicie o tym, czy traktowac to poważnie?
 
Ciężko zaciągnąć informacji u źródła ?
 
Nie wiem jak to sprawdzałeś Nazwa Banku: Deutsche Bank Polska S.A. F. nr 2 w Warszawie
Adres Banku: al.Armii Ludowej 26 00-609 Warszawa
 
Też nie wiem. Zajęło mi to milisekundę.
A co do tego pisma... jeżeli tam jest faktycznie ta data 2002 to... zachowaj sobie to na pamiątkę i nic nie rób. A już na pewno nic nie wpłacaj i nie wyjaśniaj. Zarzucili wędkę. Może ktoś się złapie.
Albo fałszywka.
 
w sumie nie ciężko tylko nie jestem pewna czy nie rozpocznę procedury przerwania przedawnienia, dla mnie to troche naciągniete bo gdzie podziało się 13 lat?
 
... Bo jak nie, to niby co miałoby się przerwać, skoro już nie biegnie?
 
wszystko prawda, skoro już nie biegnie to skąd nagle takie pismo?a z regresem nie występowali dlatego jestem zaskoczona po 13 latach, znając trochę ale tylko trochę życie to odzew z mojej strony może zostac uznany jako zgodę na roszczenie? no nic, jeśli maja takie prawo poczekajmy na pismo z sądu, o ile to nie naciąganie, dzięki za pomoc
 
Jak to skąd? "Lelenia" szukają, który im zapłaci. Do sądu wątpię, żeby poszli. Pewnie kupili pakiet przedawnionych za kilka procent wartości i liczą, że z 10% ludzi nie dopyta i popłaci, więc mają zysk. Co do odzewu, nic nie spowoduje, ale po co z nimi gadać? To nic nie da, a tylko będą wydzwaniać.
 
Powrót
Góra