Rabat progresywny a zwrot/odstąpienie od umowy

  • Autor wątku Autor wątku JanciaMuzykantka
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

JanciaMuzykantka

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2021
Odpowiedzi
2
Witam się na forum, to mój pierwszy post.
Mam taki problem. Sprzedaję online na popularnym serwisie aukcyjnym i chcę zwiększyć atrakcyjność oferty przez rabat typu "wielosztuka" (kolejny produkt X% taniej). Niestety znam mentalność kupujących tegoż serwisu i obawiam się masowych zwrotów. Na zasadzie: "kupię dwa, orżnę sprzedawcę na rabat a nieprzeceniony produkt odeślę. Yay, Grażyna/Janusz biznesu ze mnie."
Znalazłam kilka interpretacji w sieci, że rabat przy częściowym odstąpieniu od umowy można utracić, ale tematy były sprzed kilku lat i nigdzie nie znalazłam na to konkretnego paragrafu, dlatego chcę się dowiedzieć, czy zamieszczenie tego typu informacji w regulaminie jest legalne.
Chodzi o coś mniej więcej w tym stylu:
W przypadku jeżeli otrzymałeś rabat ilościowy (lub darmową przesyłkę) wynikający z wartości zamówienia, w przypadku częściowego odstąpienia od umowy możesz stracić ten rabat (lub darmową przesyłkę) jeżeli wartość produktów, od umowy kupna których nie odstępujesz, jest mniejsza niż próg określony w warunkach dzielenia rabatu (lub darmowej przesyłki). W takim wypadku zwracamy środki pomniejszone o utracony rabat.
(podebrałam ze sklepu jakiegoś, na wzór, wiadomo o co chodzi).
Znany portal nabiera wody w usta przy trudnych pytaniach, oni nic nie wiedzą, kupujący ma prawo odstąpić od umowy blablabla a co do kwot to oni nie mają uprawnień :o

Właśnie przyszło mi teraz do głowy, czy idąc tym tokiem rozumowania, jeśli kupujący ewidentnie nadużywa darmowej wysyłki powyżej magicznego 40zł (wszyscy wiedzą o co chodzi, w szczególności sprzedający) to czy można zastosować ten sam "myk"? Rezygnując z części zakupu traci prawo do darmowej wysyłki i powinien ponieść jej koszty. Czy to ma sens?
 
od strony przepisów _teoretycznie_ masz 100% rację, ale...

admini największego internetowego targowiska i tak staną po stronie kupującego, stawiając Ciebie przed alternatywą: albo akceptujesz ich rozstrzygnięcia albo "idź sobie" :) handlować gdzie indziej.

na szczęście, NIE KAŻDY kupujący jest przysłowiowym Januszem czy Grażyną.

W praktyce okaże się jaki % Twoich klientów będzie januszować. Jeśli problem ma dotyczyć 1% klientów, to jakoś to przeżyjesz. Jeśli 99% to interes nieopłacalny.

Porada: możesz bronić się, np. indywidualizując swoje produkty, np. grawerujesz imię klienta na sprzedawanej sztuce towaru a klient nie może tego towaru zwrócić.
 
Powrót
Góra