rachunek za internet- przedawniony?

  • Autor wątku Autor wątku agatat25
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

agatat25

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2014
Odpowiedzi
3
Witam.
Tuż przed Świętami dostałam telefon z firmy windykacyjnej, która w imieniu firmy INEA "ściga" mnie za nieuregulowany rachunek za internet z sierpnia 2010r. Dzwoniłam do Inea, dowiedziałam się, że faktycznie nie mają odnotowanej wpłaty za sierpień 2010r. Ja jestem pewna, że rachunek ten opłaciłam, bo taki był warunek zdania sprzętu po zakończonej umowie. Niestety nie mam żadnego potwierdzenia, że kwota ta była uregulowana. Dziś znów zadzwoniła Pani z firmy windykacyjnej informując mnie, że mam czas do jutra do godz. 14, żeby załatwić tą sprawę "ugodowa".
Problem jest jeszcze taki, że ja od 1 września 2010r. nie mieszkam pod adresem, w którym te usługi były świadczone.
Podobno firma INEA, wysłała do mnie we wrześniu 2013r. upomnienie do zapłaty (na adres w Poznaniu, tam gdzie już dawno nie mieszkam), którego nie otrzymałam. Podobno również firma windykacyjna wysłała do mnie informację w październiku 2013r. której również nie dostałam, bo adres był nieaktualny!
Wychodzi na to, że teraz tą sumę, miałabym im wpłacić na tzw "ryj" (przepraszam za słownictwo)...

Dlaczego żadna z tych firm nie wysyłała pism na adres z zameldowania z dowodu osobistego? Dlaczego nikt wcześniej nie dzwonił w tej sprawie?
Nagle po 3 latach sobie przypomnieli?

Jeżeli pismo z firmy windykacyjnej zostało wysłane listem bez potwierdzenia, to oznacza, że mógł je otworzyć każdy mieszkający tam lokator! Czy firma nie naruszyła wówczas mojego prawa do ochrony danych osobowych?

Czy rachunek za internet nie jest już przedawniony?
Co powinnam zrobić? Jutro muszę się skontaktować z firmą EGB w sprawie tej windykacji...
Baaardzo proszę o pomoc!!!
 
agatat25 napisał:
Czy rachunek za internet nie jest już przedawniony?
Co powinnam zrobić? Jutro muszę się skontaktować z firmą EGB w sprawie tej windykacji...
Baaardzo proszę o pomoc!!!
Tak, należność z 2010 r. uległa już przedawnieniu. Dopóki sprawa nie trafi do sądu możesz nic nie robić. W postępowaniu sądowym (prawdopodobnie w sprzeciwie do nakazu zapłaty) należy podnieść zarzut przedawnienia.
 
mozesz nic nie robic, a wrecz powinnas nic nie robic. a przede wszystkim nie powinnas juz tam dzwonic ani z nimi rozmawiac. zadzwonia, powiedz ze pomylka.
 
Witam. Dziękuję za odpowiedzi. Czyli jak dziś do mnie zadzwonią to nie mam odbierać tego telefonu i czekać za wezwaniem z sądu tak? - jak długo mogę czekać na takie pismo? I dopiero po otrzymaniu tego pisma mogę się odwoływać tak? Czy jakaś rozprawa sądowa mnie czeka? Czy najpierw pismo?
 
Możesz odebrać i powiedzieć, że odmawiasz zapłaty i jeśli zostanie wniesiony pozew do sądu do podniesiesz zarzut przedawnienia. Normalnie rozmawiaj z wierzycielem. Kol. Paździoch wierzy, że jak przypadkiem uznasz w rozmowie dług, to przedawnienie przestanie być ważne. To jednak jest jakiś zabobon nie mający nic wspólnego z rzeczywistością.
 
Dziękuję Wam bardzo! Zrobię tak jak radzicie :) pozdrawiam i życzę miłego dnia
 
hej, co do sprawy, od kiedy sprawa ulega przedawnieniu. jaki termin dokładnie. problem u mnie dotyczy takiej samej sprawy, ale z listopada 2011? czy mogę cos z tym zrobić?
 
zaczekać do mikołaja, albo zapłacić przed
 
marian.pazdzioch napisał:
zaczekać do mikołaja, albo zapłacić przed

A jak mikołaj przyniesie rózgę?????

A do autora /Henia/ przedawnienie wujek google się kłania - najpewniej 3 latka + kalkulator

PS. w takich sprawach zawsze polecam korespondencję - nie uznaję nie zapłacę i inne argumenty......
 
ferdek125 napisał:
PS. w takich sprawach zawsze polecam korespondencję - nie uznaję nie zapłacę i inne argumenty......
A czemu zawsze tak polecasz? Naprawdę nie ma spraw, w których dobrą radą byłoby: dokonać zapłaty?
 
Robilee napisał:
A czemu zawsze tak polecasz? Naprawdę nie ma spraw, w których dobrą radą byłoby: dokonać zapłaty?

Tak są takie gdzie polecam zapłatę np: NIE-przedawnione lub bezsporne :lol: lub windykowane przez pierwotnego wierzyciela....

Po to są terminy przedawnienia, żeby wierzyciel z nich korzystał... jest takie powiedzenie nieznajomość prawa szkodzi ... dotyczy to wszystkich..
 
Ostatnia edycja:
ferdek125 napisał:
Po to są terminy przedawnienia, żeby wierzyciel z nich korzystał...
Zapewne miałeś na myśli: dłużnik (nie wierzyciel). Ja też to doradzam.
ferdek125 napisał:
Tak są takie gdzie polecam zapłatę.
Uff. Zaniepokoiło mnie słowo "zawsze" przy pytaniu o wierzytelność, która prawdopodobnie nie była przedawniona (a na pewno, nie było informacji, z której można by przedawnienie wywnioskować).
 
ferdek125 napisał:
A jak mikołaj przyniesie rózgę?????
z mikołajem to mialem na myśli datę, nie fizyczne nawiedzenie przez brodatego :) w grudniu winno być już przedawnione
 
Robilee napisał:
Zapewne miałeś na myśli: dłużnik (nie wierzyciel).

Wierzyciel powinien prawidłowo postępować tzn windykacja polubowna jak nie daje rady to nakaz - wtedy termin przedawnienia się przesuwa o kolejne 10 lat.

Jeśli wierzyciel jest mówiąc kolokwialnie "dupa" i nie pilnuje swojego interesu to niech nie szuka kaski po przedawnieniu.
 
ferdek125 napisał:
Jeśli wierzyciel jest mówiąc kolokwialnie "dupa" i nie pilnuje swojego interesu
Zgadzam się z Tobą. I doradzam korzystanie z zarzutu przedawnienia, gdy jest on zasadny.
ferdek125 napisał:
to niech nie szuka kaski po przedawnieniu
Niech szuka (lepiej późno niż wcale). To jego kaska. Tylko niech liczy się z ryzykiem, że przez swoje spóźnienie, może mu się nie udać.
 
Powrót
Góra