E
ewwwaem
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2009
- Odpowiedzi
- 1
Padłam ofiarą bardzo niefachowej obsługi kliniki dentystycznej w Warszawie.
Ceny jak najbardziej ''fachowe'' i ''ogólny wygląd'' sugerujący, że trafiłam w niebyle jakie miejsce.
Znów sprawdza się przysłowie, iż POZORY MYLĄ.
Zacznę odpoczątku.
Noszę aparat stały, zęy górne były proste, pomimo tego coś mi tam nawyjaśniali, że też muszę tu załozyc łuk za 1500zł, i na dól za kolejne 1500. (Ponic trzeba na oba, w to akurat wierzę)
Góra z racji ogromnego nieskomplikowania - trzyma się.
Dól zalozono mi 2 tygodnie temu, i się zaczeło (gore ok. 2 miesiace temu).
Zakladanie dołu wyglądalo strasznie.
Po 1 nieuprzedzono mnie o tym, że nie ma na miejscu Pani asystentki od ortodonty, była jakas Pani ktora NIC NIE WIEDZIAŁA. Zorientowalam sie jak juz na całego grzebali mi w buzi i bylo ''w trakcie''.
Za plecami slyszałam:
"chwile bo jatowidzę pierwszyraz na oczy.... dobre? nie? ojjjj to znow chwilke..."
"a ile tego kleju na zamki? aha tyle okej"
(nakładamy zamek- odpadł. ortodonta: "za duzo kleju pani kladzie", za chwile znowu to samo, i znowu, i znowu - zamki nie przyklejały się do zębów, ale wpadały do buzi i byly wyjmowane, do skutku az JAKOŚ cudem się "trzymały")
Juz chcialam wyjsc... ale zostalam(blad) ufajac w kompetencje ortodonty.
Niecałe 2dni pozniej, podejrzanie wykonane klejenie poprostu poszło- 3 zamki odpadły.
Poszlam do kliniki, z prośbą - NAPRAWCIE MI TO.
"Dobrze, za tydzien, kolega pana ortodonty bedzie pani kleil zamki, a jesli cos bedzie zle, to pan ortodonta poprawi to za miesiac, bedzie u nas 3go wrzesnia).
Przyszlam, juz chcac zwrotu pieniedzy, bo nie mialam chęci czekac tydzien, z polową aparatu w postaci samego gołego drutu.
Oni na to, ze zamki odpadaja i to normalne wrecz smieszne (wiem, odpadaja, ale ja biore pod uwage KLEJENIE ZAMKOW jak ono wygladalo)
Mowie -ok no to poprawcie. UWAGA!
Oni na to, ze pan CHIRURG STOMATOLOG przyklei to zeby sie "trzymalo'' a ortodonty to oni nie maja na miejscu.
I wyszlo szydlo z worka.
Raz- czemu nikt mnie nie uprzedził ZANIM zalozylam aparat, ze u nich ortodonta obecny jest jeden dzien w miesiacu, a jak mi cos odpadnie to bede czekac i czekac NA LEKARZA CHIRURGA ktory nic nie ma do mojego aparatu stałego!!! robi plomby!!! (ponoc ''nakleic'' to "se moze kazdy...." no to niech bedzie sprzataczka, po co wogole dentysta?!?!?!?!).
Czyli kompleksowosc uslug mocno podejrzana!
ORTODONTA RAZ W MIESIACU nawet mi to do glowy nie przyszlo (W PIĘCIU KLINIKACH DOOKOŁA SĄ NA MIEJSCU 4-5DNI W TYGODNIU!), skoro robie aparat to niech sie mna zajmuje SPECJALISTA od a do z, nawet w sprawie zamków!!!! płace za to duża kase! To chyba nielegalne, aby wciskać mi taki kit i nie uprzedzić, ze tak NAPRAWDE to niemają ortodonty?!)
Jak pytalam o aparat uslyszalam: super! wlasnie zatrudnilismy nowego ortodonte, bardzo dobrego! (wprowadzili mnie w blad)
Dwa- nagle okazalo sie ze musze jechac NA ZACISZE (daleko! a mam malutenkie dziecko i to dla mnie gigantyczne obciązenie!!!)
zeby wyrwac kase od doktora, bo im to nic do tego, on jest tylko podwykonawcą, oni mi mogą gora 30% oddac bo tyle wzieli, to ich dola, a reszta- załatwiaj sobie sama.
Musze sie rozbijac miedzy dwie osoby, A PLACILAM JEDNEJ, W KASIE W KLINICE!!!!! a nie troche tu troche do dr. w łape!!!
co mnie ich wewnetrzne rozliczenia!!!
Czy moge rzadac zwrotu pieniedzy za usluge doktorai kliniki minus koszt drutów itp(200zł), zuwagi na to że mnie neipoinformowali o istotnych sprawach a ich praca pozostawiawiele do zyczenia....?!
BLAGAM RATUNKU!!!!!!
Nie stac mnie na to, aby 1500zl poszlo w bloto!!! :-(
Ceny jak najbardziej ''fachowe'' i ''ogólny wygląd'' sugerujący, że trafiłam w niebyle jakie miejsce.
Znów sprawdza się przysłowie, iż POZORY MYLĄ.
Zacznę odpoczątku.
Noszę aparat stały, zęy górne były proste, pomimo tego coś mi tam nawyjaśniali, że też muszę tu załozyc łuk za 1500zł, i na dól za kolejne 1500. (Ponic trzeba na oba, w to akurat wierzę)
Góra z racji ogromnego nieskomplikowania - trzyma się.
Dól zalozono mi 2 tygodnie temu, i się zaczeło (gore ok. 2 miesiace temu).
Zakladanie dołu wyglądalo strasznie.
Po 1 nieuprzedzono mnie o tym, że nie ma na miejscu Pani asystentki od ortodonty, była jakas Pani ktora NIC NIE WIEDZIAŁA. Zorientowalam sie jak juz na całego grzebali mi w buzi i bylo ''w trakcie''.
Za plecami slyszałam:
"chwile bo jatowidzę pierwszyraz na oczy.... dobre? nie? ojjjj to znow chwilke..."
"a ile tego kleju na zamki? aha tyle okej"
(nakładamy zamek- odpadł. ortodonta: "za duzo kleju pani kladzie", za chwile znowu to samo, i znowu, i znowu - zamki nie przyklejały się do zębów, ale wpadały do buzi i byly wyjmowane, do skutku az JAKOŚ cudem się "trzymały")
Juz chcialam wyjsc... ale zostalam(blad) ufajac w kompetencje ortodonty.
Niecałe 2dni pozniej, podejrzanie wykonane klejenie poprostu poszło- 3 zamki odpadły.
Poszlam do kliniki, z prośbą - NAPRAWCIE MI TO.
"Dobrze, za tydzien, kolega pana ortodonty bedzie pani kleil zamki, a jesli cos bedzie zle, to pan ortodonta poprawi to za miesiac, bedzie u nas 3go wrzesnia).
Przyszlam, juz chcac zwrotu pieniedzy, bo nie mialam chęci czekac tydzien, z polową aparatu w postaci samego gołego drutu.
Oni na to, ze zamki odpadaja i to normalne wrecz smieszne (wiem, odpadaja, ale ja biore pod uwage KLEJENIE ZAMKOW jak ono wygladalo)
Mowie -ok no to poprawcie. UWAGA!
Oni na to, ze pan CHIRURG STOMATOLOG przyklei to zeby sie "trzymalo'' a ortodonty to oni nie maja na miejscu.
I wyszlo szydlo z worka.
Raz- czemu nikt mnie nie uprzedził ZANIM zalozylam aparat, ze u nich ortodonta obecny jest jeden dzien w miesiacu, a jak mi cos odpadnie to bede czekac i czekac NA LEKARZA CHIRURGA ktory nic nie ma do mojego aparatu stałego!!! robi plomby!!! (ponoc ''nakleic'' to "se moze kazdy...." no to niech bedzie sprzataczka, po co wogole dentysta?!?!?!?!).
Czyli kompleksowosc uslug mocno podejrzana!
ORTODONTA RAZ W MIESIACU nawet mi to do glowy nie przyszlo (W PIĘCIU KLINIKACH DOOKOŁA SĄ NA MIEJSCU 4-5DNI W TYGODNIU!), skoro robie aparat to niech sie mna zajmuje SPECJALISTA od a do z, nawet w sprawie zamków!!!! płace za to duża kase! To chyba nielegalne, aby wciskać mi taki kit i nie uprzedzić, ze tak NAPRAWDE to niemają ortodonty?!)
Jak pytalam o aparat uslyszalam: super! wlasnie zatrudnilismy nowego ortodonte, bardzo dobrego! (wprowadzili mnie w blad)
Dwa- nagle okazalo sie ze musze jechac NA ZACISZE (daleko! a mam malutenkie dziecko i to dla mnie gigantyczne obciązenie!!!)
zeby wyrwac kase od doktora, bo im to nic do tego, on jest tylko podwykonawcą, oni mi mogą gora 30% oddac bo tyle wzieli, to ich dola, a reszta- załatwiaj sobie sama.
Musze sie rozbijac miedzy dwie osoby, A PLACILAM JEDNEJ, W KASIE W KLINICE!!!!! a nie troche tu troche do dr. w łape!!!
co mnie ich wewnetrzne rozliczenia!!!
Czy moge rzadac zwrotu pieniedzy za usluge doktorai kliniki minus koszt drutów itp(200zł), zuwagi na to że mnie neipoinformowali o istotnych sprawach a ich praca pozostawiawiele do zyczenia....?!
BLAGAM RATUNKU!!!!!!
Nie stac mnie na to, aby 1500zl poszlo w bloto!!! :-(
Ostatnia edycja: