Raven Kancelaria Prawna w imieniu mBank S.A.??? czy to jest zgodne z prawem?

  • Autor wątku Autor wątku Qui
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Q

Qui

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2015
Odpowiedzi
1
Witam wszystkich na forum - będę bardzo wdzięczna za udzielone rady. Sprawa jest złożona i z góry dziękuje za atencje :)

Na koncie firmowym w marcu 2007 r. w mBank-u uruchomiłam limit kredytowy, tak na wszelki wypadek i za namową pracownika banku. Nie korzystałam z niego w praktyce, zaś firma została wkrótce zawieszona. W 2011 roku otrzymałam pismo od Kancelarii Prawnej Raven na adres zameldowania (nie adres byłej firmy) z informacją, że zalegam bankowi ponad 13 000 zł z tytułu umowy o prowadzenie rachunku bankowego. Skontaktowałam się z firmą windykacyjną, z bankiem prosząc o informacje o jaki dług chodzi i w trakcie wyjaśniania sprawy okazało się, że osoba trzecia (bez mojej wiedzy) korzystała z karty i tym samym na koncie powstało zadłużenie. Dodam, że nie przebywałam w siedzibie firmy i nie byłam świadoma, że zalegam z jakimkolwiek zobowiązaniem, konto było darmowe - korespondencja była kierowana do pustego biura a nie na adres zameldowania, który jest niezmienny od ponad 10 lat.
Ponieważ nigdy nie byłam w analogicznej sytuacji i nie chciałam mieć żadnych zobowiązań wobec instytucji finansowych zawarłam umowę ustną (przez telefon...) z Raven-em i zobowiązałam się do spłaty całości kwoty (nie byłam w stanie wyegzekwować należności od osoby trzeciej). Ustaliłam harmonogram spłat i co miesiąc terminowo wywiązywałam się z danego słowa. Ostatnia rata wyrównująca była wpłacona na konto w grudniu 2013 roku. Dla mnie stanowiło to koniec tematu i skoro bank wypowiedział mi umowę uznałam, że konto de facto nie istnieje.
Wczoraj (ponad rok od ostatniego przelewu) odebrałam pismo - wezwanie do zapłaty od tej samej kancelarii, na kwotę 1 800 zł?!? od razu zadzwoniłam żeby wyjaśnić sprawę, szczegółowo opisałam sytuację sprzed lat i "miła" Pani poinformowała mnie, że musi wszystko sprawdzić i żebym czekała na kontakt - tyle! Dzisiaj udałam się do placówki mBanku i okazało się, że w chwili wpłaty ostatniej raty były jeszcze odsetki w wysokości 290 zł o których nie wiedziałam! nikt nigdy nie mówił o odsetkach... nie byłam świadoma, że poza kwotą, która figurowała jako dług muszę jeszcze uregulować odsetki! Kancelaria znała mój numer telefonu, adres korespondencyjny... dlaczego przez rok nikt się nie skontaktował? skąd z niecałych 300 zł zrobiło się 1800 zł? konto w banku jest wypowiedziane od 2011 roku - skąd więc taka kwota?

Wiem, że istnieją przedawnienia. Wiem też, że bank chyba sprzedał mój dług firmie Raven kilka lat temu (pisali na "mocy udzielonego pełnomocnictwa"..i "działali w imię banku"). Jak to jest, że ktoś spłaca dług (mniejsza o to, że nie mój ale na moje nazwisko), wszystko reguluje terminowo, spłaca ponad 13 000 zł, nie wie, że jakieś grosze zostały.. po czym po ponad roku z groszy robi się 1 800 zł?

Czy to jest zgodne z prawem?
 
Jeżeli nie przedstawią ci wyliczenia, z którego rzetelnie wynika ta kwota, a nie zamierzasz płacic frajerskich pieniędzy to po prostu nie płacisz i czekasz na ewentualny pozew. W sądzie będą musieli wykazać iż roszczenie wynosi tyle ile chcą, nie ma nic na słowo honoru.
 
Powrót
Góra