rażąca niewdzięczność interpretacja art 899 par 3 k.c.

  • Autor wątku Autor wątku Piotr767
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

Piotr767

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2013
Odpowiedzi
9
Witam,
Prowadzę sprawę o zwrot darowizny z tytułu rażącej niewdzięczności wobec syna. Co do argumentów oczywiście można polemizować, ale powstał problem z interpretacją art. 899 § 3 k.c. Po złożeniu pozwu do Sądu powstały nowe dodatkowe okoliczności w sprawie. Przed rozprawą złożyłem wniosek dowodowy w którym uwzględniłem nowe okoliczności i nowe dowody świadczące o rażącej niewdzięczności. Sąd na rozprawie przyjął te dowody. Po procesie wydał wyrok oddalający powództwo, argumentując m.in.
Niemniej jednak jak wynika z treści zeznań powoda , przejawem rażącej niewdzięczności (...) były też inne okoliczności. Okoliczności te winny być rozpatrywane jako inna i samodzielna podstawa ewentualnej rażącej niewdzięczności pozwanego. Wykładnia bowiem art 899 § 3 k.c. prowadzi do wniosku, iż każdy wypadek nagannego zachowania obdarowanego, kwalifikujący się jako rażąca niewdzięczność umożliwia odwołanie darowizny i do każdego ma zastosowanie termin przewidziany w tym przepisie prawa.
Wynika z tego, że dodatkowe dowody zostały przyjęte, ale nie zostały rozpoznane, ani wzięte pod uwagę przez Sąd, czy też nie wpłynęły na zasądzony wyrok. W takiej sytuacji, jeśli nie zgłosiłbym ich w trakcie sprawy, straciłbym możliwość ich powołania w apelacji, czy nawet w I instancji. W chwili obecnej jak wyrok już zapadł, nie mam możliwości ponownego złożenia pozwu o rażącej niewdzięczności w świetle nowych dodatkowych dowodów, gdyż zostały one już podane w zasądzonym procesie i korzystają z prawa powagi rzeczy zasądzonej. Prawo dowodowe pozwala wnieść wszystkie wnioski dowodowe w trakcie trwania procesu, nawet wynikające z nowych okoliczności w sprawie, przemawiające na moją korzyść. Z w/w interpretacji Sędziego wynika, że za każdym razem pojawiających się nowych okoliczności, czyli przejawów mających przesłanki rażącej niewdzięczności powinno się wycofać wniosek i złożyć go ponownie wraz z nowymi dodatkowymi dowodami w tej sprawie. Proszę o ocenę prawną takiej interpretacji, zwłaszcza jakich argumentów użyć w apelacji, aby sprawa trafiła do ponownego rozpatrzenia z uwzględnieniem wszystkich dowodów zebranych w sprawie, a nie tylko tych podanych w pozwie i znanych w momencie jego złożenia.
 
Sąd ma rację (co nie oznacza, że dobrze go zrozumiałeś.)
Poczynajac od tego, że sprawa nie toczy się o "odwołanie darowizny", bo to się robi przed wniesieniem powództwa.
 
Masz rację, jest już sprawa o zwrot darowizny odwołanej już.
Dlaczego Sąd ma rację ? Czy nie powienien wziąść wszystkie dowody i przesłanki jakie zaistniały, nawet po odwołaniu darowizny i wniesieniu powództwa ?
 
Odwołanie darowizny na podstawie oświadczenia skierowanego do darczyńcy to jedynie formalność, ale w przypadku gdy darczyńca nie zwróci darowizny dobrowolnie sąd ocenia przyczyny odwołania darowizny, czy można je zakwalifikować jako rażąca niewdzięczność. Czy sąd nie powinien zgodnie z art. 3 kpc oprzeć sie na prawdzie obiektywnej, czyli wszystkich przesłankach zaistniałych zarówno przed złożeniem pozwu jak i zachowaniach zaistniałych po złożeniu pozwu ?
Przykład: obdarowany uderzył darczyńce, darczyńca odwołuje darowiznę i składa pozew o zwrot darowizny. Obdarowany w swej irytacji szykanuje, poniża, okrada, pobija darczyńce. Sąd oddala pozew, gdyż uderzenie miało charakter incydenlatny i mieszczący się w granicach konfliktów codziennych. Co w takiej sytuacji ? (1) Powództwo powinno być wycofane przed wyrokiem w I instancji, złożone jeszcze raz ? (2) Apelacja do II instancji jako wyrok nie będący prawdą obiektywną ? (3) ponowne odwołanie darowizny i ponowne powództwo o zwrot darowizny z uwzględnieniem wszystkich przesłanek (równoczesne powództwo w tej samej sprawie) ?
 
niestety nie stać mnie na adwokata. Mam znajomego adwokata, co czasami mi pomaga, ale odmówił wystąpienia w tej sprawie. Czy mógłbyś jaśniej wyjaśnić ? Nie chciał bym wchodzić w dalszy spór i koszty, jeśli nie mam szans na uwzględnienie całości materiału dowodowego w tej sprawie (rażącego zachowania obdarowanego), a z drugiej strony obawiam się odrzucenia ponownego pozwu z powodu powagi rzeczy osądzonej art 366 kpc dla sprawy i wniesionych dowodów w tej sprawie.
 
Piotr767 napisał:
Witam,
Prowadzę sprawę o zwrot darowizny z tytułu rażącej niewdzięczności wobec syna. Co do argumentów oczywiście można polemizować, ale powstał problem z interpretacją art. 899 § 3 k.c. Po złożeniu pozwu do Sądu powstały nowe dodatkowe okoliczności w sprawie. Przed rozprawą złożyłem wniosek dowodowy w którym uwzględniłem nowe okoliczności i nowe dowody świadczące o rażącej niewdzięczności. Sąd na rozprawie przyjął te dowody. Po procesie wydał wyrok oddalający powództwo, argumentując m.in.
Niemniej jednak jak wynika z treści zeznań powoda , przejawem rażącej niewdzięczności (...) były też inne okoliczności. Okoliczności te winny być rozpatrywane jako inna i samodzielna podstawa ewentualnej rażącej niewdzięczności pozwanego. Wykładnia bowiem art 899 § 3 k.c. prowadzi do wniosku, iż każdy wypadek nagannego zachowania obdarowanego, kwalifikujący się jako rażąca niewdzięczność umożliwia odwołanie darowizny i do każdego ma zastosowanie termin przewidziany w tym przepisie prawa.
Wynika z tego, że dodatkowe dowody zostały przyjęte, ale nie zostały rozpoznane, ani wzięte pod uwagę przez Sąd, czy też nie wpłynęły na zasądzony wyrok. W takiej sytuacji, jeśli nie zgłosiłbym ich w trakcie sprawy, straciłbym możliwość ich powołania w apelacji, czy nawet w I instancji. W chwili obecnej jak wyrok już zapadł, nie mam możliwości ponownego złożenia pozwu o rażącej niewdzięczności w świetle nowych dodatkowych dowodów, gdyż zostały one już podane w zasądzonym procesie i korzystają z prawa powagi rzeczy zasądzonej. Prawo dowodowe pozwala wnieść wszystkie wnioski dowodowe w trakcie trwania procesu, nawet wynikające z nowych okoliczności w sprawie, przemawiające na moją korzyść. Z w/w interpretacji Sędziego wynika, że za każdym razem pojawiających się nowych okoliczności, czyli przejawów mających przesłanki rażącej niewdzięczności powinno się wycofać wniosek i złożyć go ponownie wraz z nowymi dodatkowymi dowodami w tej sprawie. Proszę o ocenę prawną takiej interpretacji, zwłaszcza jakich argumentów użyć w apelacji, aby sprawa trafiła do ponownego rozpatrzenia z uwzględnieniem wszystkich dowodów zebranych w sprawie, a nie tylko tych podanych w pozwie i znanych w momencie jego złożenia.



Witam
Bardzo proszę o pomoc.
Mianowicie chodzi o sprawę dotyczącą mojej mamy.
25 lat temu moja mam dostała gospodarstwo rolne zostało ono przepisane przez moich dziadków oboje się na to zgodzili. Ponieważ 6 pozostałych córek nie zdecydowało się na doglądanie gospodarstwa i dbanie o nie. Wszystko oczywiście było rejentalnie przepisane.
Każda z sióstr zrzekła się spadku. Po 30 latach trzy siostry i dzieci jednej z sióstr zaczęły walczyć o odebranie majątku mojej mamie. Wykorzystały moment w którym moja babcia wyprowadziła się od dziadka z przyczyn znęcania się psychicznego dziadek zawsze miał bardzo trudnych charakter ale z wiekiem jeszcze bardziej nasilała się nić nieporozumienia pomiędzy babcia a dziadkiem. W tym momencie zaczęły przyjeżdżać trzy córki ( jedna która ma rentę z powodu problemów psychicznych była leczona i ma orzeczoną rentę z powodu choroby psychicznej, druga od wielu lat zaszywana ma problemy z alkoholem chcę dodać że przez lata nie odwiedzała rodziców, trzecia która także ma problem alkoholowy mamy na to dowodu w których pod wpływem alkoholu buntuje dziadka aby nie wyrażał zgody na przyjeżdżanie do niego i opiekowanie się tak jak miało to miejsce przez lata) powodem tego że dziadek został zmanipulowany jest posądzenie mojej mamy przez trzy siostry ze moja mam chciała dziadka oddać do hospicjum jest to nie prawda. Nie ma dowodów żadnych na to. Moja mam nigdy nie występowała do żadnego hospicjum o oddanie dziadka. Nie widnieje to na żadnym piśmie. Dziadkowi zostało to wmówione przez to dziadek czuje sie odrzucony uwierzył w kłamstwo. Do tego dochodzą dzieci sióstr które podburzają wszystko. Zaprowadziły dziadka który ma 90 lat do sądu aby odebrał mojej mamie gospodarstwo rolne które jest własnością mojej mamy.
Chciałabym zaznaczyć że nie doszło do rażącej niewdzięczności przez moją mamę. Moja mama przez 25 lat jeździła doglądała gospodarstwo robiła remonty po to aby dziadkom lepiej sie funkcjonowało. Kiedy dziadek zachorował była jedyną osobą która zajęła siejego leczeniem jeździła po lekarzach, dbała o to aby miał wszystkie leki i był kontrolowany przez lekarzy.
Ewidentnie teraz dziadek jest manipulowany przez siostry mojej mamy i ich dzieci.
Czy jest możliwość aby oni odebrali mojej mamie jej własność?? Bardzo proszę o nakierowanie nas jak to może wyglądać. Są to ludzie bardzo mściwi grożą nam a także rzucają w nas oszczerstwami.
 
Witam
Bardzo proszę o pomoc.
Mianowicie chodzi o sprawę dotyczącą mojej mamy.
25 lat temu moja mam dostała gospodarstwo rolne zostało ono przepisane przez moich dziadków oboje się na to zgodzili. Ponieważ 6 pozostałych córek nie zdecydowało się na doglądanie gospodarstwa i dbanie o nie. Wszystko oczywiście było rejentalnie przepisane.
Każda z sióstr zrzekła się spadku. Po 30 latach trzy siostry i dzieci jednej z sióstr zaczęły walczyć o odebranie majątku mojej mamie. Wykorzystały moment w którym moja babcia wyprowadziła się od dziadka z przyczyn znęcania się psychicznego dziadek zawsze miał bardzo trudnych charakter ale z wiekiem jeszcze bardziej nasilała się nić nieporozumienia pomiędzy babcia a dziadkiem. W tym momencie zaczęły przyjeżdżać trzy córki ( jedna która ma rentę z powodu problemów psychicznych była leczona i ma orzeczoną rentę z powodu choroby psychicznej, druga od wielu lat zaszywana ma problemy z alkoholem chcę dodać że przez lata nie odwiedzała rodziców, trzecia która także ma problem alkoholowy mamy na to dowodu w których pod wpływem alkoholu buntuje dziadka aby nie wyrażał zgody na przyjeżdżanie do niego i opiekowanie się tak jak miało to miejsce przez lata) powodem tego że dziadek został zmanipulowany jest posądzenie mojej mamy przez trzy siostry ze moja mam chciała dziadka oddać do hospicjum jest to nie prawda. Nie ma dowodów żadnych na to. Moja mam nigdy nie występowała do żadnego hospicjum o oddanie dziadka. Nie widnieje to na żadnym piśmie. Dziadkowi zostało to wmówione przez to dziadek czuje sie odrzucony uwierzył w kłamstwo. Do tego dochodzą dzieci sióstr które podburzają wszystko. Zaprowadziły dziadka który ma 90 lat do sądu aby odebrał mojej mamie gospodarstwo rolne które jest własnością mojej mamy.
Chciałabym zaznaczyć że nie doszło do rażącej niewdzięczności przez moją mamę. Moja mama przez 25 lat jeździła doglądała gospodarstwo robiła remonty po to aby dziadkom lepiej sie funkcjonowało. Kiedy dziadek zachorował była jedyną osobą która zajęła siejego leczeniem jeździła po lekarzach, dbała o to aby miał wszystkie leki i był kontrolowany przez lekarzy.
Ewidentnie teraz dziadek jest manipulowany przez siostry mojej mamy i ich dzieci.
Czy jest możliwość aby oni odebrali mojej mamie jej własność?? Bardzo proszę o nakierowanie nas jak to może wyglądać. Są to ludzie bardzo mściwi grożą nam a także rzucają w nas oszczerstwami.

P.S Moja mam nadal chce się opiekować dziadkiem niestety siostry tak utrudniają kontakt nasz z dziadkiem ze kiedy tylko pojedziemy do dziadka są wszczynane awantury i powtarzane słowa że mama chce go oddać do hospicjum dlatego przyjeżdża.
Sprawa toczy się w sądzie
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra