Reaktywacja na studia na innej uczelni

  • Autor wątku Autor wątku tamon
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

tamon

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2016
Odpowiedzi
22
Witam
przejrzałem sporo tematów w tej kwestii ale nie znalazłem jednoznacznej odpowiedzi.

3 lata temu zostałem skreślony z listy studentów studiów magisterskich, miałem zaliczone wszystkie semestry bez żadnych zaległości, z pewnych powodów nie podszedłem do obrony pracy dyplomowej i olałem temat na 3 lata. W tym roku chciałbym to naprawić. jednak na mojej macierzystej uczelni okazało się, że aby to zrobić muszę zdawać jakiś egzamin re-aktywacyjny, który obejmuje materiał z całych studiów, nie ma niego żadnego zakresu zagadnień ani pytań lat poprzednich, jest ustny i zwołują jakąś specjalną komisje do tego. Nie mam ochoty bawić się w te uczelniane betony. Chciałbym wznowić się na innej uczelni, może być nawet na 2 semestry + ewentualne uzupełnienie różnic programowych. Jest to możliwe? Jedni mówią, że za zgodą dziekana/rektora tak a drudzy, że nie można się wznowić na innej uczelni niż macierzysta i musiałbym zaczynać od 1szego semestru normalnie. Jak to wygląda w takim razie?
 
tamon napisał:
Nie mam ochoty bawić się w te uczelniane betony.
W Polsce nie ma obowiązku kończenia studiów.

Zapytaj na tej "innej" konkretnej uczelni o szczegóły.
 
Kolego nie pouczaj mnie proszę i daruj sobie protekcjonalne teksty rodem z uczelni. Pracuję na uczelni Państwowej 6 lat jako specjalista i doskonale wiem jak to wszystko wygląda od "wewnątrz" i o co w tym wszystkim chodzi, nie jestem strachliwym studencikiem po maturze. Mniejsza o to. Zadałem konkretne pytanie jak to wygląda od strony prawnej więc daruj sobie tego typu nic nie wnoszące odpowiedzi, zapytaj na innej uczeni, zapytałem już czekam od nich na odpowiedź. Jeśli jest to wewnętrzna sprawa każdej uczelni i zależy tylko od stanowiska dziekana/rektora to nie ma problemu ale jeżeli jest to gdzieś uregulowane prawnie to nie ma co kombinować.
 
Dostałeś konkretną odpowiedź. Skoro pracujesz na uczelni, to powinieneś wiedzieć, że uczelnie są w tym zakresie autonomiczne.
 
Na uczelniach są też pracownicy administracji czy np techniczni, którzy nie mają związku z procesem dydaktycznym i procedurami z tym związanymi. Nie są w pełni autonomiczne. dziekan może zwolnić Cię z podchodzenia do powiedzmy egzaminu re-aktywacyjnego czy wyznaczyć Ci dodatkowy termin poprawy egzaminu ale raczej nie może wpisać Cię od razu na ostatni semestr prawda? Nie chciałbym, żeby zrobił się offtop z tego wszystkiego.
 
A możesz wrzucić linka do Regulaminu Studiów, gdzie ten egzamin jest opisany?
Z reguły to chodzi o zaliczenie tzw "różnic programowych", których po trzech latach mogło się nazbierać, ale mogli wymyślić też egzamin....
 
Cóż, widać PG nie ma ochoty przyjmować osoby, które miały dłuższą przerwę w studiowaniu. Choć z drugiej strony to furtka pozwalająca przyjąć osoby, które nie obroniły się dawno temu, a teraz dać im parę prostych pytań na egzaminie i dopuścić do obrony.
Tak to wymyślono i trzeba się dostosować, niestety....
 
Ta, najchętniej by przyjęli od 1 semestru, żeby czesne od nowa zapłacić :) O ile to że taki egzamin istnieje, to nic złego ale brak, żadnej informacji z ich strony, że po 3 latach coś takiego jest jest trochę nie fair, gdybym o tym wiedział to pewnie zabrałbym się w zeszłym roku. Druga sprawa to czego się spodziewać na takim egzaminie. Bo to, że egzamin obejmuje cały zakres materiału ze studiów jest niezłym wymigiwaniem się od odpowiedzi ze strony dziekanatu. Jeszcze rozumiem jakby dali listę zagadnień to bym się mógł przygotować. Bo w takiej sytuacji to jedyne co mogę zrobić to iśc tam bez żadnego przygotowania na spontanie. Z drugiej strony podejrzewam, że taki egzamin to jest tylko formalność i luźna rozmowa i jakieś podstawowe pytania ale jaki wtedy jest jego sens i marnowanie czasu mojego, dziekana, komisji itp. No nic bo zaczynam już się żalić zbaczając od głównego wątku. Podejdę do egzaminu i zobaczymy co będzie :)
 
Jak sama nazwa wskazuje reaktywacja jest reaktywacją, czyli wznowieniem studiów. Nie można wznowić studiów na uczelni na której się wcześniej nie studiowało, nie ma twojej historii, ocen itd. Można się reaktywować na swojej i przenieść do innej. Egzamin reaktywacyjny jest jak najbardziej zgodny z przepisami. Szczerze mówiąc to raczej rzadko się z nim spotykam i myślę, że to raczej będzie formalność jeśli nie ma różnic programowych. Bo uczelnie często organizują taki egzamin ale tylko w przypadkach gdy np. mocno zmienił się program studiów. Ale to tylko moje domysły. W naszej uczelni tak właśnie jest. Egzamin jest tylko jeśli student studiował wiele lat temu (powyżej 5 lub nastąpiła znacząca zmiana programu).
 
Dziękuję kolego za odpowiedź. Będę próbował się reaktywować. Pozdrawiam
 
Witam,

temat był bardzo dawno temu poruszany. Ale stoję przed taką samą sytuacją jak autor posta... Chciałbym się tylko dowiedzieć od autora czy podszedł do tego egzaminu a jeżeli tak to jak on wyglądał :)

Pozdrawiam,
świeżak.
 
Mój kolega miał podobną sytuację. Musiał przerwać studia, ale niestety jego uczelnia odrzuciła wniosek o przywrócenie :(. Ostatecznie zdecydował się na przeniesienie do WSKZ i teraz tam kontynuuje naukę. Mówi, że jest zadowolony, bo studiuje online, więc uczy się w swoim tempie i na spokojnie przerabia tematy.
 
Powrót
Góra