real kontra niepełnosprawna

  • Autor wątku Autor wątku fiona1969
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
F

fiona1969

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2007
Odpowiedzi
6
Witam serdecznie. :help:
Od kilku lat jestem posiadaczką karty płatniczej geant. Korzystam z niej jak mam zastój gotówkowy. W maju, przed kilkudniowymi dniami wolnymi od pracy, postanowiłam zrobić zakupy w supermarkecie, korzystając z tej karty. Jestem osobą niepełnosprawną i zmuszona byłam poprosić kogoś o pomoc w dowiezieniu mnie do sklepu i przy robieniu zakupów.
Po ponad dwu godzinach wybierania produktów, z wypełnionym koszem dojechałam do kasy. Pani przy kasie wszystko naliczyła, podałam kartę i czekałam. Kasjerka 4 razy przeciągnęła kartę przez czytnik i stwierdziła, że karta jest nieaktywna. Wezwała swoją kierowniczkę, a ta skontaktowała się z bankiem w celu wyjaśnienia sprawy i ewentualnego uaktywnienia karty. Po około 10 może15 minutowej rozmowie, usłyszałyśmy od pani w banku, że karta jest już aktywna, a przyczyną braku aktywacji była zmiana właściciela geant na real i co za tym idzie i zmiana kart. Tym razem kierowniczka przeciągnęła 2 razy kartę przez czytnik i pokazywał się napis zablokowana. Rzecz działa się przy kasie, wiec zaniepokojona grupka oczekujących do niej ludzi zaczęła się buntować. Kierowniczka wybuchła do mnie tryskając jadem. Zabrała wózek z zakupami i upokorzyła mnie słowami i swoim zachowaniem jak nikt dotąd. Wszystkich stojących do kasy zamurowało.
 
pierwsza część real kontra niepełnosprawna

Potoczyłam się na swoim wózeczku do biura obsługi w celu wyjaśnienia sprawy. Tu po kolejnych 30 minutach dowiedziałam się, że z winy kasjera, który przeciągając moją kartę przez czytnik ponad 3 razy, zablokował ją na przynajmniej 48 godzin, z uwagi na święto majowe. Znów szur, szur na swoim wózeczku do kierowniczki tryskającej jak kobra, chcąc pomocy i może przepraszam usłyszeć? I tu rozczarowanie zachowaniem osoby, która jest dla klienta przecież. Pani zignorowała mnie twierdząc, że bank kłamie i odeszła. Znów na wózeczku szur, tym razem do kierownika sklepu. Ten grzecznie, cierpliwie wysłuchał i poszedł wyjaśnić sprawę. Okazało się, że nic nie może z moja karta zrobić, aż do odblokowania po 48 godzinach przez bank. Usłyszałam przeprosiny i potwierdzenie, że jest to wina kasjera. Człowiek ten chciał nawet ze swoich prywatnych pieniędzy zapłacić za moje zakupy, na co się absolutnie nie zgodziłam, bo z jakiej racji. To nie byłoby z mojej strony uczciwe. Poradził napisać skargę tu na miejscu i jeszcze wysłać opis sprawy do dyrekcji sklepu. Tak też zrobiłam i od 4 maja czekam na odpowiedz. Po wystygnięciu emocji i kilkugodzinnym pobycie w supermarkecie i nie dla przyjemności robienia zakupów, za moje zakupy zapłaciła osoba mi towarzysząca, której oddałam pieniądze przeznaczone przeze mnie na komorne.
Jak załatwić dalej tą sprawę? Czego mogę żądać od real w ramach rekompensaty? Jak dalej pokierować swoje działania?
 
jedna prośba nie zakładaj kilku podobnych tematów. Opisz cała sytuacje w jednym topic a nie pisz cd (mała prośba)
 
Ciężko jest zmieścić wszystko co chce się powiedzieć, a zakładam, że chcemy być dokładni w opisie, w określonej liczbie znaków. Może dla tego Fiona podzieliła swoją opowieść na dwie części. :ooo:
 
To prawda. Chciałam opisać wszystko bardzo precyzyjnie. Przepraszam za problem jaki powstał za moją przyczyną :( . Teraz już nie mogę tego naprawić. Przepraszam jeszcze raz.
 
Ponieważ zwrócono mi uwagę na utrudnienia przez to, że mój tekst został podzielony na dwa
1) część pierwsza real kontra niepełnosprawna
2) real kontra niepełnosprawna cd
bardzo wszystkich czytających przepraszam i zapraszam do zapoznania się z całą moja sprawą opisaną w obu częściach :help: .
 
[cytat="fiona1969"]To prawda. Chciałam opisać wszystko bardzo precyzyjnie. Przepraszam za problem jaki powstał za moją przyczyną :( . Teraz już nie mogę tego naprawić. Przepraszam jeszcze raz.[/cytat]

ja nie mam nic przeciwko tylko uwaga na przyszłośc :) :beer:
 
:beer: rozumiem , dziękuję i pozdrawiam serdecznie
 
Powrót
Góra