E
elilka
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2011
- Odpowiedzi
- 4
witam,
mam problem i nie wiem co robić
, otórz mój mąż spowodował wypadek pod wpływem alkoholu i zbiegł z miejsca zdarzenia, na wskutek wypadku poszkodowany zmarł, odbyła sie rozprawa sądowa i mój mąż został skazany na 5 lat jednak wyszedł po odbyciu połowy kary. Zakład ubezpieczeń wypłacił żonie zmarłego przysądzone odszkodowanie oraz istnienie jeszcze renta na córke poszkodowanego do 2020 r. po czym we weześniu 2008r przysłał do męza wezwanie do zapłaty. Mąż nie spłacał długu i potem nie było odzewu od zakładu ubezpieczeń. Po czym kolejne nieszczęście mój mąż popełnił samobójstwo w sierpniu 2010r. Ja nie wiedząc o tym że spadek po męzu czyli dług przejdzie na mnie i na dzieci. We wrześniu 2011 zadzwonił Pan z zakładu ubezpieczeń pytając o męża ja nie świadoma niczego powiedziałam że mąż niezyje po czym Pan kazał dostarczyć akt zgonu męża oraz polecił napisac pismo z prośbą o umozenie spłaty ponieważ ani ja ani dzieci nie mamy z czego. Dzieci sa dorosłe ale nie pracują nigdzie tylko ja pracuje. Nie wiem co teraz, kontaktowałam sie z doradca prawnym który powiedział ze sprawa po 3 latach sie przedawniła jeśli chodzi o głowna kwote 50 tyś zł zostaje tylko renta ale nie wiem czy nieświadomie pisząc pismo z prośbą o umozenie nie przerwałlam przedawnienia dodam że nie ma tam wzmianki o tym ze przyjmuje dług tylko sama prośba o umożenie i że niejesteśmy wstanie spłacić. Po czym przyszło pismo o uzupełnienie dokumentów zarobki co posiadamy dom itp. Doradca polecił mi nie uzupełniać dokumentów i czekac co dalej ponieważ czas działa na kozyść bo skraca sie cza spłacania renty. Nie wiem co robić czy zakład ubezpieczeń bedzie kierował sprawe do sądu i co potem???
mam problem i nie wiem co robić