K
kamil2241
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2013
- Odpowiedzi
- 2
Dzień dobry, w tamtym roku przeprowadzałem generalny remont w mieszkaniu łącznie z wylewka nowej posadzki. Po kilku miesiącach zgłosił się do mnie sąsiad z dołu, ponieważ dookoła rur CO i kanalizacyjnych w jego mieszkaniu powstały niewielkie i jedno większe (10x15cm) zacieki z betonu (bardzo kruche łatwe do usunięcia) i w łazience pojawił się zaciek na ścianie. Przyznałem się do winy i podałem nr ubezpieczenia (PZU) z umowy kredytowej mieszkania. Później okazało się, że ubezpieczenie nie obejmuje OC, a z firmą remontową nie miałem żadnej umowy na usługę. (tak wiem mój błąd)
PZU wyceniło szkodę na kwotę około 1000zł (wysłali rzeczoznawcę przed sprawdzeniem zakresu ubezpieczenia). WARTA w której ubezpieczony jest sąsiad, oceniła szkody na kwotę około 3000zl (nie dostałem tej wyceny tylko z rozmowy z sąsiadem dostałem taka informacje). Po kilku tygodniach dostałem pismo z wezwaniem do zapłaty podobnej kwoty i bez dodatkowego zwlekania zapłaciłem należność. Ostatnio dostałem kolejne wezwanie na 3000zł.
Sąsiad stwierdził, że on nie zgadza się z tą wyceną i po pół roku zatrudnił ekipę remontową która wyceniła kosz naprawy na około 7000zl. Do dosyć spora kwota gdy biorę pod uwagę to, że dotychczas mieszkanie sąsiada to było mieszkanie które od 60-80lat (blok z 60roku) nie miało generalnego remontu, tylko 15 lat temu były odmalowane ściany (żadnych gładzi), a klepka z lat 60 była w bardzo złej kondycji od wilgoci i braku poszanowania od lokatorów (mieszkanie przez minimum 20 lat wynajmowane)
Byłem ostatnio w tym mieszkaniu w trakcie remontu i okazuje się, że firma wykonała generalny remont razem z wymiana instalacji elektrycznej, i remontem łazienki, ściany doprowadzone do perfekcji, kosztorys zakłada dodatkowo cyklinowanie całej klepki (chociaż zalanie dotyczyło niewielkiej trudno dostępnej części klepki która jest dookoła rur CO.
Napisałem do WARTA o dokumentacje ich rzeczoznawcy, ale ciągle czekam. Na infolinii powiedzieli mi, że jeśli podejrzewam wyłudzenie to mogę się powoływać na, przepis o tym ze nie można się wzbogacić na szkodzie.
Obawiam się że sąsiad moim kosztem chce zrobić remont w mieszkaniu.
Czy w związku z tym że mieszkanie przed zdarzeniem było do generalnego remontu mogę walczyć z TU i sąsiadem?
Czy nie ma znaczenia stan mieszkania przed zdarzeniem?
Macie jakieś pomysły gdzie szukać pomocy bo obawiam się, że to nie koniec jego roszczeń, bo historia jest ciągle otwarta?
PZU wyceniło szkodę na kwotę około 1000zł (wysłali rzeczoznawcę przed sprawdzeniem zakresu ubezpieczenia). WARTA w której ubezpieczony jest sąsiad, oceniła szkody na kwotę około 3000zl (nie dostałem tej wyceny tylko z rozmowy z sąsiadem dostałem taka informacje). Po kilku tygodniach dostałem pismo z wezwaniem do zapłaty podobnej kwoty i bez dodatkowego zwlekania zapłaciłem należność. Ostatnio dostałem kolejne wezwanie na 3000zł.
Sąsiad stwierdził, że on nie zgadza się z tą wyceną i po pół roku zatrudnił ekipę remontową która wyceniła kosz naprawy na około 7000zl. Do dosyć spora kwota gdy biorę pod uwagę to, że dotychczas mieszkanie sąsiada to było mieszkanie które od 60-80lat (blok z 60roku) nie miało generalnego remontu, tylko 15 lat temu były odmalowane ściany (żadnych gładzi), a klepka z lat 60 była w bardzo złej kondycji od wilgoci i braku poszanowania od lokatorów (mieszkanie przez minimum 20 lat wynajmowane)
Byłem ostatnio w tym mieszkaniu w trakcie remontu i okazuje się, że firma wykonała generalny remont razem z wymiana instalacji elektrycznej, i remontem łazienki, ściany doprowadzone do perfekcji, kosztorys zakłada dodatkowo cyklinowanie całej klepki (chociaż zalanie dotyczyło niewielkiej trudno dostępnej części klepki która jest dookoła rur CO.
Napisałem do WARTA o dokumentacje ich rzeczoznawcy, ale ciągle czekam. Na infolinii powiedzieli mi, że jeśli podejrzewam wyłudzenie to mogę się powoływać na, przepis o tym ze nie można się wzbogacić na szkodzie.
Obawiam się że sąsiad moim kosztem chce zrobić remont w mieszkaniu.
Czy w związku z tym że mieszkanie przed zdarzeniem było do generalnego remontu mogę walczyć z TU i sąsiadem?
Czy nie ma znaczenia stan mieszkania przed zdarzeniem?
Macie jakieś pomysły gdzie szukać pomocy bo obawiam się, że to nie koniec jego roszczeń, bo historia jest ciągle otwarta?