Regulamin serwisu komputerowego - do oceny

  • Autor wątku Autor wątku 115750
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
1

115750

Użytkownik
Dołączył
01.2006
Odpowiedzi
50
Witajcie.
Czy moglibyście spojrzeć prawniczym okiem na mój regulamin usług informatycznych
i wyrazić o nim swoją opinię (konstruktywną).
Czy coś Waszym zdaniem jest do poprawienia / wyrzucenia / uzupełnienia?
Z góry dziękuję.
 
9. A co jak klient go zgubi, ale przyniesie fakturę z dokładną specyfikacją sprzętu?

11. Nie ma prawa pozwalającego zachować po 6 m-cach na własność komputer czy inny sprzęt.

12. Wy jako serwis raczej nie możecie wyłączyć gwarancji udzielonej przez inny podmiot. Możecie jedynie ostrzec, że ingerencja w sprzęt może powodować jego utratę.

18. Może. 644 KC

20. Weź jednak pod uwagę art 471 KC.

25. Podaj konkretny art.

29. Nie macie prawa zachować sprzętu na własność. By było to możliwe jego właściciel musiałby wam go darować, sprzedać albo porzucić a wy jako samoistny posiadacz posiadać go bodajże 3 lata.

To moim zdaniem nadaje się do zmiany, reszta wg mnie ok.
 
Witam,

chciałbym nawiązać do zapytania kolegi z serwisu.
Klienci czasami przychodzą i twierdzą, że zgubili pokwitowanie. Przyniesie mi paragon za zakup, ale co z tego skoro pokwitowanie jest na jedną osobę, a przychodzi np siostra albo brat, bo tamten wyjechał gdzieś? co zrobić w takiej sytuacji?

Bardzo często jest także, że klienci przychodzą po sprzęt po 3 tygodniach, miesiącu. Czy nie jest zabronione naliczanie opłaty magazynowej za każdy dzień zwłoki? Co jeżeli np. po 3 miesiącach klient nadal nie przychodzi? kontaktu brak, albo jest kontakt (3 razy był wykonany telefon z przypomnieniem i upomnieniem)?
to jest kłótliwy temat i wiele osób od prawnej strony ma z tym problem.

proszę o pomoc i wyjaśnienie.

pozdrawiam
 
edwardr napisał:
Przyniesie mi paragon za zakup, ale co z tego skoro pokwitowanie jest na jedną osobę, a przychodzi np siostra albo brat, bo tamten wyjechał gdzieś? co zrobić w takiej sytuacji?
A jaka roznica jest, skoro sprzet sie zgadza z papierami. Co za roznica kto go przyniesie?
 
różnica jest taka, że takich sprzętów o początku nagłówka jest mnóstwo, a naprawa może być pogwarancyjna.
czy sporządzenie protokołu odpłatnego jest dopuszczalne?
różnica jest taka kto odbiera, bo ja nie znam tego człowieka i nie wiem komu mogę sprzęt wydać bez potwierdzenia wydanego przeze mnie ...
 
Przyniesie mi paragon za zakup, ale co z tego skoro pokwitowanie jest na jedną osobę, a przychodzi np siostra albo brat, bo tamten wyjechał gdzieś? co zrobić w takiej sytuacji?

Poprosić o pełnomocnictwo, a jeśli nie mają i nie dają rady zdobyć to nie musisz wydawać obcej osobie sprzętu. Ewentualnie jeśli nie dostarczają pokwitowania (bo je gubią - zdarza się) albo przychodzi ktoś inny odebrać to najlepiej zrobić sobie jakieś "hasła" do zleceń i podanie odpowiedniego hasła oraz np nr telefonu umożliwi danej osobie odbiór.

Bardzo często jest także, że klienci przychodzą po sprzęt po 3 tygodniach, miesiącu. Czy nie jest zabronione naliczanie opłaty magazynowej za każdy dzień zwłoki
Nie jest zabronione, ale musisz o tym uprzedzić klienta.
 
Hmm..

Odnośnie regulaminu - czy dane kontaktowe są dobrze podane?
O ile wiem, to muszą być podane dokładne dane, a w 'kontakcie' jest tylko nazwa firmy bez imienia i nazwiska. To zwykła dzialaność gospodarcza, więc pełnoprawna nazwa firmy to imie i nazwisko (nazwa to dekoracja).
No i .. czy to nie powinno być w samym regulaminie, a nie gdzie indziej?
 
Dziękuję za wnikliwą analizę.

gryffinian napisał:
9. A co jak klient go zgubi, ale przyniesie fakturę z dokładną specyfikacją sprzętu?
Jak dla mnie faktura nie potwierdza, że to jest dokładnie ten sam sprzęt - chyba, że będzie wpisany numer seryjny.
Nawet jeśli jest numer seryjny może wystąpić hipotetyczna sytuacja, że ktoś komuś sprzeda używany komputer ale fakturę sobie zachowa. Później ten wtórny nabywca odda go do serwisu, a pierwotny właściciel jakoś się o tym dowie. Wtedy ten pierwotny właściciel mógłby odebrać taki sprzęt.

gryffinian napisał:
11. Nie ma prawa pozwalającego zachować po 6 m-cach na własność komputer czy inny sprzęt.
To czy w takim razie może być inny zapis, który znalazłem w regulaminie innej firmy:
"Nieodebranie sprzętu przez Klienta przez okres 3 miesięcy od dnia naprawy oznacza, iz Klient z własnej woli wyzbył się własności sprzętu jako rzeczy ruchomej, poprzez jej porzucenie w rozumieniu art. 180 KC. Własność porzucanego sprzętu (niczyjej rzeczy ruchomej) na podstawie art. 181 KC, nabywa się przez jego objęcie w posiadanie samoistne "nazwa firmy".

gryffinian napisał:
12. Wy jako serwis raczej nie możecie wyłączyć gwarancji udzielonej przez inny podmiot. Możecie jedynie ostrzec, że ingerencja w sprzęt może powodować jego utratę.
Dokładnie o to chodzi, my ostrzegamy, że klient może stracić gwarancję z powodu otwarcia go przez nas.

gryffinian napisał:
18. Może. 644 KC
Można by zastosować ten art. ale w razie czego trzeba by udowadniać klientowi jakie ponieśliśmy już koszty. No chyba, że ten art. działa tak, że to klient musi nam udowodnić, ile my zaoszczędziliśmy z powodu niewykonania dzieła.

gryffinian napisał:
20. Weź jednak pod uwagę art 471 KC.
Myślę, że zapis nie jest sprzeczny z tym artykułem.

gryffinian napisał:
25. Podaj konkretny art.
art. 35.
Patrząc z innej strony może lepiej oddawać klientowi te części. Wtedy może byśmy w ogóle nie musieli się przejmować tą ustawą.

gryffinian napisał:
29. Nie macie prawa zachować sprzętu na własność. By było to możliwe jego właściciel musiałby wam go darować, sprzedać albo porzucić a wy jako samoistny posiadacz posiadać go bodajże 3 lata.
Sytuacja analogiczna jak w pkt 11, czyli porzucenie.

gryffinian napisał:
To moim zdaniem nadaje się do zmiany, reszta wg mnie ok.
Dziękuję za Twoją opinię.
 
pittek napisał:
Hmm..

Odnośnie regulaminu - czy dane kontaktowe są dobrze podane?
O ile wiem, to muszą być podane dokładne dane, a w 'kontakcie' jest tylko nazwa firmy bez imienia i nazwiska. To zwykła dzialaność gospodarcza, więc pełnoprawna nazwa firmy to imie i nazwisko (nazwa to dekoracja).
No i .. czy to nie powinno być w samym regulaminie, a nie gdzie indziej?

Dane kontaktowe można podać jak się chce.
Inna sprawa to dane na fakturze, tam już są podane pełne dane.
Czyżby kolega już nas sprawdzał w CEIDG? :)
 
Odnośnie punktu 9 - to może dodaj jakieś zabezpieczenie np specjalny numer albo hasło do zlecenia. Albo wysyłaj na maila klienta info o możliwości odebrania sprzętu po okazaniu dokumentu odbioru lub wydrukowanego maila z powiadomieniem. Różne są sposoby by mieć dodatkową pewność na wypadek, gdy klient zgubi swój kwit.

"Nieodebranie sprzętu przez Klienta przez okres 3 miesięcy od dnia naprawy oznacza, iz Klient z własnej woli wyzbył się własności sprzętu jako rzeczy ruchomej, poprzez jej porzucenie w rozumieniu art. 180 KC. Własność porzucanego sprzętu (niczyjej rzeczy ruchomej) na podstawie art. 181 KC, nabywa się przez jego objęcie w posiadanie samoistne "nazwa firmy".

Nie można domniemywać, że po 3 miesiącach klient sprzęt porzucił. Samo nieodbieranie sprzętu przez pewien czas jeszcze nie jest dostatecznym wyrażeniem woli porzucenia rzeczy. Ponadto taką klauzulę w umowie, której częścią jest regulamin, można by uznać za abuzywną, gdyż wymuszacie na kliencie oświadczenie działające na jego niekorzyść.

P.s. W poście #2 mam błąd - o ile rzecz rzeczywiście byłaby porzucona wówczas nabywacie jej własność przez objęcie jej w posiadanie samoistne bez okresu 3 lat.

Można by zastosować ten art. ale w razie czego trzeba by udowadniać klientowi jakie ponieśliśmy już koszty. No chyba, że ten art. działa tak, że to klient musi nam udowodnić, ile my zaoszczędziliśmy z powodu niewykonania dzieła.
Art 644 KC mówi, że w wypadku takim zamawiający może odliczyć to, co przyjmujący zamówienie oszczędził z powodu niewykonania dzieła. Zatem to wy wyliczacie realny zakres wykonanej pracy i jej koszty (np klient odstąpił od umowy a wy dopiero zrobiliście diagnostykę - wtedy klient jest wam winien tylko koszt tej diagnostyki), bo zamawiający nie jest w stanie takich rzeczy wykazać.


art. 35.
Patrząc z innej strony może lepiej oddawać klientowi te części. Wtedy może byśmy w ogóle nie musieli się przejmować tą ustawą.
Tym bardziej, że w powyższym artykule nic nie pisze o przymusie oddania zużytej części konkretnemu podmiotowi. Po prostu użytkownik takiego sprzętu nie może go wyrzucić do śmieci tylko musi oddać do "zbierającego zużyty sprzęt".
 
Ostatnia edycja:
gryffinian napisał:
Nie można domniemywać, że po 3 miesiącach klient sprzęt porzucił. Samo nieodbieranie sprzętu przez pewien czas jeszcze nie jest dostatecznym wyrażeniem woli porzucenia rzeczy. Ponadto taką klauzulę w umowie, której częścią jest regulamin, można by uznać za abuzywną, gdyż wymuszacie na kliencie oświadczenie działające na jego niekorzyść.
Ten zapis wprowadziliśmy nie po to, żeby zabierać klientom sprzęt lecz po to, żeby się chronić przed przechowywaniem sprzętu przez nie wiadomo jaki czas.
Może zatem jest inny zapis, który by to sprawnie uregulował?
 
Jeśli zależy Tobie na tym, by zmotywować klientów do odbierania to wprowadź stawkę za dzień magazynowania ponadterminowego.
 
Marudnicki napisał:
Jeśli zależy Tobie na tym, by zmotywować klientów do odbierania to wprowadź stawkę za dzień magazynowania ponadterminowego.
No tak ale jeśli ktoś przez 2 lata sprzętu nie będzie odbierał, to co mi z takiej opłaty?
Nadal nie będę wiedział, co zrobić z tym sprzętem.
 
115750 napisał:
No tak ale jeśli ktoś przez 2 lata sprzętu nie będzie odbierał, to co mi z takiej opłaty?
Nadal nie będę wiedział, co zrobić z tym sprzętem.

Różne są sposoby. Możesz np przy przyjmowaniu sprzętu poprosić o adres do korespondencji (lub chociażby e-mail) i wówczas wezwać do odebrania rzeczy albo ustosunkowania się co do jej porzucenia. Możesz też pobierać zaliczki.
 
gryffinian napisał:
Możesz np przy przyjmowaniu sprzętu poprosić o adres do korespondencji (lub chociażby e-mail) i wówczas wezwać do odebrania rzeczy albo ustosunkowania się co do jej porzucenia. Możesz też pobierać zaliczki.
Co jednak w sytuacji, gdy napiszę do kogoś, a ktoś mnie zignoruje i nie odpowie.
 
Cóż wg mnie jeśli skutecznie kogoś powiadomisz (czyli tak, że będziesz w stanie to wykazać, że powiadomiłeś daną osobę) to w razie braku reakcji czy odpowiedzi będzie można już uznać, że ta osoba rzecz porzuciła, ale to tylko moje zdanie. Jedyne czego jestem pewno to to, że w drodze umowy nie można uzależnić faktu porzucenia rzeczy od nieodebrania jej w określonym, narzuconym z góry, terminie.
 
Klient zostawiając produkt musi otrzymać pewnie jakieś pokwitowanie, aby mógł później bez problemu go odebrać. Nie może ono być skonstruowane na zasadzie umowy, wyjaśniającej kwestie opłat za przechowanie produktu dłużej niż ustalono oraz porzucenia produktu?
 
Nie może ono być skonstruowane na zasadzie umowy, wyjaśniającej kwestie opłat za przechowanie produktu dłużej niż ustalono oraz porzucenia produktu?

Odnośnie opłat to nie widzę problemu jednak narzucenie prawa do uznania rzeczy za porzuconą i zachowania jej może naruszać art 385(1) KC
 
Powrót
Góra