E
elmey
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2018
- Odpowiedzi
- 2
witam
nie wiem czy w dobrym miejscu piszę ten wątek? Jezeli nie to przepraszam
Przebywałam na terenie Anglii,pracowałam. Jak to w Anglii bywa mieszkałam we wspólnocie mieszkaniowej. Jako że pojechałam tam autem, dowcipny koleś ( wspóllokator) pewnej nocy bez mojej wiedzy i zgody pojechał moim autem na wycieczkę. Zatrzymała go policja , stwierdzono, ze nie posiada prawa jazdy( wcześniej zabrane) i jest pod wpływem alkoholu, że auto nie ma ubezpieczenia (miało swiezo wykupione-jestem blond ale nie idiotką) w związku z czym zabrali MOJE auto na poczet kary. Byłam pozniej z siostra tego dowcipnisia , która poczuwała się do solidarności z bratem, chciała wpłacić rownowartość kary. Policja nie chciała o tym słyszeć.Ponad miesiąc szarpałam się z policją , nie mając auta straciłam pracę i wyjechałam z Anglii do Niemiec aby odrobić przejedzone funty.Ubezpieczenie auta nadal płaciłam . Gdy przyjechałam po prawie roku na łono rodziny, moja mama stwierdziła kategorycznie, ze mam zrobic coś z tym autem aby za nie nie płacic.. I teraz przechodzę do sedna sprawy, w wydziale komunikacji wstawili mi pieczątkę , ze auto jest zarejestrowane w Polsce pomimo,że ja mam dowód rejestracyjny i książkę pojazdu. Zgłosiłam to na policję, która kazała mi napisać do angielskiej policji, konsulatu i rzecznika angielskiego aby wyjasnili dlaczego nikt nie poinformował mnie co się dzieje z moim autem i jezeli go zbyli to na jakiej podstawie i NAJWAZNIEJSZE jak można było bez dokumentów zarejestrować ten samochód w POLSCE.
Czy znajdzie się ktoś kto udzieli mi rady i pomoże.
Będę bardzo bardzo wdzięczna
nie wiem czy w dobrym miejscu piszę ten wątek? Jezeli nie to przepraszam
Przebywałam na terenie Anglii,pracowałam. Jak to w Anglii bywa mieszkałam we wspólnocie mieszkaniowej. Jako że pojechałam tam autem, dowcipny koleś ( wspóllokator) pewnej nocy bez mojej wiedzy i zgody pojechał moim autem na wycieczkę. Zatrzymała go policja , stwierdzono, ze nie posiada prawa jazdy( wcześniej zabrane) i jest pod wpływem alkoholu, że auto nie ma ubezpieczenia (miało swiezo wykupione-jestem blond ale nie idiotką) w związku z czym zabrali MOJE auto na poczet kary. Byłam pozniej z siostra tego dowcipnisia , która poczuwała się do solidarności z bratem, chciała wpłacić rownowartość kary. Policja nie chciała o tym słyszeć.Ponad miesiąc szarpałam się z policją , nie mając auta straciłam pracę i wyjechałam z Anglii do Niemiec aby odrobić przejedzone funty.Ubezpieczenie auta nadal płaciłam . Gdy przyjechałam po prawie roku na łono rodziny, moja mama stwierdziła kategorycznie, ze mam zrobic coś z tym autem aby za nie nie płacic.. I teraz przechodzę do sedna sprawy, w wydziale komunikacji wstawili mi pieczątkę , ze auto jest zarejestrowane w Polsce pomimo,że ja mam dowód rejestracyjny i książkę pojazdu. Zgłosiłam to na policję, która kazała mi napisać do angielskiej policji, konsulatu i rzecznika angielskiego aby wyjasnili dlaczego nikt nie poinformował mnie co się dzieje z moim autem i jezeli go zbyli to na jakiej podstawie i NAJWAZNIEJSZE jak można było bez dokumentów zarejestrować ten samochód w POLSCE.
Czy znajdzie się ktoś kto udzieli mi rady i pomoże.
Będę bardzo bardzo wdzięczna