Reklamacja bez podania podstawy (gwarancja/rękojmia)

  • Autor wątku Autor wątku mathellfire
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

mathellfire

Użytkownik
Dołączył
07.2011
Odpowiedzi
53
Cześć,

Szybka historia problemu.

Kupujący-Konsument zakupił ode mnie (Przedsiębiorcy, Sprzedawcy i jednocześnie Producenta) przedmiot. Przedmiot dotarł uszkodzony (transport). Z uwagi na to, że towar był duży a jego zwrot był problemem poszedłem na rękę Kupującemu i pojechałem do niego sprzęt naprawić.

Formalnie - z uwagi na chęć polubownego rozwiązania sprawy - ze strony Kupującego zostało przesłane tylko zgłoszenie o uszkodzenie w formie "towar uszkodzony, jak tak może być".
Poinformowałem Kupującego niestety ustnie, że oczywiście ma prawo do naprawy gwarancyjnej. Sprzęt został naprawiony jednak po miesiącu wyszła inna wada związana z tym transportem (właściwie podobna - po prostu towar wymaga wymiany bo został mocniej uszkodzony niż dało się to stwierdzić u Kupującego).

Z uwagi na wiadomości od Kupującego "towar złom, chcę zwrot pieniędzy bo mi się należy", "jesteście złodziejami" i inne przekleństwa poinformowałem pisemnie, że Kupującemu przysługuje oczywiście prawo do złożenia reklamacji zarówno z tytułu rękojmi jak i gwarancji jednak z uwagi na niemożność naprawy na miejscu towar musi zostać odesłany i prawdopodobnie zostanie naprawiony bądź wymieniony na nowy. Po tym kolejne wiadomości od Kupującego "zwrot pieniędzy albo sąd". Poinstruowałem Kupującego aby zasięgnął opinii w oddziale UOKiK żeby sprawę załatwić.

W dniu dzisiejszym otrzymałem w końcu pismo napisane jak zgaduję z pomocą uokik. Posiada masę bezpodstawnych zarzutów (jakieś tam złe wymiary produktu chociaż są opisane na stronie produktu i tym podobne) oraz błędy formalne tj.
- pismo które otrzymałem jest odwołaniem od decyzji Sprzedawcy (ciężko się odwoływać od decyzji której nie wydałem, bo nie była formalnie zgłoszona reklamacja. Jeśli już uznać maila "towar uszkodzony, chcę zwrot pieniędzy" za wniesioną reklamację to absolutnie nie dało się domyślić z jakiego tytułu i prosiłem pisemnie aby taki tytuł podać i po prostu tę reklamację wnieść)
- Kupujący informuje, że towar odda wojewódzkiego inspektora inspekcji handlowej na ekspertyzę (oczywiście ma do tego prawo - pytanie po co jeśli zgadzam się co do wady towaru).

Oczywiście w dniu dzisiejszym reklamacja została wniesiona w 100% zasadnie - do zarzutów się odniosę - część potwierdzę (samo uszkodzenie produktu) a części nie. Jednym słowem reklamację uznam za uznaną jednak nie w całości.

Moje pytanie brzmi - czy jeśli Kupujący żąda w chwili obecnej odstąpienia od umowy tj. zwrotu środków za towar z wadą to czy w takim przypadku mam prawo odmówić temu żądaniu i towar naprawić/wymienić. Czy pierwsza reklamacja złożona lakonicznie "towar uszkodzony, niech Pan przyjedzie naprawić" zostanie "domyślnie" potraktowana jako reklamacja z tytułu rękojmi? Co za tym idzie druga obecnie wniesiona reklamacja ma pełne podstawy do żądania odstąpienia od umowy zakupu co też będę musiał uczynić zgodnie z zasadą, że druga i kolejna reklamacja = możliwość odstąpienia od umowy przez Konsumenta.

Dodam, że oczywiście w przypadku towaru prefabrykowanego przyjąłbym zwrot pomimo przekleństw, nazywania złodziejem itd. W tym przypadku towar jest zrobiony na zlecenie Kupującego i dlatego jest to kłopot.

Dzięki!
 
Moje pytanie brzmi - czy jeśli Kupujący żąda w chwili obecnej odstąpienia od umowy tj. zwrotu środków za towar z wadą to czy w takim przypadku mam prawo odmówić temu żądaniu i towar naprawić/wymienić.
Zobacz 560 kc.

Czy pierwsza reklamacja złożona lakonicznie "towar uszkodzony, niech Pan przyjedzie naprawić" zostanie "domyślnie" potraktowana jako reklamacja z tytułu rękojmi?
Tak należy założyć.

Dodam, że oczywiście w przypadku towaru prefabrykowanego przyjąłbym zwrot pomimo przekleństw, nazywania złodziejem itd. W tym przypadku towar jest zrobiony na zlecenie Kupującego i dlatego jest to kłopot.
Nie myl reklamacji z prawem zwrotu (odstąpienia bez przyczyny). Przy reklamacji NIE ma znaczenia czy towar jest wykonany według specyfikacji klienta czy nie.
 
Powrót
Góra