A
Agnieszka 30
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2007
- Odpowiedzi
- 1
W październiku ubiegłego roku kupiłam skórzane kozaczki w cenie 345 zł, podczas użytkowania ( po ok. 3 miesiącach) na jednym z butów nastąpiło łuszczenie sie skóry wraz z pęknięciami. W dniu 10.03 tego roku oddałam buty do reklamacji, producent uznał reklamację i miała nastąpić wymiana butów, ale po otrzymaniu butów okazało się, że są to inne kozaki. (one fasonem przypominały reklamowane buty, ale jakość tych butów była zdecydowanie gorsza i podejrzewam, że nie były to buty skórzane).
Nie przyjęłam wymienionych butów (nie mam tego faktu odznaczonego na zgłoszeniu reklamacyjnym - sprzedawca mi tego nie zaznaczył a ja nie pomyślałam), na to producent upiera się, że są to te same buty i że "mam się cieszyć, że mi wymienia", ponieważ może mi w ogóle nie uznać reklamacji, z powodu złej konserwacji obuwia. Nowa para butów z powrotem wróciła do producenta w celu porównania.
Proszę o pomoc, co mam dalej robić, jak producent nagle nie przyjmie mi reklamacji lub będzie sie upierał o tym, że para butów, którą mi proponuje jest taka sama (a nie jest). Gdzie mam dalej skierować sprawę, ponieważ uważam, że wartość przedmiotu sporu nie jest mała. (czas rozpatrzenia reklamacji minął 24.03.07 roku).
Z góry serdecznie dziękuję za pomoc.
Agnieszka
Nie przyjęłam wymienionych butów (nie mam tego faktu odznaczonego na zgłoszeniu reklamacyjnym - sprzedawca mi tego nie zaznaczył a ja nie pomyślałam), na to producent upiera się, że są to te same buty i że "mam się cieszyć, że mi wymienia", ponieważ może mi w ogóle nie uznać reklamacji, z powodu złej konserwacji obuwia. Nowa para butów z powrotem wróciła do producenta w celu porównania.
Proszę o pomoc, co mam dalej robić, jak producent nagle nie przyjmie mi reklamacji lub będzie sie upierał o tym, że para butów, którą mi proponuje jest taka sama (a nie jest). Gdzie mam dalej skierować sprawę, ponieważ uważam, że wartość przedmiotu sporu nie jest mała. (czas rozpatrzenia reklamacji minął 24.03.07 roku).
Z góry serdecznie dziękuję za pomoc.
Agnieszka