Reklamacja oprawek okularów korekcyjnych

  • Autor wątku Autor wątku robciuu
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

robciuu

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2011
Odpowiedzi
3
Witam wszystkich serdecznie.

Mam problem z reklamacją oprawek do okularów korekcyjnych, których używa moja siostra, a ja ją reprezentuję gdyż ona przebywa za granicą. Po 8 miesiącach od zakupu na kwotę 547 zł na oprawkach zaczęły się pojawiać jakieś kropki, odbarwienia innego koloru niż oprawki. Postanowiłem więc zanieść okulary do sklepu i złożyć reklamację. Oczywiście wady o których wspomniałem zostały spisane na zgłoszeniu, w żądaniach wniosłem o naprawę lub wymianę na nowe.
Minęło 14 dni i niestety sam musiałem się dowiadywać o losach oprawek - i tutaj popełniłem błąd gdyż mogłem już wystąpić z pismem w którym stwierdzam, że termin został przekroczony i żądanie uznaje się za zasadne - jednak tego nie zrobiłem i pluję sobie w brodę.

W odpowiedzi, którą uzyskałem było stwierdzenie, że odbarwienia powstały w wyniku używania lakieru do włosów co jest kompletnie absurdalne gdyż moja siostra ma krótkie włosy i nigdy w życiu nie nanosiła na nie lakieru do włosów. Korzysta jedynie z preparatów do układania włosów w konsystencji kremów, mało tego kiedy spędza czas przed lustrem to okularów nie ma na nosie.

Postanowiłem więc złożyć kolejną reklamację na tę samą wadę zaznaczając w opisie, że osoba, która użytkuje okularów lakierów nie używa, oraz jeżeli decyzja będzie odmowa to proszę o ekspertyzę na jakiej podstawie osoba tak orzekająca stwierdziła, że to akurat lakier do włosów.

Tutaj zaczynają się schody. Odpowiedź na reklamację otrzymałem 8 dni od dnia złożenia żądania naprawy. Był to SMS o treści :
"Dzień dobry! SalonOptyczny "xxxx" zaprasza po odbiór reklamacji {ID_REKLAMACJI} adres sklepu"
Kolejny sms dotarł po 12 dniach od złożenia i brzmiał:
"Dzien dobry, informujemy ze dotarly do nas reklamowane przez Pana okulary. Zapraszamy po odbior".

Jednak w wiadomościach sprzedawca nie poinformował mnie jakie jest stanowisko w mojej sprawie, czy reklamacja została rozpatrzona pozytywnie czy też negatywnie.
W vademecum konsumenta wydanym przez UOKiK dostępnym na stronie internetowej jest zapis:

"Pamiętaj! Nie masz obowiązku przychodzić do sklepu, w którym złożyłeś reklamację,
aby zapoznać się ze stanowiskiem sprzedawcy. To na przedsiębiorcy spoczywa
obowiązek dostarczenia i umożliwienia Ci zapoznania się z jego stanowiskiem
w terminie 14 dni."

W związku z powyższym stawiłem się dzień po terminie 14 dni z pismem o treści:

Wobec braku ustosunkowania się do zgłoszonego przeze mnie żądania reklamacyjnego w wymaganym czternastodniowym terminie, niniejszym w oparciu o treść art. 8 ust. 3 ustawy z dnia 27 lipca 2002 roku o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz zmianie kodeksu cywilnego (Dz. U. nr 141, poz. 1176), złożoną reklamację uznaję za pozytywnie rozpatrzoną.

Mając na względzie powyższe, wzywam Państwa do spełnienia mojego żądania reklamacyjnego, tj. Naprawy lub wymiany towaru na nowy wolny od wad, w terminie trzech dni od daty otrzymania niniejszego pisma.
W przeciwnym wypadku zmuszona będę odstąpić od umowy, a w konsekwencji skierować sprawę na drogę postępowania sądowego.

Jednak możecie sobie wyobrazić moje zaskoczenie kiedy ekspedienta powiedziała, że okulary zostały naprawione, tj. wyczyszczone. Kiedy je obejrzałem rzeczywiście wszystko było w porządku, ale nie do końca. W dalszym ciągu sprzedawca mimo naprawionych okularów utrzymywał, że reklamacja jest rozpatrzona negatywnie z podtrzymaniem swojej poprzedniej opinii co jest kompletnie absurdalne. Tak czy siak reklamacji nie przyjąłem, zostawiłem pismo, które zacytowałem wyżej plus dodatkowo kierownicza sklepu nie zgodziła się przyjąć tego pisma jeżeli nie dopiszemy, iż otrzymałem smsy informujące, że mogę zgłosić się po odbiór reklamacji.

Dziś mija termin jaki dałem im na ustosunkowanie się do mojego pisma w sprawie przekroczenia terminu 14 dni.

Może coś poradzicie? Czy pozostaje droga sądowa ?

Pozdrawiam
 
Powrót
Góra