M
muczacza
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2025
- Odpowiedzi
- 1
Wygląda to tak i nie wiem kto ma rację, rzecznik mi nie pomógł więc wniosłam pozew do sądu.
Formularz ze sklepu: Zgłaszam jako: Konsument, Podstawa prawna: Towar niezgodny z umową, Temat zgłoszenia: Towar posiada wadę funkcjonalną (źle działa lub niedziała), Rodzaj wady: Opis klienta, Data stwierdzenia wady: 29-10-2025.
Zgłoszenie przyjęte 29.10.2025, potwierdzenie email i sms. Towar odebrany na drugi dzień. 14 dni minęło 12.11, więc 13.11 wysyłam do nich wiadomość:
"Dzień dobry,
W dniu 29.10.2025 r. złożyłam reklamację dotyczącą produktu objętego zgłoszeniem nr ....
Zgodnie z art. 561⁵ Kodeksu cywilnego, sprzedawca ma 14 dni kalendarzowych (w tym wypadku do końca dnia 12.11.2025) na ustosunkowanie się do reklamacji konsumenta. Brak odpowiedzi w tym terminie skutkuje uznaniem reklamacji za zasadną.
Do dnia dzisiejszego, tj. 13.11.2025 r., nie otrzymałam od Państwa żadnej odpowiedzi w sprawie złożonej reklamacji. Udostępnienie statusu zgłoszenia na stronie internetowej nie stanowi odpowiedzi w rozumieniu przepisów prawa – odpowiedź powinna zostać przekazana konsumentowi w sposób bezpośredni i jednoznaczny. W związku z powyższym uznaję reklamację nr ... za przyjętą z mocy prawa i proszę o niezwłoczne wykonanie mojego żądania zgodnie z treścią zgłoszenia."
Odpowiedź przyszła na drugi dzień, czyli 14.11, więc po terminie:
"Szanowny Kliencie,
W odpowiedzi na poniższą wiadomość wyjaśniamy, że w zgłoszeniu reklamacyjnym złożono oświadczenie o odstąpieniu od umowy sprzedaży z uwagi na niezgodność towaru z umową (żądanie zwrotu gotówki). Zgodnie z obowiązującymi przepisami, przy odstąpieniu od umowy konsument powinien niezwłocznie zwrócić towar przedsiębiorcy na jego koszt.
Sprzedawca ma obowiązek konkretnie i merytorycznie odnieść się do reklamacji. Racjonalna wykładnia powinna prowadzić do wniosku, iż sprzedawca nie powinien ponosić wynikających z treści przepisów negatywnych konsekwencji, jeśli kupujący nie wypełnił obowiązku dostarczenia/udostępnienia towaru. Potwierdza to materiał przygotowany przez UOKIK dla konsumentów w związku z wejściem w życie zmian Ustawy z 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta. Aby przedsiębiorca mógł odnieść się do reklamacji niezbędne jest żądanie reklamacyjne (złożone np. na piśmie reklamacyjnym) oraz towar.
W związku z powyższym podtrzymujemy naszą propozycję naprawy sprzętu."
No i tak się przepychamy od paru dni, ja wysyłam że się nie zgadzam i podaję dane z uokik i ustaw, a oni że już zajęli stanowisko i nie mają nic więcej do dodania i wymuszają zgodę na naprawę sprzętu albo odeślą nienaprawiony.
Jeśli nie odpowiedzieli w ciągu 14 to moje żądanie powinno zostać spełnione czyli zwrot pieniędzy, czy nadal mogą walczyć o naprawę w pierwszej kolejności, ale czas na tą informację minął im przecież po 14 dniach? Nie zajęli żadnego stanowiska czy godzą się na zwrot pieniędzy czy nie i że chcą naprawić, dopiero tego 14.11 przyszła pierwsza informacja i to po moim emailu. Czy ktoś się już przepychał w ten sposób z nimi lub innym sklepem?
Formularz ze sklepu: Zgłaszam jako: Konsument, Podstawa prawna: Towar niezgodny z umową, Temat zgłoszenia: Towar posiada wadę funkcjonalną (źle działa lub niedziała), Rodzaj wady: Opis klienta, Data stwierdzenia wady: 29-10-2025.
Zgłoszenie przyjęte 29.10.2025, potwierdzenie email i sms. Towar odebrany na drugi dzień. 14 dni minęło 12.11, więc 13.11 wysyłam do nich wiadomość:
"Dzień dobry,
W dniu 29.10.2025 r. złożyłam reklamację dotyczącą produktu objętego zgłoszeniem nr ....
Zgodnie z art. 561⁵ Kodeksu cywilnego, sprzedawca ma 14 dni kalendarzowych (w tym wypadku do końca dnia 12.11.2025) na ustosunkowanie się do reklamacji konsumenta. Brak odpowiedzi w tym terminie skutkuje uznaniem reklamacji za zasadną.
Do dnia dzisiejszego, tj. 13.11.2025 r., nie otrzymałam od Państwa żadnej odpowiedzi w sprawie złożonej reklamacji. Udostępnienie statusu zgłoszenia na stronie internetowej nie stanowi odpowiedzi w rozumieniu przepisów prawa – odpowiedź powinna zostać przekazana konsumentowi w sposób bezpośredni i jednoznaczny. W związku z powyższym uznaję reklamację nr ... za przyjętą z mocy prawa i proszę o niezwłoczne wykonanie mojego żądania zgodnie z treścią zgłoszenia."
Odpowiedź przyszła na drugi dzień, czyli 14.11, więc po terminie:
"Szanowny Kliencie,
W odpowiedzi na poniższą wiadomość wyjaśniamy, że w zgłoszeniu reklamacyjnym złożono oświadczenie o odstąpieniu od umowy sprzedaży z uwagi na niezgodność towaru z umową (żądanie zwrotu gotówki). Zgodnie z obowiązującymi przepisami, przy odstąpieniu od umowy konsument powinien niezwłocznie zwrócić towar przedsiębiorcy na jego koszt.
Sprzedawca ma obowiązek konkretnie i merytorycznie odnieść się do reklamacji. Racjonalna wykładnia powinna prowadzić do wniosku, iż sprzedawca nie powinien ponosić wynikających z treści przepisów negatywnych konsekwencji, jeśli kupujący nie wypełnił obowiązku dostarczenia/udostępnienia towaru. Potwierdza to materiał przygotowany przez UOKIK dla konsumentów w związku z wejściem w życie zmian Ustawy z 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta. Aby przedsiębiorca mógł odnieść się do reklamacji niezbędne jest żądanie reklamacyjne (złożone np. na piśmie reklamacyjnym) oraz towar.
W związku z powyższym podtrzymujemy naszą propozycję naprawy sprzętu."
No i tak się przepychamy od paru dni, ja wysyłam że się nie zgadzam i podaję dane z uokik i ustaw, a oni że już zajęli stanowisko i nie mają nic więcej do dodania i wymuszają zgodę na naprawę sprzętu albo odeślą nienaprawiony.
Jeśli nie odpowiedzieli w ciągu 14 to moje żądanie powinno zostać spełnione czyli zwrot pieniędzy, czy nadal mogą walczyć o naprawę w pierwszej kolejności, ale czas na tą informację minął im przecież po 14 dniach? Nie zajęli żadnego stanowiska czy godzą się na zwrot pieniędzy czy nie i że chcą naprawić, dopiero tego 14.11 przyszła pierwsza informacja i to po moim emailu. Czy ktoś się już przepychał w ten sposób z nimi lub innym sklepem?