P
packman
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2007
- Odpowiedzi
- 3
hej!
Ponad rok temu zakupiłem w salonie O. nowy telefon marki Sagem.
Producent
udzielał gwarancji na 12 miesięcy.po okresie roku i kilku
tygodni telefon przestał działać - jak na złość zaraz po utracie
gwarancji.postanowiłem mimo okresu pogwarancyjnego spróbować zareklamować telefon podając się
na ustawę z 27 07 2002. Pani z salonu przyjęła telefon gdy poinformowałem ją o
prawie UE, które obciąża sprzedawcę na okres dwóch lat z tytułu
niezgodności towaru z umową. Sprzedawczyni w formularzu reklamacyjnym
zaznaczyła,
że telefon oddaje z tytułu reklamacji gwarancyjnej (w odpowiednim okienku
na
formularzu). Telefon został wysłany do serwisanta po czym po kilku
tygodniach przyszedłem dowiedzieć się jaki jest postęp w mojej sprawie.
Co się
okazało telefon wrócił a serwis przysłał mi informację że sama
ekspertyza będzie mnie kosztować pewną sumę pieniędzy. Ekspertyza
brzmiała
tak, że telefon ma uszkodzony wyświetlacz (jednak nie z mojej winy gdyż
po
prostu od tak przestał działać). Koszt naprawy oszacowali na ponad 200zł
za
co podziękowałem. Mimo tego salon telefonu nie chce mi wydać bez
zapłacenia sumy w kwocie 25zł za ekspertyzę. Najciekawsze jest w tej
sprawie to,
że ja się nigdzie na płatną ekspertyzę nie zgadzałem a nawet nie
zostałem o niej poinformowany. W miejscu na formularzu reklamacyjnym Pani też nie
zaznaczyła opcji, że godzę się na obciążenie mnie kosztami za
ekspertyzę. Mimo
tego sprzedawcy tłumaczą się TERAZ, że po okresie gwarancji usługi
tego
typu są już płatne. Postanowiłem nie odpuszczać i mimo niewielkiej
sumy
do zapłacenia spróbować walczyć o swoje prawa. telefonu nie odebralem. jakie mam szanse i co musze zrobić? na razie uruchomilem FK. czy sprawa podchodzi pod ustawe z 27 07 2002 i towar jest niezgodny z umową?
Ponad rok temu zakupiłem w salonie O. nowy telefon marki Sagem.
Producent
udzielał gwarancji na 12 miesięcy.po okresie roku i kilku
tygodni telefon przestał działać - jak na złość zaraz po utracie
gwarancji.postanowiłem mimo okresu pogwarancyjnego spróbować zareklamować telefon podając się
na ustawę z 27 07 2002. Pani z salonu przyjęła telefon gdy poinformowałem ją o
prawie UE, które obciąża sprzedawcę na okres dwóch lat z tytułu
niezgodności towaru z umową. Sprzedawczyni w formularzu reklamacyjnym
zaznaczyła,
że telefon oddaje z tytułu reklamacji gwarancyjnej (w odpowiednim okienku
na
formularzu). Telefon został wysłany do serwisanta po czym po kilku
tygodniach przyszedłem dowiedzieć się jaki jest postęp w mojej sprawie.
Co się
okazało telefon wrócił a serwis przysłał mi informację że sama
ekspertyza będzie mnie kosztować pewną sumę pieniędzy. Ekspertyza
brzmiała
tak, że telefon ma uszkodzony wyświetlacz (jednak nie z mojej winy gdyż
po
prostu od tak przestał działać). Koszt naprawy oszacowali na ponad 200zł
za
co podziękowałem. Mimo tego salon telefonu nie chce mi wydać bez
zapłacenia sumy w kwocie 25zł za ekspertyzę. Najciekawsze jest w tej
sprawie to,
że ja się nigdzie na płatną ekspertyzę nie zgadzałem a nawet nie
zostałem o niej poinformowany. W miejscu na formularzu reklamacyjnym Pani też nie
zaznaczyła opcji, że godzę się na obciążenie mnie kosztami za
ekspertyzę. Mimo
tego sprzedawcy tłumaczą się TERAZ, że po okresie gwarancji usługi
tego
typu są już płatne. Postanowiłem nie odpuszczać i mimo niewielkiej
sumy
do zapłacenia spróbować walczyć o swoje prawa. telefonu nie odebralem. jakie mam szanse i co musze zrobić? na razie uruchomilem FK. czy sprawa podchodzi pod ustawe z 27 07 2002 i towar jest niezgodny z umową?
